Gorsze od oczekiwań wyniki PKO BP i Agory powodują spadki cen akcji obu spółek. Jak na razie nie ma dla nich przeciwwagi, dlatego też WIG20 przed południem traci nieco na wartości. Obroty jednak są niewielkie, nie ma specjalnych powodów do niepokoju.
Przed sesją PKO Bank Polski zakomunikował, że w IV kwartale skonsolidowany zysk netto ukształtował się na poziomie 386,12 mln zł. Jest to wprawdzie wynik lepszy od osiągniętego przed rokiem, kiedy to grupa zarobiła na czysto 307,5 mln zł, ale zarazem gorszy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się około 413 mln zł. Akcje PKO zniżkują niespełna 2 proc. przy najwyższych jak na razie obrotach ponad 40 mln zł.
W podobnym tempie chudną portfele akcjonariuszy Agory. Medialna spółka miała w poprzednim kwartale 2,94 mln zł straty netto wobec 12,97 mln zł zysku rok wcześniej. Wynik skonsolidowany to 8,55 mln zł zysku netto, ale i tak oznacza to spadek o około 78 proc. w stosunku do zysku grupy przed rokiem. Trudno się więc dziwić akcjonariuszom, że pozbywają się akcji. Skutkuje to zjazdem poniżej bariery 60 zł. Tak nisko po raz ostatni kurs Agory był w połowie maja 2005 r.
Tracą na wartości KGHM, PKN Orlen i Telekomunikacja Polska. Wojciech Jasiński, nowy minister skarbu uważa, że państwo powinno utrzymać kontrolę nad KGHM, „mieć silną pozycję w Orlenie”, Banku Ochrony Środowiska i przesyłowymi sieciami gazowymi. MSP wstrzymuje też sprzedaż aktywów telekomunikacyjnych.
Ministerstwo myśli o nacjonalizacji TP Emitel, należącego do Telekomunikacji Polskiej, właściciela nadajników radiowo-telewizyjnych. „Chcielibyśmy przejąć te aktywa, ale na razie nie jest to realny pomysł” – powiedział Piotr Rozwadowski, wiceminister skarbu. MSP ma też pomysł na utrzymanie polskiego kapitału w Polkomtelu, w którym zaangażowane kapitałowo są PKN Orlen i KGHM. AS


