Wyboista droga łączenia niezależnych operatorów

Marcin Goralewski
22-05-2002, 00:00

Jeszcze nie rozpoczęła się konsolidacja niezależnych teleoperatorów, a już bez problemu można wymienić kilka czynników, które ten proces mogą skutecznie blokować. Jedno jest pewne — do konsolidacji wcześniej czy później dojdzie.

Zarząd Netii jest przekonany, że konsolidacja z pozostałymi niezależnymi operatorami telekomunikacyjnymi jest nieunikniona.

— Nie da się jej uniknąć i wiadomo to już o kilku lat. Prowadziliśmy już na ten temat rozmowy. Dzisiaj ta sytuacja nie zmieniła się — mówi Kjell-Ove Blom, pełniący obowiązki prezesa Netii.

Podobnego zdania są inni gracze. Problemów jednak nie brakuje.

Zarówno Netię, jak też Telefonię Dialog oraz El-Net czekają zmiany właścicielskie. Pierwsza spółka zostanie przejęta przez wierzycieli, druga prawdopodobnie jest na finiszu rozmów z inwestorem finansowym, a trzecia ma zostać przejęta przez konsorcjum BRE Banku i Eastbridge.

Atmosfera wyczekiwania na nowego właściciela nie sprzyja realizacji planów o konsolidacji. Mimo to już pojawiają się komentarze, np. ze strony BRE Banku, sugerujące, że mimo zmian właścicielskich do konsolidacji i tak dojdzie.

O tym, że rozmowy na temat fuzji będą trudne, świadczą dotychczasowe doświadczenia. Netia prowadziła już kilka lat temu rozmowy z Elektrimem, ówczesnym właścicielem El-Netu. Zakończyły się one fiaskiem. Teraz niezależny operator przystępując do negocjacji chciał poznać księgi rachunkowe spółek wymienianych jako potencjalni udziałowcy fuzji.

— Nic z tego nie wyszło. Chcieliśmy sprawdzić księgi rachunkowe, poznać plany rozwoju. Do tej pory takich danych nie udało się nam jednak poznać, a to pierwszy etap, do którego musi dojść, jeśli konsolidacja rynku telekomunikacyjnego ma zostać przeprowadzona — mówi Kjell-Ove Blom.

Proces łączenia niezależnych operatorów zainicjował Skarb Państwa, choć takie rozwiązanie wymusił także rynek. Rząd ma bezpośredni lub pośredni wpływ na kilka spó- łek działających w sektorze telekomunikacyjnym. Chodzi m.in. o Tel-Energo, NOM, Telefonię Dialog czy Polkomtel. Kolejnym problem jest więc zdefiniowanie roli rządu w tym przedsięwzięciu.

— Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rząd byłby największym udziałowcem nowego operatora czy też największym udziałowcem w Netii — zapewnia Avi Hochman, członek zarządu operatora.

Zdaniem zarządu Netii, skarb państwa powinien być inwestorem pasywnym, który przyglądałby się działaniu grupy. Działania rządu powinny też skoncentrwoać się na tworzeniu odpowiedniego prawa, które umowżliwiłoby funkcjonowanie telekomu.

Start alternatywnego operatora znacznie ułatwiłoby pozyskanie, już na początkowym etapie, inwestora branżowego i finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyboista droga łączenia niezależnych operatorów