Santander BP będzie mocniej rozpychał się w bankowości korporacyjnej

Kamil ZatońskiKamil ZatońskiAgnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-02-04 07:49

Dzisiejszy Santander, a wkrótce Erste, mocno stawia na wzrost w bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej. Z nowym właścicielem bank chce zawojować region Europy Środkowej i Wschodniej. Na celowniku ma także MŚP.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile zysku netto Santander Bank Polska miał w 2025 r.
  • jaki wpływ na wynik odsetkowy i marżę miały ubiegłoroczne obniżki stóp procentowych
  • jaka kwota rebrandingu obciąży wyniki drugiego kwartału 2026.
  • czy nowy właściciel - austriacka grupa Erste planuje gruntowną zmianę strategii banku w Polsce
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Za kilka tygodni czerwone szyldy hiszpańskiego banku w Polsce zastąpią błękitne. Proces zmiany marki Santander Banku Polska na Erste Bank Polska, będący efektem zakupu 49 proc. akcji Santander Banku Polska i 50 proc. akcji Santander TFI przez austriacką grupę, rozpocznie się w drugim kwartale 2026 r. Pod koniec stycznia nadzwyczajne walne zgromadzenie Santander BP zdecydowało o zmianie nazwy banku oraz spółek, które mają w nazwie słowo „Santander”. Zmiana nie obejmie Santander Consumer Banku w Polsce, który w całości należy do grupy Santander.

Santander Bank Polska, który zmieni szyld wraz z wpisem do KRS, szacuje wpływ kosztów rebrandingu na wynik finansowy w 2026 r. na około 250 mln zł.

— Rebranding fizyczny, czyli zmiana szyldów na placówkach, zmiana logotypów oraz w systemach informatycznych musi nastąpić relatywnie szybko, więc koszty będą skumulowane w drugim kwartale. Pozostałe działania, również z obszaru rebrandingu, czyli m.in. kampania promocyjna nowej marki, która już się zaczęła, będą prowadzone przez cały rok i ich koszt będzie sukcesywnie odzwierciedlany w wynikach — mówi Wojciech Skalski, członek zarządu Santander Banku Polska.

Odporność na spadające stopy

Austriacy, którzy sfinalizowali transakcję zakupu Santander BP na początku stycznia, mają powody do radości, bo wyniki finansowe banku są bardzo dobre, a rentowność liczona zwrotem z kapitału i wskaźnikiem koszty do dochodów jest wręcz wzorcowa. Zysk netto grupy Santander BP przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej w czwartym kwartale 2025 r. wzrósł do 1,83 mld zł z 0,91 mld zł rok wcześniej. Okazał się o 14,2 proc. wyższy od oczekiwań analityków.

W całym 2025 r. zysk netto z działalności kontynuowanej (bez Santander Consumer Banku) wyniósł 6,43 mld zł i był wyższy o 22 proc. w skali roku.

Wynik odsetkowy w czwartym kwartale wyniósł 3153,9 mln zł i był zgodny z konsensem na poziomie 3155,2 mln zł. W całym 2025 r. wynik z tytułu odsetek sięgnął 12,7 mld zł i był wyższy o 4 proc. w skali roku.

— Rok do roku przychody odsetkowe wzrosły o 3 proc., a koszty o 2 proc, więc wynik odsetkowy utrzymywał się w każdym kwartale poprzedniego roku na podobnym poziomie mimo sześciokrotnych obniżek stóp procentowych. Marża odsetkowa na działalności kontynuowanej w czwartym kwartale wyniosła 4,64 proc., zmniejszając się o 24 punkty bazowe wskutek zmiany rynkowych stóp procentowych. W ostatnich latach budowaliśmy odporność na spadek stóp procentowych, sprzedając dużą część kredytów po stałej stopie i korzystając z hedgingu. Uważam, że tę lekcję odrobiliśmy. W efekcie nasza marża odsetkowa spadła relatywnie niewiele, a wynik odsetkowy wzrósł — mówi Michał Gajewski, prezes Santander Banku Polska.

W 2026 r. bank spodziewa się jeszcze dwóch obniżek stóp procentowych, jednak ich wpływ na marżę odsetkową nie powinien być znaczący.

— Rosnący bilans banku neutralizuje wpływ obniżek stóp procentowych. Przygotowywaliśmy się na taki scenariusz od dłuższego czasu. Zakładamy, że w 2026 r. marża powinna jeszcze trochę proporcjonalnie się obniżyć, tak jak to miało miejsce w roku 2025 — mówi Maciej Reluga, członek zarządu Santander Banku Polska.

Rekordowy wynik z prowizji

Wynik z prowizji wyniósł 751,8 mln zł, o 1,1 proc. powyżej prognoz analityków (743,7 mln zł). Wynik z prowizji wzrósł o 7,8 proc. r/r i był wyższy o 3,7 proc. w ujęciu kwartalnym. W całym 2025 r. wynik prowizyjny wzrósł o 6 proc. r/r, do 2,95 mld zł, i był efektem wyższej aktywności klientów.

