Wyprzedaż euro trwa w najlepsze

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2013-04-02 00:00

Komentarz walutowy

Najlepszym z realnych, ale wciąż niekorzystnym z punktu widzenia reform i długofalowej siły euro, rozwiązaniem politycznego klinczu na Półwyspie Apenińskim byłoby powstanie koalicji centroprawicy i centrolewicy z Pier Luigi Bersanim na czele. Dwutygodniowe negocjacje zakończyły się jednak fiaskiem. W takiej sytuacji pozostają dwa rozwiązania: przedwczesne wybory oraz utworzenie rządu o technicznym charakterze. Pierwsza ewentualność zaowocuje wyprzedażą euro i obligacji Włoch.

Następnie sentyment wyznaczałyby sondaże przedwyborcze. Im wyższe sugerowałyby one poparcie dla ugrupowań antyreformatorskich, tym oczywiście silniej uderzałyby we wspólną walutę. Należy w tym kontekście zaznaczyć, że niemożność skonstruowania przez partie centrowe rządu przełoży się zapewne na zwiększenie poparciadla antyestablishmentowego Ruchu Pięciu Gwiazd. Natomiast powołanie przez prezydenta Napolitano gabinetu o technicznym charakterze mogłoby być pozytywne jedynie w krótkim terminie — taki rząd miałby w wielu drażliwych społecznie, ale wymagających reform kwestiach całkowicie związane ręce.

Obok rozwoju wypadków na włoskiej scenie politycznej, uwagę inwestorów w poświątecznym tygodniu przykują dane z amerykańskiego rynku pracy oraz posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Bank powinien ponownie załagodzić swoje stanowisko, a publikacje makroekonomiczne potwierdzić postępującą poprawę kondycji kluczowej dla perspektyw polityki pieniężnej sfery gospodarki. Oba wydarzenia dadzą zatem prawdopodobnie impuls do umocnienia dolara.