Wybory możliwe we Wszystkich Świętych

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-07-20 20:00

Dualistyczny system wyborów prezydenta USA, generalnie federalnych, ale rozbitych na 51 wyników stanowych jest dla świata niepojęty, natomiast dla obywateli USA jasny jak słońce.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Z zewnątrz nie daje się zaakceptować takiego absurdu, że np. w 2016 Donald Trump w skali państwa przegrał z Hillary Clinton o prawie 2,87 mln głosów (62,98 wobec 65,85), natomiast po zsumowaniu 51 odrębnych głosowań elektorskich wygrał 304:227. W innym wątku jednak demokratyczny świat może Amerykanom tylko zazdrościć – wyborczej stabilności kalendarzowej. Głosują w latach parzystych we wtorek wypadający w okresie 2-8 listopada, dlatego już teraz znają datę wyborów np. w 2054 r. Inne demokracje mają przepisy często absurdalne innego typu, np. w Hiszpanii wybory odbywają się w najbliższą niedzielę 23 lipca, w szczycie porażających upałów ratunkiem jest powszechne głosowanie korespondencyjne.

U nas kalendarzowe widełki dla terminu wyborów są 30-dniowe, odniesione do zakończenia trwającej kadencji. Prezydent zarządza je „nie później niż na 90 dni” przed jej upływem (kończy się 11 listopada o północy), przy czym Konstytucja RP nie doprecyzowuje, czy chodzi o samo złożenie podpisu pod postanowieniem, czy też o jego wejście w życie po opublikowaniu. Ostatnio wyznaczając wybory na niedzielę 13 października 2019 r. Andrzej Duda podpisał postanowienie 6 sierpnia, natomiast swoją decyzję publicznie oznajmił ciut wcześniej, 2 sierpnia. Teraz tamtą chronologię mniej więcej powtórzy. Trudno jednak zaakceptować, że tak sobie z Polakami kalendarzowo pogrywa, przecież datę wyborów mógł publicznie podać – nie mylmy tego z samym technicznym podpisaniem w sierpniu aktu prawnego – już w kwietniu czy maju.

Wobec braku na razie kropki nad i, na typowaniu terminu można spróbować… zarobić. Pewna renomowana firma bukmacherska ustaliła kursy na cztery wyborcze warianty terminowe. Im niższy taki kurs, tym większe prawdopodobieństwo trafienia. Na pierwszą możliwą niedzielę 15 października 2023 r. wynosi tylko 1,25, czyli ta data wygląda na bardzo prawdopodobną. Trzy kolejne niedziele mają takie kursy: 22 października – 6,25; 29 października – 7,00; 5 listopada – 5,50. Ten rozkład trochę zdumiewa, ponieważ w terminach późniejszych za bardziej realne uznane zostały nie niedziele październikowe, lecz… listopadowa, już po Wszystkich Świętych. Osobiście od wielu miesięcy szacuję prawdopodobieństwo terminu 15 października na 99,9 proc., niedzieli 22 października na 0,1 proc., zaś dwóch ostatnich – po 0,0 proc.

Mało kto pamięta, że 30-dniowe widełki obejmują jeszcze… piąty teoretycznie możliwy termin. Konstytucja RP nakazuje wybory w „dzień wolny od pracy”, którymi ustawowo są niedziele (soboty nie, to inna kategoria) oraz inne czerwone kartki kalendarzowe w środku tygodnia. Należy do nich 1 listopada – Wszystkich Świętych. Absurdalność urządzania wyborów w tym właśnie dniu jest dla każdego oczywistą oczywistością, ale – dura lex sed lex. Spod działania bezwzględnej zasady twardości nie jest przecież wyłączone prawo wyborcze, dlatego piąty konstytucyjny wariant przewrotnie wybiłem w tytule… Szkoda, że firma bukmacherska dla czystej formalności nie uwzględniła kursu również dla 1 listopada, wyszedłby pewnie na poziomie 50,00. Notabene oceniając różne dotychczasowe decyzje Andrzeja Dudy czasami można być zaszokowanym ich abstrakcyjnością. W sferze kalendarzowej przypomnę, że w 2018 r. usiłował nam zniszczyć Narodowe Święto Niepodległości i forsował 11 listopada, czyli dokładnie w 100. rocznicę jej odzyskania, swoje referendum z dziesiątką absurdalnych pytań. Wtedy jednak zachował się trzeźwo Jarosław Kaczyński, który opanowanemu przez PiS Senatowi rozkazał odrzucenie szkodliwego społecznie wniosku wychowanka partii.

Na razie tylko Andrzej Duda wie już na 100 proc., którego dnia wrzuci karty w wyborach parlamentarnych oraz referendum. Cała Polska spodziewa się, ale na 99,9 proc., że oczywiście w niedzielę 15 października. Brakujące 0,1 proc. wiedzy uzyskamy na początku sierpnia.
Filip Radwanski / Forum