Rynek ciężarówek wychodzi z marazmu. W segmencie lżejszych pojazdów gazu dodaje Star, a w najcięższych — Volvo.
Po siedmiu miesiącach tego roku liderem na rynku samochodów ciężarowych o masie od 6 do 16 ton jest firma Star, która sprzedała łącznie 399 sztuk wobec 295 w analogicznym okresie roku ubiegłego. Po piętach depczą mu jednak Mercedes (263 wobec 213) oraz Renault (208 wobec 172).
— Star ma w tych segmentach około 1/3 rynku, co jest konsekwencją atrakcyjnej ceny pojazdów i odbudowy prestiżu marki po przejęciu producenta ze Starachowic przez niemieckiego MAN-a — twierdzi Marek Zawistowski, dyrektor ds. marketingu firmy Renault Trucks.
Opinię tę potwierdza Wojciech Drzewiecki, szef firmy Samar, monitorującej rynek.
— Niemcy zapewnili dobry dostęp do części i serwisu. Pozytywne efekty zaczyna przynosić dokonana restrukturyzacja firmy, w tym szczególnie sieci dealerskiej — wyjaśnia Wojciech Drzewiecki.
Wyraźną poprawę wyników Star zanotował jednak głównie w sprzedaży aut o masie od 6 do 10 ton (171 wobec 84). Segment ten generalnie jest w niezłej formie, a łączna sprzedaż po siedmiu miesiącach wyniosła 717 sztuk — o 16,02 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdecydowanie mniejszy wzrost Star zanotował w kategorii 10-16 ton (228 wobec 211). W tym jednak przypadku nawet taki drobny skok można uznać za sukces w sytuacji, gdy wszyscy producenci zdołali sprzedać 771 pojazdów — o 8,54 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
— Na pogorszenie sprzedaży w tym segmencie duży wpływ miało zachwianie się sprzedaży firm MAN i DAF — mówi jeden z uczestników polskiego rynku motoryzacyjnego.
Zdecydowanie lepiej ma się segment aut o masie powyżej 16 ton. Producenci sprzedali 1820 pojazdów — o 4,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Na pierwszym miejscu tradycyjnie znajduje się Volvo, które ulokowało na rynku 456 pojazdów — o 34 mniej niż rok wcześniej. Szwedzi wyprzedzili Mercedesa, który sprzedał 301 pojazdów (wobec 191 w 2001 r.) i MAN-a (267 wobec 202).
— Dobrze rozwija się szczególnie sprzedaż ciągników siodłowych — wzrosła o 13 proc. Może to świadczyć, że przewoźnicy zajmujący się spedycją międzynarodową zaczynają przezwyciężać problemy — twierdzi Marek Zawistowski.