Spadki pomogło powstrzymać odrodzenie sprzedaży w Chinach kontynentalnych, które są kluczowym rynkiem dla jubilerów.
Tiffany odnotował również wzrost zakupów dokonywanych na platformach e-commerce. Zazwyczaj nie jest to łaskawy rynek dla dóbr luksusowych, ponieważ konsumenci wolą zobaczyć kupowany towar na żywo. Sprzedaż w internecie wzrosła w drugim kwartale aż o 123 proc. i stanowiła 15 proc. ogółu.
Słabe wyniki z pierwszego kwartału podsycały obawy na temat finalizacji przejęcia Tiffany’ego przez francuski koncern LVMH, właściciela Louis Vuitton. Umowę o wartości 16 mld USD podpisano w ubiegłym roku, a fuzja miała stać się faktem do 24 sierpnia. Ostatecznie została przesunięta o trzy miesiące, jednak lepsza sytuacji ekonomicznej amerykańskiego jubilera sprawia, że niepokoje stały się mniej wyraźne.