Wybory zawsze niosą ryzyko

Rozmawiał: Kamil Kosiński
opublikowano: 20-11-2017, 22:00

3 pytania do... Jarosława Niedzielskiego, dyrektora departamentu inwestycji Investors TFI

1 Jaki wpływ na indeks DAX będzie miało fiasko rozmów CDU/CSU z FDP i Zielonymi na temat powołania nowej koalicji rządowej?

Jarosław Niedzielewski
Zobacz więcej

Jarosław Niedzielewski Marek Wiśniewski

Informacja o braku porozumienia pojawiła się w nocy. W poniedziałek rano spadki na kontraktach terminowych na indeks DAX wynosiły 1 proc., co wyglądało dość dramatycznie. Euro też mocno się osłabiło. Z czasem sytuacja się poprawiła, w trakcie sesji paniki nie było widać. Inwestorzy przeszli nad tą informacją do porządku dziennego.

2 Czy gdyby doszło do przedterminowych wyborów, reakcja rynku byłaby mocniejsza?

Wrześniowe wybory wygrała partia kanclerz Angeli Merkel, ale inne ugrupowania uzyskały jednak dość dużo głosów. Wybory zawsze niosą ryzyko. Wystarczy przypomnieć, że w 2007 r. mieliśmy w Polsce przedterminowe wybory, które miały nic nie zmienić, a nawet utrwalić władzę głównej partii ówczesnej koalicji. Tak się jednak nie stało. Trudno powiedzieć, kto w Niemczech zyska, a kto straci na przedterminowych wyborach, ale inwestorzy wnikliwie śledziliby sondaże. Sama gospodarka jest na ścieżce wzrostu i gdyby w roli głównej siły politycznej CDU/CSU została zastąpiona przez SPD, reakcja rynków nie byłaby znacząca.

Co innego, gdyby mniejsze partie zyskały na tyle, by stworzyć koalicję będącą w stanie przejąć władzę. Na razie jest to niewyobrażalne, ale wszystko może się zdarzyć. Gdyby sytuacja rozwijała się w kierunku koalicji mniej centrowej, reakcja rynków byłaby znacząca. Nawet nie dlatego, że są gorsze od CDU/CSU i SPD, ale dlatego, że ich rządy stanowiłyby pewne novum. Ich liderzy są szerzej nieznani, nie wiadomo, jak będą rządzić. Inwestorzy na pewno nie byliby szczęśliwi, gdyby układanka, która wydawała się już ułożona, została ponownie rozrzucona. I nie chodzi tylko o Niemcy, ale całą Europę. Przed nami wybory we Włoszech, ale po wyborach we Francji i Niemczech wydawało się, że sytuacja w krajach, które nadają ton Unii Europejskiej, jest stabilna. Zmiana sytuacji mogłaby być wyzwaniem dla rynku, i to dużym.

3 Co to znaczy w praktyce?

Giełdy europejskie — nie tylko niemiecka — zachowywałyby się słabiej od reszty świata. Należy pamiętać, że w Europie inwestują nie tylko inwestorzy europejscy, ale również amerykańscy, którzy obecnie przeważają akcje europejskie i rynków wschodzących, niedoważając amerykańskie. Jeśli zetkną się z nowym czynnikiem ryzyka, to podaży może być więcej. Na razie jednak nie ma powodu, by to zakładać. Trzeba poczekać na ostateczne decyzje kanclerz Angeli Merkel — czy jest skłonna do przeprowadzenia przedterminowych wyborów, czy też będzie próbowała grać tymi kartami, które są na stole.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wybory zawsze niosą ryzyko