Spowolnienie gospodarcze miało decydujący wpływ na generalnie złe wyniki finansowe wykazywane przez spółki publiczne po trzech kwartałach. Co gorsza, na szybką ich poprawę nie ma co liczyć. Według niektórych szacunków, wyraźny wzrost na giełdzie może nastąpić dopiero w 2003 r.
Przekazywane przez spółki publiczne do GUS raporty finansowe za dziewięć miesięcy tego roku w większości przypadków nie dają podstaw do optymizmu. Analityków niepokoją zwłaszcza fatalne wyniki największych i najbardziej płynnych przedsiębiorstw. Tymczasem bez znacznej poprawy wyników spółek nie ma co marzyć o powrocie prawdziwej hossy.
Z opublikowanych dotychczas danych jedynie dwa podmioty miały zarówno lepsze przychody jak i zyski — ComArch i Elektrim Kable. Należy jednak pamiętać, że w obu podmiotach 2000 r. był bardzo trudny. Problemy finansowe miał zwłaszcza EK, który po przeprowadzeniu głębokiej restrukturyzacji dopiero niedawno zaczął wykazywać zyski.
Zdecydowanie więcej blue chipów zanotowało zarówno gorsze zyski, jak i przychody. W tym gronie znalazły się KGHM, Orbis, PKN Orlen, Prokom, Softbank i Świecie. W ocenie analityków publikowane obecnie dane finansowe nie mają jednak istotnego wpływu na giełdowe notowania. Ich zdaniem, ostatnie wzrosty na giełdzie mogą być efektem oczekiwanej poprawy wyników w przyszłości. Inna teoria zakłada większą aktywność giełdowego kapitału spekulacyjnego.
Analitycy i przedstawiciele spółek tłumaczą gorsze wyniki spowolnieniem gospodarczym. Według różnych szacunków, w trzecim kwartale wzrost PKB szacowany jest na 1,5-2,7 proc.
— Wyniki spółek giełdowych są słabe, tak jak słaba jest koniunktura gospodarcza. Z drugiej strony, należy również pamiętać, że oczekiwania rynku w tym zakresie nie były zbyt duże — uważa Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny CS Asset Management.
Jego zdaniem, niewiele spółek mogło się pochwalić lepszymi wynikami od szacowanych przez analityków. Dodatkowo na niektóre branże szczególnie negatywny wpływ wywarły wydarzenia w Stanach Zjednoczonych. Ataki terrorystyczne spowodowały we wrześniu znaczący spadek popytu na część produktów i usług. Z kolei słabnący popyt wymusza na spółkach obniżanie marży, co znów uderza w wyniki przedsiębiorstw.
— Ze spadkiem wzrostu PKB najczęściej wiąże się również mniejszy popyt wewnętrzny. Spadek konsumpcji powoduje z kolei, że podmioty działające na rynku i dostarczające określoną ilość dóbr muszą teraz walczyć o każdego klienta. Jednym z podstawowych czynników oddziaływania na odbiorców jest cena, co przy wzroście konkurencji oznacza konieczność obniżania marż — tłumaczy Sebastian Słomka, naczelnik wydziału doradztwa BDM PKO BP.
W ocenie specjalistów słabe wyniki finansowe osiągnięte w okresie letnim prawdopodobnie szybko się nie poprawią.
— Ostatnie trzy miesiące roku będą gorsze od analogicznego okresu 2000 roku. Ze względu na zjawisko sezonowości przychody i zyski mogą być natomiast lepsze niż w trzecim kwartale — mówi Sebastian Słomka.
Jego zdaniem, wyraźnej poprawy wyników finansowych można oczekiwać najwcześniej w drugim kwartale 2002 r., co będzie prawdopodobnie związane z sytuacją makroekonomiczną kraju. Znaczące obniżki stóp procentowych, których z niecierpliwością oczekuje rynek, w połączeniu z reformą finansów publicznych powinny zaowocować lepszą dynamiką PKB, a w konsekwencji i dobrą kondycją krajowych przedsiębiorstw. Nie wszyscy jednak zgadzają się z tą opinią.
— Wyraźnie lepszych wyników finansowych krajowych blue chipów oczekuję dopiero w 2003 r. W dużej mierze będzie to zasługa lepszej sytuacji makroekonomicznej, ale nie tylko. Krajowe przedsiębiorstwa już nieraz udowodniły, że dobra koniunktura gospodarcza nie musi iść w parze z poprawą wyników — uważa Sławomir Gajewski.
Jego zdaniem, nadal wiele spółek publicznych prowadzi nieprzejrzystą politykę wo- bec akcjonariuszy. Chodzi tu zwłaszcza o brak jasno sprecyzowanych celów i planów strategicznych czy nawet komentowania bieżących działań. Wiele do zrobienia jest też w zakresie restrukturyzacji. Niepotrzebne koszty, przerost zatrudnienia czy brak koncentracji na podstawowym biznesie to nadal jedne z głównych grzechów krajowych spółek. Bez koniecznych zmian w tym zakresie trudno będzie uzyskiwać satysfakcjonujące rynek rezultaty.