Wycena akcji Softbanku odreagowuje przecenę
W trakcie ostatnich sesji na warszawskiej giełdzie w centrum zainteresowań inwestorów znalazły się walory Softbanku. Poprawa klimatu na tym papierze umożliwiła lekkie odbicie kursu, który od ponad roku znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Trudno oczekiwać przy tym, by obserwowana aprecjacja zapowiadała trwałą zmianę tendencji. Wydaje się jednak, że najgorsze spółka ma już za sobą, na co wskazywać może natłok negatywnych informacji, jakie pojawiły się ostatnimi czasy na rynku ze strony warszawskiego integratora. Zostały one już zdyskontowane w cenie walorów, co daje nadzieję, że przy uspokojeniu sytuacji kurs walorów może zacząć odreagowywać poprzednie spadki. Na pewno jednak nie w skali, jaka stała się udziałem wcześniejszej korekty.
Głęboka przecena akcji warszawskiego integratora rozpoczęła się w momencie wygaśnięcia zeszłorocznej gorączki internetowej. Poparta została przy tym dekoniunkturą na rynku usług informatycznych, która szczególnie mocno uderzyła właśnie w Softbank, ze względu na profil prowadzonej przez spółkę działalności. Zbyt duża koncentracja na usługach świadczonych dla sektora finansowego doprowadziła do osłabienia pozycji integratora na rynku, który będąc niemal nieobecny w innych segmentach rynku nie był w stanie zrekompensować strat poniesionych w sektorze bankowym. Z podobną sytuacją mamy też do czynienia i w roku obecnym, chociaż daje się już zauważyć próby dywersyfikacji bazy klientów, co powinno powoli przynosić pozytywne efekty.
Te jednak na razie są mało widoczne, co znalazło swoje odzwierciedlenie w giełdowej wycenie. Tylko w tym roku kurs akcji przedsiębiorstwa spadł o ponad 60 proc., osiągając pod koniec lipca historyczne minimum na poziomie zaledwie 17,20 zł, podczas gdy ostatnie roczne maksimum wynosi 90,80 zł. Ostatnie sesje przyniosły lekką poprawę wyceny, która wzrosła do poziomu powyżej 24 zł. Szkoda tylko, że za aprecjacją nie stoją czynniki fundamentalne. Obserwowane wzrosty należy bowiem zrzucić na karb plotek o rychłej fuzji z gdyńskim Prokomem, która, zdaniem analityków, większe korzyści przyniosłaby właśnie Softbankowi.
Generowane przez spółkę wyniki finansowe zdają się nie odpowiadać oczekiwaniom rynku. Rozczarowująca okazała się zwłaszcza korekta prognoz, do której doszło w połowie lipca. Zamiast zapowiadanych 52 mln zł zysku netto, spółka osiągnąć ma na koniec roku zaledwie połowę tej kwoty, co i tak znaczna część analityków uważa za zbyt ambitne zadanie. Z kolei prognoza przychodów zweryfikowana została z 490 do 440 mln zł. Wyniki pierwszego półrocza jednoznacznie wskazują na problemy związane z osiągnięciem satysfakcjonującej rentowności. Przy sprzedaży na poziomie 150 mln zł (wzrost o 20 proc. w stosunku do pierwszego półrocza 2000 r.) zysk netto wyniósł zaledwie 1,3 mln zł, podczas gdy 12 miesięcy wcześniej zamknął się kwotą 19,1 mln zł. Równie niski w porównaniu z ubiegłym rokiem okazał się zysk operacyjny, który wyniósł 4,6 wobec 22,7 mln zł. Warto przy tym zauważyć, że w drugim kwartale spółka poniosła stratę netto 2,7 mln zł. Analizując rezultaty Softbanku należy zwrócić uwagę na znaczący wzrost zobowiązań. Według stanu na 30 czerwca 2001 r. wynosiły one aż 113,966 mln zł, z czego niemal 100 proc. stanowił dług krótkoterminowy. Wspomniana kwota jest w pewnym stopniu rekompensowana należnościami krótkoterminowymi, których wartość przekroczyła poziom 93 mln zł.
Warszawska spółka dąży do istotnego ograniczenia kosztów. W tym celu prowadzona jest m.in. restrukturyzacja grupy kapitałowej, która obejmuje niemal 20 firm i ponad 1000 pracowników. Struktura grupy poddana została uproszczeniu, co zaowocowało chociażby odsprzedażą kontrolnego pakietu akcji spółki Net2Net (obecnie Zillion) duńskiej firmie TDC Internet. Podejmowane przez spółkę działania, restrukturyzacja, wchodzenie w nowe segmenty rynku (rynek zamówień publicznych), inwestycje w Internet (m.in. vortal Expander.pl) należy ocenić pozytywnie. Część z nich wydaje się jednak nieco spóźniona, a w przypadku segmentu zamówień publicznych można mówić nawet o wybraniu złego momentu na zaistnienie. Rok wyborczy nie sprzyja inwestycjom publicznym, co przy dużej konkurencji ogranicza potencjalne zyski. Analitycy uważają jednak, że jest to jeden z najbardziej perspektywicznych sektorów, co należy wiązać z jego zapóźnieniem informatycznym, zbliżającym się wejściem Polski do UE i dostosowaniem infrastruktury do standardów NATO.