Wycena BS zniechęca inwestorów

Agnieszka Morawiecka
20-03-2002, 00:00

Niejasności, związane z wyceną Banku Staropolskiego, spowodowały, że do tej pory nie ukazało się drugie ogłoszenie w sprawie sprzedaży jego majątku. Pod koniec marca wątpliwości ma rozwiać sąd okręgowy w Poznaniu. Problem w tym, że brakuje chętnych na zakup.

Pod koniec lutego 2002 r. Leszek Balcerowicz, przewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego, skierował pismo do sędziego komisarza Banku Staropolskiego, w którym zgłosił kilka wątpliwości dotyczących m.in. wyceny upadłej spółki oraz wysokości zobowiązań wobec byłych klientów banku.

— Z pisma skierowanego 26 lutego do sędziego komisarza wynika, że w przedstawionym dokumencie istnieją niejasności, które muszą zostać przedyskutowane — mówi Piotr Górecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Zadaniem marcowego posiedzenia będzie wyjaśnienie rozbieżności zawartych w dokumencie, co pozwoli na zamieszczenie w prasie drugiej oferty sprzedaży banku.

Majątek całego przedsiębiorstwa oszacowano na 108 mln zł, natomiast jego zobowiązania względem byłych deponentów sięgają 156 mln zł.

Na razie brakuje chętnych na zakup poznańskiej instytucji. Invest-Bank, który rok temu jako jedyny stanął do pierwszego przetargu, zrezygnował z udziału w tym projekcie. Oficjalnym powodem jest wewnętrzna reorganizacja instytucji. To nie wszystko.

Jak twierdzi Ryszard Wawryniewicz, członek zarządu Invest-Banku, spółka, która sama ma pozyskać inwestora, nie zna planów swojego przyszłego partnera i dlatego bez jego wiedzy, a przede wszystkim zgody, nie chce podejmować żadnych wiążących decyzji.

W połowie 2000 r. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił byłym deponentom Banku Staropolskiego ponad 625 mln zł.

Nadal jednak zobowiązania wobec prawie 20 tys. klientów, którzy mieli depozyty przekraczające wysokość kwoty gwarantowanej przez BFG, sięgają 156 mln zł. Jedyną szansą na ich odzyskanie jest zakup upadłego banku przez inną spółkę. Szanse są jednak małe.

— Trudno oczekiwać, aby jakaś spółka była zainteresowana przejęciem tego banku. Tym bardziej że ma on naprawdę niewiele do zaoferowania, a jego wycena wyraźnie odbiega od rzeczywistości. W takiej sytuacji zanse na odzyskanie przez deponentów ich wierzytelności są bardzo nikłe — twierdzi Marek Świętoń, analityk ING IM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Morawiecka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wycena BS zniechęca inwestorów