Wybredny Polsat oraz zachłanny Bankowy

Grzegorz Nawacki
16-01-2008, 07:31

Bankowy i Polsat są na dwóch biegunach: pierwszy ma 145 spółek w portfelu, drugi 64. Portfele OFE spęczniały od średnich spółek.

Z 351 spółek notowanych na warszawskiej giełdzie otwarte fundusze emerytalne zainwestowały w 221. Spółki, jak leci, kupuje OFE Bankowy — ma ich 149 o 46 więcej niż przed rokiem. Najbardziej wybredny jest Polsat — jego portfel to jedynie 64 firmy. Urósł w ciągu roku o trzy. To wynik odmiennych strategii inwestycyjnych. Dla władz Bankowego celem jest jak najwierniejsze odwzorowywanie benchmarku, jakim jest średnia dla OFE. Stąd próba angażowania w spółki tak, jak to robią średnio konkurenci. Polsat myśli zupełnie inaczej.

— Nie oglądam się na portfele konkurentów i nie staram się ich naśladować. Staram się bardzo starannie wybierać spółki, w które inwestujemy. Jeśli wysoko oceniam możliwości rozwoju spółki, to staram się w nią zaangażować w takim stopniu, by wzrost kursu przełożył się na wynik funduszu. Portfel zbudowany z ogromnej liczby spółek, ale z których każda waży niewiele, powoduje, że wyniki poszczególnych firm przestają wpływać na wynik funduszu. Taka koncentracja portfela, jaką mamy, zapewnia też wystarczającą dywersyfikację — mówi Wojciech Olszewski, zarządzający OFE Polsat.

Miliardy w jedną spółkę

Wielkość aktywów i strategia większej lub mniejszej koncentracji portfela powoduje, że między OFE jest spora różnicą w wielkości kapitału, jaki angażują w spółki. Najwięcej inwestuje Commercial Union: średnio prawie 140 mln zł. Niewiele mniej ING Nationale Nederlanden — 122 mln zł. Na drugim biegunie są Polsat 7,5 mln, Bankowy 8,8 mln i Pekao 9,1 mln zł. Różnice to pochodna wielkości aktywów. CU zarządza ponad 37 mld zł i gdyby nie spółki, jak Pekao, w którą włożył 1,3 mld czy PKO BP 1 mld zł, funduszowi ciężko byłoby znaleźć spółkę, w którą mógłby zainwestować.

— Fundusz tej wielkości co nasz odczuwa brak spółek o dużej kapitalizacji. Dlatego z nadzieją wsłuchujemy się w zapowiedzi prywatyzacji przez giełdę dużych firm państwowych — mówi Michał Szymański, dyrektor inwestycyjny Commercial Union PTE.

OFE łowią też wśród średniaków. W efekcie przybyło im po kilkanaście takich spółek .

— Dążyliśmy do zwiększenia ekspozycji na sektor małych i średnich spółek, choć unikaliśmy zaangażowania w przewartościowane walory. To było odpowiedzią na sytuację, która zaistniała na rynku w pierwszej połowie 2007 r., gdy to właśnie na tych spółkach można było zarobić najwięcej — dodaje Michał Szymański.

— Uczestniczyliśmy nowych emisjach spółek. Często były to małej i średniej wielkości spółki sprzedawane z dyskontem do wycen rynkowych. W wielu przypadkach na skutek znaczącej redukcji naszego zapisu osiągaliśmy mniejszy udział od zamierzonego — mówi Piotr Kaczmarek, zarządzający OFE ING Nationale Nederlanden.

Nie wchodź i ty

OFE są w akcjonariacie większości spółek. Ich brak to sygnał dla inwestorów indywidualnych.

— To może oznaczać, że zdaniem ekspertów nie rokuje ona dobrze w długiej perspektywie — mówi Marek Rogalski, główny analityk domu maklerskiego First International Traders.

Choć czasami nieobecność ma zupełnie inną przyczynę.

— Niektóre spółki są za małe by funduszowi opłacało się w nie inwestować. Wpływ, jaki mały pakiet akcji miałby na wynik, nie byłby proporcjonalny do nakładów pracy, jakie wiążą się z inwestycją — mówi Michał Szymański.

— Jeśli spółka jest wystarczająco duża, a nie ma w niej funduszu, to dla inwestorów indywidualnych sygnał, że lepiej trzymać się od niej z daleka — dodaje Marek Rogalski.  

Grzegorz Nawacki, g.nawacki@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wybredny Polsat oraz zachłanny Bankowy