Wyhaczamy reklamy: Dlaczego ING papuguje?

Maciej Bednarek/Comperia.pl, pb.pl
opublikowano: 02-06-2009, 10:38

Kontynuujemy naszą akcję. Portal PB oraz Comperia.pl sprawdzają, co kryje się za sloganami reklamowymi różnych instytucji finansowych. Innymi słowy, jak to, co np. słyszymy w spocie reklamowym banków, ma się do ich rzeczywistej oferty.

Wyhaczamy reklamy: Dlaczego ING papuguje? Razem z Comperią czytamy to, co jest napisane drobnym drukiem, aby pomóc Wam podjąć właściwe decyzje inwestycyjne. Nie biegajcie po mieście w poszukiwaniu najlepszych ofert - przysyłajcie swoje propozycje do „prześwietlenia” na adres: wyhaczamyreklamy@pb.pl, a my wspólnie z Comperią sprawdzimy, co w trawie piszczy.

Wyhaczamy reklamy: Dlaczego ING papuguje? Wyhaczamy reklamy: Dziś reklama telewizyjna ING Bank Śląski – konto oszczędnościowe.

Warto oszczędzać – taki jest przekaz najnowszego spotu reklamowego ING Banku Śląskiego. W rolach głównych rektor wyższej uczelni i papuga. Reklama oprócz tego, że posiada walory edukacyjne, zachęca do gromadzenia środków na koncie oszczędnościowym w ING Banku. Od lektora dowiadujemy się tylko, że ING Bank jest doświadczony w oszczędzaniu.  

Informacje o koncie pojawiają się w ostatnich sekundach spotu na planszy. Najbardziej wyeksponowany jest napis: Teraz 5,5 proc. na koncie oszczędnościowym. W praktyce to jedyny przekaz, który w tak krótkim czasie nieskupiony odbiorca może uchwycić. Szczegóły podane są już małą czcionką w dolnej części ekranu, w praktyce poza możliwością percepcji.

Z reklamy dowiemy się więc, że bank oferuje na koncie oszczędnościowym 5,5 proc. Bez dodatkowych informacji możemy wpaść w pułapkę.  

W rzeczywistości bank reklamuje ofertę promocyjną. Oprocentowanie 5,5 proc. na koncie oszczędnościowym dotyczy tylko kwot dopłaconych do 10 lipca 2009 r. Wyższe odsetki naliczane są tylko od kwoty dopłaty i tylko do końca trwania promocji. 31 lipca klient otrzyma dodatkowe odsetki za okres, w którym dopłata znajdowała się na rachunku konta oszczędnościowego. Pozostałe środki oprocentowane są według niższej, standardowej stawki. Plusem reklamy jest eksponowanie właśnie stawki 5,5 proc. Tyle bowiem bank naliczy od dodatkowych wpłat przy kwotach do 100 tys. zł. Przy wpłatach powyżej 100 tys. zł oprocentowanie „dopłaty” wynosi 5,75 proc. Podanie w reklamie takiej stawki mogłoby już wprowadzić klientów w błąd.

Formalnie reklama się broni – jeśli zapoznamy się z informacją z dolnej części ekranu. Tam bowiem przeczytamy: „Pieniądze, które wpłacisz teraz, będą oprocentowane wg zmiennej stawki 5,5 proc. w skali roku do 10 lipca br.” Minusy zdaje się też niwelować ogólny przekaz reklamy, a więc zachęta do oszczędzania, niekoniecznie w ING Banku.

Maciej Bednarek
Comperia.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Bednarek/Comperia.pl, pb.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu