Czytasz dzięki

Wykonawcy drążą w metrze

opublikowano: 09-07-2015, 22:00

Wart 3,3 mld zł przetarg na przedłużenie II linii kolejki budzi kontrowersje i pytania — a dokładnie 1481. Część firm zarzuca stolicy ograniczanie konkurencji

31 lipca 2015 r. mija termin składania ofert w przetargu na budowę kolejnych stacji II linii podziemnej kolejki w Warszawie — na Targówek i Wolę. Niektóre firmy budowlane twierdzą, że jego warunki zawężają grupę potencjalnych wykonawców, a co więcej — faworyzują dotychczasowych wykonawców II linii, czyli włosko-turecko-polskie konsorcjum firm Astaldi, Gulermak i Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów.

Kluczowe tarcze

Kością niezgody jest wymóg, dotyczący wykazania przez oferentów, że w ciągu 5 ostatnich lat zrealizowali co najmniej 3 km tunelu wykonanego tarczami TBM, w tym co najmniej 1 km tunelu metra w mieście oraz co najmniej 2 stacje podziemne, z przejściem tarcz TBM przez konstrukcje tych stacji.

— Ten zapis w żaden sposób nie ogranicza konkurencji. Wymagamy jedynie, by wykonawcy mieli doświadczenie w realizacji robót budowlanych o stopniu skomplikowania porównywalnym do przedmiotu zamówienia — mówi Anna Bartoś, rzecznik Metra Warszawskiego (MW) — miejskiej spółki, która jest inwestorem zastępczym budowy II linii metra.

— W ostatnich latach w miastach zachodniej i wschodniej Europy wiele firm budowało podziemne kolejki, ale nieliczne korzystały akurat z technologii TBM, stosowanej w Warszawie. Nie znaczy to, że nie mają doświadczenia w trudnych warunkach, jednak do tego przetargu nie będą mogły stanąć — odpowiada jeden z informatorów „PB”. Zdaniem innego, warunek postawiony przez MW sprawi, że zamiast nawet dwudziestu firm oferty będzie mogło złożyć cztery, pięć. Nie wszyscy potencjalni oferenci zgadzają się z tą opinią. — Przy tak wielkim zadaniu tak czy inaczej trzeba budować konsorcja. Nawet bez tego wymogu nie było szans na 20 ofert — twierdzi inny z rozmówców „PB”.

Tajemnicze zmiany

Kontrowersji byłoby zapewne mniej, gdyby nie to, że już w trakcie przetargu MW najpierw z niego zrezygnowało (w kwietniu 2015 r.), a potem postanowiło do niego wrócić (w maju 2015 r.). Z czego wynikały te wolty? Dwa razy pytaliśmy o to MW, nie dostaliśmy jednak odpowiedzi. Anna Bartoś konsekwentnie powtarza jedynie, że obecne wymagania w zakresie doświadczenia „nie uległy zmianie w stosunku do opublikowanych na początku przetargu, tj. w październiku 2014 r.”. Jedno jest pewne: zainteresowanie przetargiem, wartym łącznie aż 3,32 mld zł (1,75 mld zł odcinek zachodni i 1,57 mld zł odcinek wschodnio-północny), jest ogromne. Najlepiej świadczy o tym fakt, że pytania dotyczące treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ) złożyło aż 32 potencjalnych wykonawców. Pytań było… 1481. Głównie z tego powodu w marcu 2015 r. warszawski ratusz podjął decyzję o przedłużeniu terminu składania ofert o 4 miesiące — do 31 lipca 2015 r.

Terminy gonią

W trakcie przetargu MW wielokrotnie zmieniało zapisy SIWZ, a kolejnym modyfikacjom podlegały też odpowiedzi na pytania potencjalnych oferentów. Ostatnie wyjaśnienia oraz ujednolicone SIWZ pojawiły się na stronie internetowej MW dopiero 7 lipca 2015 r. Rzecznik miejskiej spółki tłumaczy to koniecznością konsultacji z autorami programu funkcjonalno-użytkowego metra, Zakładem Transportu Miejskiego i projektantami poszczególnych odcinków kolejki. Zapewnia, że na razie nikt z potencjalnych oferentów nie wnioskował o kolejne przesunięcie terminu składania ofert. Według zapowiedzi włodarzy stolicy, nowe odcinki II linii metra mają być gotowe najpóźniej w 2019 r. Do centralnego odcinka, otwartego w marcu 2015 r., dojdzie ok. 3,4 km wybudowane w kierunku zachodnim i ok. 3,1 km w kierunku północno-wschodnim. Na trasie przybędzie sześć stacji — po trzy w obu kierunkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane