WYNIKI FINANSOWE ZANIŻAJĄ C/WK FIRM
Zła koniunktura w niektórych branżach nie sprzyja wysokiej wartości rynkowej spółek
NA TOPIE: Kurs kierowanego przez Janusza Filipiaka ComArchu pobija kolejne rekordy. Dzięki wysokiej wycenie spółka zdobyła pod względem kapitalizacji trzecie miejsce wśród spółek informatycznych w Polsce. Równocześnie posiada najwyższą na GPW wartość wskaźnika C/WK. fot. Grzegorz Kawecki
Pomimo trwającej od jesieni zeszłego roku hossy na warszawskiej giełdzie, wiele spółek w dalszym ciągu wycenianych jest poniżej swojej wartości księgowej. Zdaniem giełdowych analityków, przyczyną tego zjawiska są bardzo słabe w przypadku niektórych firm wyniki finansowe oraz tak zwane czynniki zewnętrzne.
Po wczorajszej sesji, spośród 199 spółek (bez NFI), jakie notowane są na GPW, aż 107 notowanych było poniżej wartości księgowej. Oprócz tego, dwie spółki: Polisa i Espebepe mają ujemną wartość księgową.
Największą pozytywną różnicą pomiędzy wartością rynkową a wartością księgową pochwalić się może krakowski integrator systemów komputerowych, spółka ComArch. W jej przypadku wycena giełdowa o ponad 1000 proc. przewyższa wartość kapitałów własnych. Najsłabszy wynik, czyli ujemna różnica wynosząca około 80 proc., stał się udziałem Bielbawu.
Winne wyniki
Zdaniem giełdowych analityków, istnieją dwa podstawowe przyczyny notowań spółek z wartością wskaźnika cena/wartość księgowa na poziomie poniżej jedności. Przede wszystkim są to bardzo słabe wyniki niektórych przedsiębiorstw. Rodzimi inwestorzy patrzą głównie na osiągane przez spółki zyski i na ich podstawie podejmują decyzje o inwestycji. Dlatego też niezadowalające rezultaty powodują spadek ceny akcji i równoczesne obniżenie wartości rynkowej spółki.
Trend branżowy
Drugim, niemniej ważnym powodem niskiego C/WK jest przynależność spółki do branż, które nie mają przed sobą w najbliższym okresie dobrych perspektyw. Widać to szczególnie na przykładzie spółek z sektora lekkiego, chemicznego i drzewnego. Są to więc przedsiębiorstwa, które najboleśniej odczuły zeszłoroczny kryzys w Rosji. Przykładowo, spośród 7 spółek, jakie do sektora drzewnego zakwalifikowała GPW, jedynie Swarzędz wyceniany jest powyżej wartości księgowej. Na pewno duży wpływ na taki rozwój wypadków ma przeprowadzany obecnie w spółce program restrukturyzacji oraz ugoda z wierzycielami. Wszystko to zostało pozytywnie odebrane przez inwestorów, czego dowodem jest wzrost kursu spółki.
Sytuacja w pozostałych branżach jest bardziej zróżnicowana, mimo to udaje się wyodrębnić te mniej popularne. Należy jednak pamiętać, że w niektórych przypadkach, ze względu na ostre spekulacje, wartość rynkowa może być nieadekwatna do wartości księgowej. Takie zjawisko ma przykładowo miejsce w branży mięsnej. Mimo trudności ze sprzedażą i gwałtownym wzrostem konkurencji, który obniża uzyskiwane marże, w ostatnich miesiącach sektor ten cieszy się sporym powodzeniem wśród inwestorów. Wydaje się jednak, że to zainteresowanie wynika głównie z procesów konsolidacyjnych i najróżniejszych doniesień w sprawie fuzji i przejęć. Jak bowiem inaczej można tłumaczyć choćby giełdową wycenę Sokołowa.
Wpływy zewnętrzne
O ile jednak wycena poniżej wartości księgowej wydaje się w większości przypadków uzasadniona, o tyle wartość giełdowa niektórych spółek może być znacznie przeszacowana. Zdaniem jednego z analityków zachodniego banku, przyczyną tego są czynniki zewnętrze, do których można zaliczyć tak zwane otoczenie.
— W wielu spółkach znajdują się zagraniczni inwestorzy, przez co dany podmiot postrzegany jest jako możliwy do przejęcia. Pojawiają się więc spekulacje, które w sprzyjających warunkach powodują silny wzrost kursu. Tym samym rośnie wartość rynkowa danej spółki. I jeśli nawet do niczego nie dojdzie, to przy utrzymywaniu się ogólnego trendu wzrostowego kurs danego przedsiębiorstwa rzadko spada do poprzedniego poziomu — tłumaczy analityk.
Technologia w cenie
— Notowania poniżej wartości księgowej, są czymś jak najbardziej normalnym. Mogą one być reakcją na słabe wyniki danej spółki, a równocześnie wyrazem rozczarowania inwestorów wobec całej branży. Są jednak przypadki, kiedy spółki, pomimo ponoszonych strat, wyceniane są przez giełdę znacznie wyżej niż wskazywać by na to mogły gołe liczby w bilansie. Tak jest choćby w przypadku Elektrimu — tłumaczy jeden z doradców inwestycyjnych.
Bardzo ważną kwestią jest zaangażowanie się spółki w przyszłościowe branże. Chodzi tu przede wszystkim o inwestycje w szeroko rozumiany sektor telekomunikacyjny, co związane jest z koniecznością ponoszenia ogromnych nakładów inwestycyjnych, które powiększają koszty. Tym samym, nie należy się dziwić, że spółka notuje od jakiegoś czasu straty. Patrząc jednak na jej notowania, można dojść do wniosku, że zarówno analitycy, jak i giełdowi inwestorzy przekonani są o przyszłych zyskach Elektrimu.
Inaczej przedstawia się sytuacja w spółkach komputerowych. W tym wypadku, ze względu na wysoką rentowność, nie potrzeba dużego majątku, by osiągać wysokie zyski. Tym samym, nierzadko wartość rynkowa znacząco będzie odbiegać od księgowej. Najlepiej widać to na przykładzie spółek zajmujących się świadczeniem usług internetowych w USA. Przy niewielkich nakładach własnych (majątku), ze względu na przynoszone zyski, są bardzo wysoko wyceniane i posiadają spektakularne wartości wskaźnika C/WK.