Wykorzystajmy koszulkę lidera

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 04-06-2009, 00:00

Eurostat opublikował

Unijna statystyka mówi jasno: jesteśmy najlepsi

Eurostat opublikował

zestawienie PKB z Polską

na czele. Zróbmy z tego

użytek — rzadko mamy

szansę chwalić się zagranicy takimi dokumentami.

Polska gospodarka rosła w tempie 1,9 proc. rocznie — wynika z odsezonowanych danych z I kwartału 2009 r., które wysłał wczoraj w świat Eurostat. I chociaż liczbę tę można było wygrzebać z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) już w piątek, unijna publikacja zszokowała większość analityków, zagranicznych inwestorów, a nawet polski rząd. Wcześniej GUS podał bowiem, że PKB (niewyrównany sezonowo) wzrósł o 0,8 proc., co i tak było bardzo przyzwoitym wynikiem, więc odbiło się szerokim echem. Polska jest dziś na świecie oceniana jeszcze lepiej niż wcześniej.

Koniec batów

Nie ma już wątpliwości. Polska nie tylko broni się przed recesją, ale jest wręcz najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii Europejskiej. Kiedy w piątek, po danych GUS, premier Donald Tusk z Jackiem Rostowskim, ministrem finansów, na specjalnie zwołanej konferencji zestawiali nas z innymi krajami UE (podając niespójne dane dla Polski i reszty krajów), wyprzedzał nas Cypr. W prezentowanych obecnie zestawieniach nawet ta niewielka wyspa znosi kryzys bardziej boleśnie niż my — PKB wzrósł tam o 1,6 proc.

— Publikacja Eurostatu pokazuje światu czarno na białym, że Polska — przynamniej na razie — jest oazą względnego spokoju w zanurzonej w poważnych kłopotach Europie. Wiadomo o tym nie od dziś, ale dzięki publikacji Eurostatu informacja dotarła do znacznie większej grupy odbiorców — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

A im lepiej myśli o nas zagranica, tym lepiej dla nas.

— Dobrze, że na świecie właśnie taki obraz Europy, z Polską na czele, się utrwali. Na zachodzie Europy inwestorzy raczej patrzą na PKB podawany przez Eurostat niż dane nieodsezonowane GUS — mówi Łukasz Tarnawa, szef zespołu ekonomistów PKO BP.

Radzi chwalić się zestawieniem Eurostatu, gdzie tylko się da (patrz ramka obok). Tym bardziej że do niedawna nasza gospodarka miała za granicą niezbyt dobrą prasę.

— Nawet tak poważne tytuły jak "Financial Times" chłostały Polskę, bardzo często niesłusznie. Wizerunek naszej gospodarki jednak się zmienia, a "jedynka" na liście Eurostatu na pewno w tym pomoże — dodaje Łukasz Tarnawa.

Spekulanci w zamęcie

Według Rafała Antczaka, wiceprezesa Deloitte, tytuł najszybciej rozwijającej się gospodarki w UE pomoże odstraszyć potencjalnych spekulantów grających na osłabienie złotego.

— Ostatnie miesiące zatarły zagranicznym inwestorom obraz polskiej gospodarki. Tak dobre i zarazem niespójne dane o PKB jeszcze bardziej zaciemniają im naszą ocenę. To rozbija konsensus inwestorów, nie wiedzą, jak wyceniać kondycję Polski i jej perspektywy. Dzięki temu front ewentualnej spekulacji, np. na osłabienie złotego, jeszcze niedawno bardzo silny, słabnie — uważa Rafał Antczak.

Mimo to złoty wczoraj tracił. Dane Eurostatu o PKB tylko na kilka godzin powstrzymały inwestorów przed sprzedażą naszej waluty. Na więcej nie wystarczyło paliwa. Po południu euro kosztowało już 4,52 zł, dolar — 3,19 zł, a frank szwajcarski — 2,98 zł. Rano każda z walut kosztowała o 7-8 gr mniej.

— Trudno jednoznacznie powiedzieć, co tak osłabiło złotego. Inwestorzy prawdopodobnie kierowali się analizą techniczną, a nie informacjami płynącymi z gospodarki. Zestawienie opublikowane przez Eurostat potwierdziło, że Polska jest w zupełnie innej sytuacji niż reszta krajów naszego regionu. W dodatku nastroje na globalnych rynkach się poprawiają, więc kapitał powinien do nas napływać i umacniać złotego — mówi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Dane o PKB podane wczoraj przez Eurostat — choć nieco przypominają cenę w supermarkecie (nieszczęsna dziewiątka na końcu) — to mocny oręż w zdobywaniu rynków i kapitałów zagranicznych. Po pierwsze, dodatkowy argument dostał minister finansów. Dzięki danym może z dobrej strony zaprezentować na spotkaniach z zagranicznymi inwestorami naszą gospodarkę i ma szanse na lepsze warunki sprzedaży państwowych papierów skarbowych. Korzysta więc przede wszystkim polski podatnik. Po drugie, wsparcie od Eurostatu otrzymał szef Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Najszybszy wzrost gospodarczy może okazać się skuteczną przynętą na zagranicznych inwestorów, aby otwierali lub przejmowali zakłady w Polsce. Wreszcie po trzecie, publikacją Eurostatu powinien chwalić się każdy przedsiębiorca mający jakiekolwiek kontakty z firmami zagranicznymi. Działanie na względnie stabilnym rynku — a na to jednoznacznie wskazują dane o PKB — podnosi wiarygodność przedsiębiorstw w oczach partnerów biznesowych.

Łukasz

Tarnawa

Wczorajsza publikacja Eurostatu o PKB dla Polski spowodowała spory zamęt. Wcześniej GUS podał zupełnie inne dane. Ten sam wskaźnik, ten sam okres, ten sam kraj, a liczba inna. Skąd różnica? Wzrost o 1,9 proc. podany przez Eurostat to wynik oczyszczony z czynników sezonowych (usunięte zostały głównie nierówności w liczbie dni roboczych w porównywanych okresach), natomiast wynik 0,8 proc., o którym zrobiło się głośno po piątkowej publikacji GUS, to dane surowe (nieczyszczone). To po prostu dwie metodologie, o żadnej nie można powiedzieć, że lepiej opisuje gospodarkę..

Co ważne, z punktu widzenia naszego wizerunku na międzynarodowych rynkach finansowych, w różnych częściach świata różne dane przechodzą do historii. Na Zachodzie patrzy się raczej na wskaźnik odsezonowany, natomiast w Polsce i wielu innych krajach rozwijających się większą wagę przywiązuje się do wskaźnika surowego. Większość polskich ekonomistów przyznaje, że woli patrzeć na dane surowe, ponieważ są "łatwiejsze w obróbce" i bardziej przewidywalne.

Wskaźnik odsezonowany niesie większe ryzyko, że zostanie zrewidowany, ponieważ oczyszczać z sezonowości można różnymi sposobami — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu