Dziś grupa posłów z różnych partii złoży w Sejmie projekt zmiany ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne. Ta inicjatywa poselska ma umożliwić podział Telekomunikacji Polskiej — po wcześniejszym uznaniu jej za podmiot dominujący. Ma to, zdaniem wnioskodawców, przyspieszyć liberalizację rynku telefonii stacjonarnej. — Nie ma szans na uchwalenie tej ustawy w obecnej kadencji Sejmu. Jednak to, że projekt został podpisany przez posłów z różnych partii, dobrze mu wróży. Doświadczenia USA, krajów Unii Europejskiej oraz nasze własne z rynku telefonii komórkowej pokazują, że wprowadzenie mechanizmów zrównoważonej konkurencji daje ogromne korzyści klientom. Poza tym jest silnym impulsem pobudzającym nie tylko sektor telekomunikacyjny, ale praktycznie całą gospodarkę. Nie muszę przekonywać, że w obecnej sytuacji gospodarczej Polski impuls taki jest niezmiernie potrzebny — mówi Andrzej Piotrowski, dyrektor Instytutu e-Gospodarki w Centrum im. Adama Smitha, który współpracował merytorycznie przy projekcie rewolucyjnej ustawy. Sama Telekomunikacja ocenia projekt jako absurdalny. Szczegóły we wtorkowym "Pulsie Biznesu".