Wybory prezydenckie nam nie zaszkodzą

Marta Filipiak
opublikowano: 03-11-2004, 00:00

Po 1 maja relacje gospodarcze USA-Polska zmieniły się diametralnie. Jest więcej plusów, ale wybory niewiele zmienią.

Przystępując do Unii, Polska zyskała w stosunkach gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi ogromny atut — wiarygodność.

— Percepcja ryzyka automatycznie zmalała, a inwestorzy zagraniczni wierzą w stabilność i przewidywalność Polski dzięki wymaganiom unijnym. To są czynniki bardzo ważne dla inwestorów, a czasem zupełnie niedoceniane przed polskie władze — mówi Dorota Dąbrowska, dyrektor Amerykańskiej Izby Handlowej.

Paragrafy są ważne...

Paradoksalnie dużą rolę odegrało przyjęcie wielu przepisów prawnych i procedur obowiązujących nas jako nowego członka Unii. Bo choć UE może być oceniana jako zbiurokratyzowany reżim o wysokich obciążeniach, które mogą hamować rozwój gospodarczy, to... stosuje stabilne normy, co dla Amerykanów jest bardzo istotne. A jeśli nawet przepisów będzie coraz więcej, to prawdopodobnie nie spowoduje to zmniejszenia atrakcyjności Polski. Tempo wzrostu gospodarczego, stosunkowo niskie koszty pracy i wielkość rynku czynią nas wciąż atrakcyjnym miejscem inwestycji.

...ale nie tylko

Jednak nie tylko zaplecze prawne odgrywa istotną rolę.

— Rozgłos o polskim udziale w wojnie w Iraku już zrobił swoje, a wejście do UE jeszcze poprawiło sytuację — ocenia Dorota Dąbrowska.

Polska zostaje w oczach Amerykanów ciekawą lokalizacją inwestycji dla wytwarzania produktów nie tylko na rynki Europy, ale na cały świat.

— Po prostu jesteśmy już na mapie państw, z którymi warto współpracować — dodaje Dorota Dąbrowska.

Budzące sporo emocji wyniki wyborów prezydenckich w USA nie są tu w stanie wiele zmienić

— Niezależnie od wyniku, polityka gospodarcza USA wobec Polski się nie zmieni. Jesteśmy teraz częścią wielkiego organizmu i elementem polityki transatlantyckiej — uważa Richard Mbewe z Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

A wymiana handlowa ze Stanami Zjednoczonymi stanowi poważny element polskiej gospodarki. Nasz eksport do USA wyniósł w pierwszych pięciu miesiącach 2004 r. 353,8 mln USD, a import — 695,7 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wybory prezydenckie nam nie zaszkodzą