Słabe nastroje na parkietach azjatyckich zaszkodziły funduszom inwestycyjnym. Od 7 do 14 czerwca HSBC GIF Chinese Equity EC (USD) wypracował stopę zwrotu -6,8 proc. Niewiele lepiej zachowywała się jednostka inwestycyjna Fortis L Fund Equity Greater China (cap) (USD). Jego klienci stracili w tym okresie 6,7 proc. Najsłabszą trójkę zamyka przedstawiciel krajowych towarzystw, ale wyceniany w amerykańskiej walucie. Chodzi o AIG Parasol Podatkowy AIG Subfundusz Akcji Chińskich i Azjatyckich (USD), który osiągnął wynik -6,5 proc.
Fatalne wyniki to odzwierciedlenie fali wyprzedaży, która przetoczyła się między 7 a 14 czerwca przez azjatyckie parkiety. Główny indeks giełdy w Hongkongu, Hang Seng, zanurkował o 3,35 proc. Przewaga podaży nad popytem dominowała także w Chinach. Szanghajski indeks stracił 6,63 proc., a wskaźnik notowany w Shenzhen zjechał o 7,80 proc. Przecenę spotęgowali globalni gracze. Według Emerging Portfolio Fund Research, od 4 do 11 czerwca z regionu azjatyckiego wyparowało 1,4 mld USD. Z tego ponad 60 proc. wyciekło z Chin i Hongkongu.
Argumentem za wyprzedażą są bardzo słabe dane makroekonomiczne. Inwestorzy obawiają się rosnącej inflacji w całym regionie. Na razie większość państw azjatyckich jest w trakcie zaostrzania polityki monetarnej. Od początku czerwca Chiny, Indie, Indonezja, Filipiny i Wietnam podniosły stopy. Wygląda na to, że presja ze strony rosnącej inflacji to nie jest tylko chwilowa słabość. Trzeba się liczyć z faktem, że cykl podwyżek może dopiero się zaczynać.
Anna Borys