Zarys planu mającego uchronić Grecję przed ogłoszeniem bankructwa został przedstawiony w październiku. Negocjacje warunków, poprzedzające jego zatwierdzenie przez Eurogrupę, trwały kilkanaście tygodni. To już kolejna wersja drugiego pakietu. W lipcu 2011 r. po przeciągających się rozmowach przedstawiono kompleksowy plan, jednak zanim zaczęto go wdrażać, okazało się, że proponowane pieniądze są niewystarczające. Kondycja greckiej gospodarki i jej perspektywy pogorszyły się na tyle, że przeprowadzana właśnie restrukturyzacja zakłada utratę wartości bieżącej netto długu Grecji o około 75 proc., a nie 21 proc., jak planowano w lipcu 2011 r.
Jutro upływa termin zgłaszania przez prywatnych obligatariuszy deklaracji uczestnictwa w programie restrukturyzacji zadłużenia, rezultaty zostaną ogłoszone w piątek. Powodzenie procesu jest jednym z warunków przyznania Grecji międzynarodowej pomocy. W ostatnich dniach na rynek docierały jednak niepokojące przecieki, że operacja może być zagrożona. Jeżeli partycypacja wyniesie minimum 90 proc., restrukturyzacja zostanie przeprowadzona. Jeśli ukształtuje się w przedziale 75-90 proc., możliwa jest zamiana długu po konsultacjach z władzami Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Istnieje jeszcze jeden scenariusz: jeśli co najmniej 2/3 prywatnych wierzycieli będzie chciało przystąpić do programu (co odpowiada długowi o nominale minimum 59,1 mld EUR), zgodnie z greckim prawem możliwa jest aktywacja klauzuli wymuszającej restrukturyzację, która pozwoliłaby na uzyskanie łącznej partycypacji 86 proc. Jednak według obliczeń MFW, dopiero redukcja o 95 proc. pozwoli na ograniczenie długu do 120 proc. PKB w 2020 r.