Wydawcy narzekają na pracę księgarzy

Wojciech Surmacz
opublikowano: 1999-09-17 00:00

Wydawcy narzekają na pracę księgarzy

Dystrybucja tytułów o zarządzaniu jakością kuleje

UWAGA NA FOLDERY: Zdaniem Anieli Topulos, redaktora naczelnego Wydawnictw Naukowo-Technicznych, rozwiązaniem problemu dostępności publikacji o zarządzaniu jakością jest bezpośrednie dotarcie do czytelnika, bez udziału księgarzy. Podkreśla, że biznesmeni często wyrzucają bez czytania foldery firm wysyłkowych, tymczasem mogą tam znaleźć oferty specjalistycznych wydawnictw. fot. Borys Skrzyński

Na rynku publikacji o zarządzaniu jakością wydawcy poszukują czytelników, a czytelnicy wydawców. Podobno wszystkiemu winni są księgarze, którzy nie chcą sprzedawać takich książek.

Publikacji poświęconych zarządzaniu jakością w naszym kraju nie brakuje. Wydają je głównie wydawnictwa ekonomiczne, techniczne, prawnicze i marketingowe.

Kłopoty ze zbytem

— Pozycji poświęconych zarządzaniu jakością nie brakuje. Problem jest jednak z dostępem do nich — twierdzi Ryszard Musiał, dyrektor Management Service T†V Polska UTS, firmy, która zajmuje się certyfikacją.

Podkreśla on, że promocja tego typu publikacji jest prawie żadna, trudno je kupić nawet w największych miastach.

— Jest to swego rodzaju paradoks, ponieważ wydawcy szukają czytelników, a czytelnicy wydawców. Księgarnie niechętnie biorą tego typu książki — tłumaczy Aniela Topulos, redaktor naczelny Wydawnictw Naukowo-Technicznych.

W ciągu kilku miesięcy księgarz jest w stanie sprzedać 2-3 egzemplarze publikacji o takiej tematyce. Wydawnictwa muszą bardzo długo czekać na pieniądze ze dostarczone książki.

Publikacje tego typu nie należą do tanich.

— Głównym powodem są niskie nakłady i duże ryzyko, które zawsze wliczane jest w koszty. Ale wysoka cena nie stanowi bariery sprzedaży. Czytelnikami są przeważnie biznesmeni, którzy dużo zarabiają — komentuje Aniela Topulos.

Twierdzi ona, że książkę z dziedziny zarządzania jakością wydaje się wówczas, gdy jej nakład sięga 3 tys. egzemplarzy. Jeżeli publikacja jest pokaźnej grubości, kosztuje 60-70 zł.

— Gdy książka jest cienka, to nawet gdyby była bardzo dobra, nie może kosztować więcej niż 30 zł. Niestety, polscy czytelnicy wciąż mierzą zawartość informacyjną publikacji w kilogramach — dodaje Aniela Topulos.

Nie ma spisku

Innym problemem jest brak publikacji szczegółowych, które poświęcone byłyby konkretnym zagadnieniom.

— Być może wynika to z praktyk firm szkoleniowych, które w sposób nieformalny blokują wydanie konkretnych publikacji, by w ten sposób powiększyć grono swoich klientów — dorzuca Ryszard Musiał.

Szkoleniowcy uważają te zarzuty za bzdurne. Zaznaczają, że nie muszą uciekać się do podstępów.

— Proponuję nie tworzyć spiskowej teorii dziejów. Menedżerowie mają coraz mniej czasu, by uczyć się z książek. Firmy doradcze funkcjonują po to, aby im w tym pomagać. Oczywiście jest jakiś odsetek samouków, ale prędzej czy później i tak trafią do konsultantów. Będą musieli wykorzystać swoją wiedzę w praktyce — odpiera zarzuty Tadeusz Buchacz z UNDP UMBRELLA, instytucji pomocowej ONZ, która zajmuje się m.in. konsultingiem w dziedzinie zarządzania jakością.

Ryszar Musiał podkreśla, że w Polsce pojawiło się dość dużo rodzimych autorów, którzy piszą o systemach zarządzania jakością.

— Czasami wydaje mi się, że w naszym kraju jest zbyt wielu fachowców w tej dziedzinie. Trzeba po prostu umieć odróżnić ziarno od plew — zauważa dyrektor Management Service T†V Polska UTS.

Wojciech Surmacz