— Z tego wyniku jesteśmy szczególnie dumni, ponieważ był najwyższy w historii banku. Szczególnie mocne wzrosty dotyczyły prowizji z zarządzania aktywami, z ubezpieczeń oraz z działalności maklerskiej. Natomiast kwartał do kwartału bardzo dobre wzrosty osiągnęliśmy w prowizjach kartowych i maklerskich — mówi prezes Santandera.

Nacisk na bankowość korporacyjną i MŚP

Jak podkreśla Michał Gajewski, nowy akcjonariusz jest pod ogromnym wrażeniem dynamiki, energii, przedsiębiorczości w Polsce. Pod nowym brandem bank będzie kontynuował silny wzrost w tym obszarze.

— Mamy ogromne ambicje, jeżeli chodzi o rozwój segmentu MŚP. W 2025 r. udzieliliśmy MŚP 1,3 mld zł kredytów, nadal rozwijamy procesy cyfrowe — 87 proc. wzrostu wolumenu kredytów udzielamy w całości w kanałach cyfrowych. Leasing jak zwykle ma bardzo dobre wyniki — sprzedaż wyniosła 4,5 mld zł w 2025 r., co oznacza wzrost 8 proc. r/r, a tylko w czwartym kwartale sięgnęła 1 mld zł.

Prezes Santandera zapewnia, że na zmianie właściciela mogą skorzystać zwłaszcza klienci korporacyjni.

— Ekspansja międzynarodowa klientów polskich zaczyna się od regionu CEE, a dopiero potem zmierza w kierunku Europy Zachodniej, Azji czy Ameryki. Widzimy tutaj ogromny potencjał rozwoju. Nawiązaliśmy już kontakty i zrealizowaliśmy pierwsze transakcje z klientami, którzy mają swoje przedstawicielstwa w regionie i chcą mieć jeden bank, który będzie obsługiwał ich w różnych krajach — mówi Michał Gajewski.

Przypomniał, że wraz z umową sprzedaży akcji banku Austriakom została również podpisana umowa o strategicznej współpracy między grupą Erste a Santanderem.

— To jest żywa umowa, ponieważ nasi klienci prowadzący działalność międzynarodową, którzy są obecni na rynkach regionu CEE, mają również pełen dostęp do banków i usług Santandera poprzez biuro londyńskie czy madryckie. Jestem zupełnie spokojny, jeżeli chodzi o bankowość korporacyjną — podkreśla Michał Gajewski.

W 2025 r. w segmencie bankowości korporacyjnej bank zanotował 8-procentowy wzrost r/r wolumenów kredytowych oraz 10-procentowy dochodów z transakcji walutowych. Rosła również aktywność klientów w kanałach zdalnych.

— W bankowości inwestycyjnej zanotowaliśmy 40 proc. wzrostu przychodów z usług na rynku kapitałowym, o 23 proc. wzrosły przychody z finansowania handlu. W części klientów instytucjonalnych wyniki były wyższe o 30 proc. r/r. Na bardzo konkurencyjnym rynku nasz segment bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej radzi sobie doskonale — mówi Michał Gajewski.

Dywidenda może być sowita

Zarząd Santandera ocenia, że bank spełnia warunki do wypłaty dywidendy na poziomie 75 proc. zysku za 2025 r., jednak decyzje w tej sprawie zapadną po rozmowach z regulatorem. Obecnie bank dokonuje przeglądu strategii, która obowiązuje do końca 2026 r. , jednak — jak podkreśla prezes — nie spodziewa się wielkich zmian.

— W mojej ocenie strategia, którą realizujemy od trzech lat, doprowadziła nas do wielu sukcesów, ale cały czas otoczenie się zmienia, konkurencja się zmienia i trzeba na bieżąco się dostosowywać. Nacisk na rentowny wzrost, efektywność z pewnością będzie kontynuowany — mówi Michał Gajewski.

Okiem analityka
Cel to odzyskać udziały w consumer finance
Michał Konarski
analityk giełdowy BM mBanku

Zarząd Santandera wiele mówi o planach dotyczących wzrostu w bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej. Wydaje się, że ma już spory pipeline projektów i jest beneficjentem ożywienia popytu w tym segmencie. To nie znaczy, że bankowość detaliczna zejdzie na dalszy plan. Bank będzie miał sporo do zrobienia, aby odzyskać udziały w rynku consumer finance po tym, jak hiszpański Santander przejął wszystkie udziały w Santander Consumer Finance. Trudno sobie wyobrazić, by przy tak dużej bazie klientów bank nie chciał zarabiać na niezabezpieczonych kredytach konsumenckich. Udział rynkowy w consumer finance powinien przekraczać 10 proc., więc należy się spodziewać, że w tym segmencie bank w najbliższych latach będzie chciał rosnąć szybciej niż rynek.

W strategii bank z pewnością zapisze plany zdobywania nowych klientów detalicznych. Na razie skupi się raczej na zatrzymaniu tych, których już ma. Marka Erste nie jest znana i popularna w Polsce, ale wydaje się, że skuteczny marketing powinien zaradzić problemowi odpływu klientów. Należy się spodziewać, że w okresie przejściowym klienci będą mogli liczyć na całkiem niezłe traktowanie, jeżeli chodzi o warunki depozytów, czy kredytów. To strategia sprawdzona przez inne banki.