Wyprzedaż zdominowała otwarcie sesji w USA

PAL, MarketWatch, Bloomberg
opublikowano: 2011-06-01 16:08

Czerwiec na parkietach USA rozpoczął się w czerwieni. Główne indeksy zniżkowały po dzwonku m.in. za sprawą danych, które okazały się sporo gorsze od oczekiwań.

Jeszcze przed sesją inwestorzy dowiedzieli się, że w minionym tygodniu liczba wniosków o kredyt hipoteczny ogółem w USA spadła o 3,9 proc., podczas gdy tydzień wcześniej odnotowano wzrost o 1,1 proc. Gorsza od prognoz okazała się liczba planowanych zwolnień, która wg raportu Challengera wyniosła w maju 37 135 osób. Kiepski wydźwięk miał raport agencji ADP, zgodnie z którym w amerykańskiej gospodarce w sektorze prywatnym przybyło 38 tys. miejsc pracy, podczas gdy prognozy zakładały wzrost o 175 tys.
W pierwszych minutach po dzwonku najbardziej, bo o 5 proc., rosnącą spółką z S&P 500 była Sealed Air. Najbardziej w indeksie zniżkowała T. Rowe Price, której akcje zostały przecenione o 2,7 proc., po tym, jak analitycy Goldman Sachs obniżyli zalecenie dla papierów spółki do "neutralnie" z "kupuj". Tracą spółki z branży finansowej, m.in. American Express, Travelers, Bank of America oraz J.P. Morgan Chase.

Rośnie Daktronics, producent  elektronicznych billboardów, po publikacji wyników kwartalnych znacznie lepszych od oczekiwań analityków. Rośnie kurs Sealed Air, który zapowiedział zamiar nabycia producenta środków czystości, Diversey Holdings, za 2,9 mld USD w gotówce i akcjach. Inwestorzy chętnie kupują akcje hiszpańskiej firmy software’owej Telvent GIT. Francuski Schneider Electric oświadczył dziś, że zamierza przejąć spółkę za 2 mld USD.

Po drugiej stronie kreski plasują się kursy Jos. A Bank Clothiers oraz Nokii. Pierwsza zniżkuje po publikacji wyników gorszych od oczekiwań. Druga traci z podobnego powodu, do którego swoje trzy grosze dorzucili analitycy Goldman Sachs, którzy obniżyli zalecenie dla akcji spółki do "neutralnie" z "kupuj".

Bycze spółki z branży internetowej wyłowili analitycy banku inwestycyjnego Barclays. Do grona spółek z potencjałem zaliczyli oni Google, Netflix, Amazon.com, eBay oraz Yahoo.