Wydajemy za mało na badania i rozwój

Barbara Warpechowska
opublikowano: 10-03-2016, 22:00

Chemia: Innowacje to nie fanaberie, fantazje czy kaprysy. Są konieczne, aby się rozwijać i zarabiać

Wydajemy na badania i prace rozwojowe o wiele mniej niż liderzy. Jesteśmy na szarym końcu w Unii Europejskiej. Mamy niewielki udział w międzynarodowych zgłoszeniach wynalazków. A w obecnej perspektywie finansowej Bruksela przeznacza na ten cel spore fundusze. Szanse na uzyskanie wsparcia będą miały projekty niosące postęp i innowacyjność.

Największy wpływ na rozwój polskiej chemii miałoby zwiększenie innowacyjności — uważa Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.
Zobacz więcej

DROGA DO POSTĘPU:

Największy wpływ na rozwój polskiej chemii miałoby zwiększenie innowacyjności — uważa Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. ARC

Wydajemy za mało

Branża chemiczna w Polsce, choć skonsolidowana, wciąż jest jeszcze słaba, a przede wszystkim mało innowacyjna. W porównaniu do największych światowych koncernów chemicznych, np. Dow lub BASF, polskie firmy wydają za mało na badania i rozwój. Nie oznacza to, że polska chemia zapomniała o innowacjach.

Coraz więcej firm ma własne centra i laboratoria badawcze, m.in. Synthos, Śnieżka i Rokita, inne — np. Grupa Azoty — współpracują z Instytutem Nowych Syntez Chemicznych i z Instytutem Ciężkiej Syntezy Organicznej w Blachowni. Dobrym przykładem innowacyjnego myślenia jest Synthos. W lipcu minionego roku firma z Oświęcimia i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) podpisały porozumienie, zgodnie z którym na wsparcie prac badawczo-rozwojowych przeznaczą po 100 mln zł.

— Skutecznie konkurująca na rynku firma to przedsiębiorstwo innowacyjne, które ma zdolność do tworzenia, wdrażania i upowszechniania kreatywnych rozwiązań. Dla Synthosa inwestycje w działalność B+R to trwały element rozwoju. Liczymy, że wspólne przedsięwzięcie z NCBR zaowocuje interesującymi, innowacyjnymi w skali światowej projektami — podkreślał przy tej okazji Tomasz Kalwat, prezes Synthosa.

Trzecia branża

Uruchomiony w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój program sektorowy Innochem to kolejna, po programach Innomed i Innolot, inicjatywa NCBR mająca na celu wspieranie prac badawczo-rozwojowych w konkretnej branży.

Dwa miesiące później NCBiR pozytywnie zaopiniowało 20 projektów związanych z transferem wyników badań do gospodarki o łącznej wartości ponad 280 mln zł. Najwyższe dofinansowanie otrzyma Synthos Dwory 7 — będzie to 59,2 mln zł na technologię wytwarzania innowacyjnych materiałów polistyrenowych z dodatkiem atermicznym o obniżonym współczynniku przewodnictwa cieplnego. — To wszystko jednak za mało — uważa Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPC). Dlatego Izba zabiegała o uruchomienie programu, który wspierałby wyłącznie chemię. I to się udało.

Przyda się wsparcie

— Innochem to dla Polski szansa na umocnienie gospodarki przez zwiększenie innowacyjności sektora chemicznego. Dotychczas nie było w Polsce programu sektorowe- go, który oferowałby firmom z branży wsparcie projektów innowacyjnych w takiej skali. Obszary badawcze odpowiadają na potrzeby rozwojowe polskiego przemysłu chemicznego. Program ma także stymulować aktywność i zwiększenie wydatków na działalność badawczo-rozwojową i innowacyjną przedsiębiorstw chemicznych — podkreśla Tomasz Zieliński.

W ramach programu wspierane będą innowacyjne projekty związane z pozyskiwaniem surowców, wytwarzaniem produktów podstawowych i specjalistycznych, nowymi technologiami i tzw. obszarami horyzontalnymi, tj. optymalizacją procesów, i niskoemisyjnymi technologiami wytwórczymi.

— To kolejny program NCBR, w którym na wsparcie mogą liczyć specjaliści zajmujący się konkretną dziedziną nauki. Tego typu działania, skonkretyzowane, skierowane do jednej branży i jednocześnie nastawione na innowacyjność, są kluczowe dla polskiej gospodarki. Wspieranie kolejnych dyscyplin to skuteczny sposób na zdynamizowanie i umocnienie polskiego sektora badawczo-rozwojowego — tłumaczył w grudniu podczas uruchamiania programu Piotr Dardziński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Na dofinansowanie chemicznych projektów przeznaczono 120 mln zł. Beneficjentami programu będą przedsiębiorcy i konsorcja firm. Minimalna wartość kosztów kwalifikowanych wynosi 1 mln zł, a maksymalna 20 mln zł. Nabór wniosków rozpoczął się 1 lutego i trwał do 1 marca 2016 r.

Duże zainteresowanie

Do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wpłynęło 49 wniosków na łączną kwotę dofinansowania ponad 188,5 mln zł, czyli więcej, niż może zaoferować NCBR. Wartość kosztów kwalifikowanych złożonych projektów wynosi 305 mln zł. Trwa ocena formalna przesłanych zgłoszeń. Zgodnie z regulaminem konkursu, powinna potrwać do 90 dni kalendarzowych.

— Informację o liczbie zgłoszonych projektów i łącznej kwocie wnioskowanego dofinansowania przyjęliśmy z satysfakcją. Cieszy nas, że suma wnioskowanych kwot znacznie przekracza wyasygnowane na konkurs 120 mln zł. Oznacza to, że kształt i obszary badawcze Innochemu odpowiadają na potrzeby rozwojowe polskiej chemii, a program będzie stymulował działalność badawczo-rozwojową i innowacyjną przedsiębiorstw sektora — mówi Tomasz Zieliński.

I dodaje: — Po zakończeniu ocen formalnych zgłoszonych projektów i po ogłoszeniu wyników pierwszego konkursu przystąpimy do kolejnego etapu wspólnej pracy nad realizacją założeń Innochemu.

Walka o miliardy

Zainteresowanie firm chemicznych innowacjami pozwala liczyć na przełom w tej dziedzinie. Według specjalistów, program powinien pozytywnie wpłynąć na branżę, zachęca bowiem do poszukiwania nowych rozwiązań. A to właśnie innowacje zdecydują, czy polska chemia będzie skutecznie rywalizowała z największymi zagranicznymi konkurentami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu