Wydatki można obniżyć nawet o 40 procent

Karol Jedliński
opublikowano: 2006-02-06 00:00

Outsourcing na świecie rozwija się od ponad 40 lat. Dzieje się tak, bo powierzanie wielu zadań firmom zewnętrzym po prostu się opłaca.

W miarę rozwoju wiele przedsiębiorstw coraz więcej obszarów swojej działalności oddaje w ręce zewnętrznych firm. W większości krajów unijnych przedsiębiorcy nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez outsourcingu. Na przykład w Wielkiej Brytanii prawie 80 proc. zakładów przemysłowych oddało firmom zewnętrznym obsługę żywieniową.

Podobny odsetek dużych firm korzysta w krajach UE z usług związanych z utrzymaniem budynków, czyli z tzw. facility management.

Wymagaj i oszczędzaj

Przyczyna, dla której wielu przedsiębiorców decyduje się na ten sposób zarządzania niektórymi obszarami firmy — jest ciągle niezmienna — koszty.

— To jest zawsze podstawowy cel. Ale są i inne — możliwość odciążenia określonych osób w firmie i zlecenia im innych zadań, zdobycie know-how w danej dziedzinie z wykorzystaniem doświadczenia i wiedzy partnera outsourcingowego — tłumaczy Leszek Nowina-Witkowski, aplikant adwokacki z kancelarii Marek Zdanowicz i Wspólnicy.

Jednak wszystkie te działania, nawet jeśli są nastawione na usprawnienie zarządzania przedsiębiorstwem, to w efekcie przynoszą albo oszczędności, albo dodatkowe zyski.

— Naturalny jest odruch, że od obcego możemy wymagać więcej. Szefów firm przestaje interesować to, że ktoś z firmy outsourcingowej zostaje po godzinach, ktoś zachorował czy że jest jakaś awaria. Zleceniodawca płaci przecież za ostateczny efekt — podkreśla Grzegorz Siodłowski, członek zarządu ASI Polska, firmy specjalizującej się m.in. w zakresie utrzymania ruchu i eksploatacji instalacji przemysłowych.

Z wyliczeń firmy GP Bis, należącej do grupy Impel, wynika, że korzystanie z outsourcingu w obszarze zarządzania nieruchomościami i ich obsługi potrafi obniżyć koszty nawet o 40 proc. Do facility management przekonuje się więc coraz więcej menedżerów.

— Outsourcing polegający na utrzymaniu infrastruktury czy linii produkcyjnych poszerza tradycyjny wachlarz korzyści z tej usługi. Zwiększa dostępność linii technologicznych, podnosi wydajność i wydłuża życie parku maszynowego. Zmniejsza przy tym nakłady na części zamienne — uważa Grzegorz Siodłowski.

Dodaje, że dzieje się tak, bo dobrze wynegocjowana umowa właśnie od poprawy tych czynników uzależnia wynagrodzenie podwykonawcy.

Duży może taniej

Outsourcing to także efekt skali — przede wszystkim dzięki specjalizacji w danej dziedzinie.

— Rywalizacja na rynku jest duża, wzrasta więc poziom usług i maleją koszty. W ten sposób firma specjalizująca się w usługach porządkowych jest w stanie zrobić to szybciej i taniej niż np. bank, który jej to zlecił — twierdzi Józef Biegaj, wiceprezes firmy Impel.

Uzasadnia to tym, że to, co dla banku jest czynnością poboczną, dla jego firmy jest podstawową działalnością.

Outsourcing jest więc alternatywą dla tych, którzy nie są przekonani do modelu zarządzania opierającego się na samowystarczalności przedsiębiorstwa. Dodatkową wartością jest to, że usługodawca ze swoim doświadczeniem często inspiruje restrukturyzację działów firmy, którymi się zajmuje. Każde przedsiębiorstwo rozwijając się, rozbudowuje przecież swoją strukturę. W efekcie rosną koszty, a wydajność na poszczególnych stanowiskach spada.

— Usprawnienia organizacyjne, jakie wprowadzamy, powodują, że firma korzystająca z outsourcingu albo zmniejsza koszty wewnętrzne, albo zwiększa wydajność, efektywność — przekonuje Józef Biegaj.

Nie mniej ważnym argumentem na rzecz przekazywania pewnych uprawnień firmom zewnętrznym jest bezpieczeństwo. Odpowiedzialność za wybrane działania jest przenoszona na usługodawcę. A przedsiębiorca śpi spokojniej...