WYNAJĘCIE JACHTU JEST CORAZ DROŻSZE

Kamil Kosiński
opublikowano: 22-06-1999, 00:00

WYNAJĘCIE JACHTU JEST CORAZ DROŻSZE

Coraz więcej polskich firm oferuje czartery jachtów nad Morzem Śródziemnym

Większość polskich żeglarzy nie ma własnych jachtów. Części na nie nie stać, inni uważają, że nasz klimat jest zbyt kapryśny, aby kupno łodzi na własność miało sens. Chcąc uprawiać swoje hobby, muszą więc korzystać z usług firm czarterowych, które — żeby zarobić w dość krótkim sezonie — śrubują ceny wynajmu.

Tylko kilka krajowych firm wynajmujących jachty stworzyło własne floty złożone z kilkudziesięciu jednostek. Większość firm czarterowych to przedsiębiorstwa małe, dysponujące nie więcej niż 10 łodziami. Zresztą zdarza się, że te nie są nawet ich własnością.

— Małe firmy potrafią czarterować swoim klientom łodzie odnajęte wcześniej od właścicieli pojedynczych jachtów, którzy nie wykorzystują swoich jednostek przez cały sezon żeglarski — twierdzi Izabela Suchecka, dyrektor handlowy w spółce T.I.G.A. Yacht.

Zakup jachtu specjalnie z myślą o czarterach to wydatek rzędu 35-40 tys. zł, a taka inwestycja zwróci się dopiero po kilku latach.

— Nowo zakupiony jacht zaczyna na siebie zarabiać dopiero po trzech sezonach. Trzeba jednak pamiętać, że mniej więcej w tym samym czasie powinno się ponownie trochę zainwestować i wymienić żagle na nowe — mówi Leszek Kolano, właściciel firmy Sailor.

Są jednak i tacy przedstawiciele firm czarterowych, którzy twierdzą, że na zyski z nowej jednostki trzeba czekać jeszcze dłużej.

— Czas, w jakim zwracają się koszty zakupu jachtu, jest uzależniony od tego, przez ile dni w sezonie jest on wynajęty. Generalnie można jednak przyjąć, że na zyski trzeba czekać 5-6 lat. Niektórzy twierdzą co prawda, że zakup jachtu zwraca się po trzech latach, ale nie jest to prawdą — uważa Roman Kułdo, właściciel przedsiębiorstwa Żeglarz.

Nowe jachty, zakupione na potrzeby firm czarterowych, zaczynają przynosić dochody dopiero po kilku latach, głównie dlatego, że sezon żeglarski trwa w Polsce praktycznie tylko przez dwa wakacyjne miesiące. Ceny wynajęcia łodzi są wtedy tak wyśrubowane, że tylko nieliczni mogą sobie na to pozwolić. Przedstawiciele firm czarterowych zgodnie twierdzą, że większość ich klienteli stanowią ludzie dobrze sytuowani, często prowadzący własną działalność gospodarczą. Jednak i dla nich ceny zaczynają być zbyt wysokie.

Coraz krócej

— W tym roku przeważają czartery jednotygodniowe. Jeszcze dwa-trzy lata temu, gdy ceny wynajmu łodzi były niższe, ludzie chętnie brali jachty na dwa tygodnie — twierdzi Witold Kępny, współwłaściciel firmy Kormoran Yachting.

Niektórzy przedstawiciele firm czarterowych mają jednak inne zdanie na ten temat.

— Klienci wynajmują jachty na krótsze okresy niż kilka lat temu, ponieważ więcej czasu poświęcają na pracę, a mniej na wypoczynek — dodaje Roman Kułdo.

W każdym razie, przedstawiciele wszystkich firm czarterowych zgodnie twierdzą, że w lipcu i sierpniu zarezerwowane są wszystkie należące do nich jednostki. Gdyby obłożenie łodzi spadło w tym okresie poniżej 80 procent, to sezon uznaliby za nieudany.

— W czasie wakacji jedna załoga zdaje jacht o 10, a druga odbiera go o 16. W trakcie kilku godzin, podczas których łódź nie jest wynajmowana, trzeba dokonać jej przeglądu i usunąć ewentualne awarie — tłumaczy Roman Kułdo.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w maju, czerwcu i wrześniu. Choć klimat sprzyja wtedy uprawianiu sportów wodnych, w porównaniu z lipcem i sierpniem liczba osób wynajmujących jachty spada nawet o 80 procent. Aby nie był to zupełnie martwy sezon, firmy czarterowe obniżają ceny swoich usług. Jacht, którego wynajęcie na przełomie lipca i sierpnia kosztuje 2600 zł za tydzień, w maju lub wrześniu można wynająć w tej samej firmie płacąc jedynie 1120-1260 zł. Poza wakacjami firmy czarterowe stają się także bardziej elastyczne, jeżeli chodzi o długość czarteru. O ile w wakacje jacht można wynająć na tydzień lub jego wielokrotność, o tyle poza sezonem jest to możliwe nawet na pojedyncze dni. Tego typu działania powoli zaczynają przynosić efekty.

— Od roku można zaobserwować większe zainteresowanie wynajęciem łodzi w czerwcu i pierwszej połowie września. W porównaniu z lipcem i sierpniem liczba klientów spada wtedy już tylko o jedną trzecią — wyjaśnia Leszek Kolano.

Kierunek południe

Na powakacyjne obniżki cen odpowiadają głównie mniej zamożni miłośnicy żeglarstwa, często studenci. Ci z grubszymi portfelami coraz częściej wybierają się wtedy nad Morze Śródziemne, do Chorwacji, Grecji lub Turcji. Poza wakacjami ceny spadają tam o około 30 procent i tym samym stają się atrakcyjne dla polskich żeglarzy. Dostrzegły to krajowe przedsiębiorstwa wynajmujące jachty i coraz więcej z nich staje się również agentami firm czarterowych z południa kontynentu. Przedstawiciele tych polskich firm, które pośrednictwem w wynajmowaniu jachtów za granicą zajęły się już kilka lat temu, twierdzą, że wpływy z tego typu działalności systematycznie rosną. Polaków sprowadzają nad Morze Śródziemne ceny porównywalne z krajowymi i przyjazny klimat.

— Poza szczytem sezonu turystycznego ceny czarterów nad Morzem Śródziemnym są porównywalne z cenami, jakie obowiązują na Mazurach w lipcu i sierpniu. Oczywiście należy jeszcze doliczyć koszty podróży na miejsce i postoju w portach, ale nie można też zapomnieć o tamtejszym klimacie. Trzeba mieć naprawdę dużego pecha, aby wyjechawszy nad Morze Śródziemne nie mieć ładnej pogody — opowiada Leszek Kolano, właściciel firmy Sailor.

KTO PIERWSZY, TEN LEPSZY: Aby wynająć jacht na lipiec lub sierpień, trzeba dokonać rezerwacji do końca lutego. Jeśli ktoś zgłosi się później, żaglówki na wakacje prawie na pewno nie dostanie — twierdzi Izabela Suchecka, dyrektor handlowy w spółce T.I.G.A. Yacht. fot. Borys Skrzyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / WYNAJĘCIE JACHTU JEST CORAZ DROŻSZE