Nawet na 158 mln zł Krajowa SKOK wycenia jedną ze swoich odnóg — Towarzystwo Finansowe SKOK. Kwota robi wrażenie, bo spółka, mimo kilkuletniej historii biznesowej, jest w trakcie zmiany profilu działalności.
Docelowy profil działalności (na szczęście nie jest to już start-up) ma zacząć przynosić przyzwoite zyski dopiero za 3-4 lata. Być może główny akcjonariusz liczy, że inwestorów uda się skusić wizją pośredniego dostępu do zysków całego, rosnącego do niedawna w imponującym tempie imperium kas spółdzielczych. Inaczej trudno uzasadnić tak wyśrubowaną, oczekiwaną kapitalizację.
TF SKOK ma się zajmować autoryzacją i rozliczaniem transakcji płatniczych, wydawaniem i obsługą kart (na początek płatniczych, w przyszłości także kredytowych) oraz zarządzaniem siecią bankomatów i terminali płatniczych. Jak zamierza na tym zarabiać? Na podstawie umów z poszczególnymi SKOK (kilka już zawarto) firma będzie otrzymywać stałe wynagrodzenie za identyfikację członków kas w placówkach (będą się oni legitymować wspomnianymi kartami), za każdą transakcję dokonaną kartą w bankomacie i w terminalu (tu dojdzie zmienna prowizja zależna od wielkości operacji), a także za obsługę maszyn.
Przychodów dostarczać mają także posiadacze kart. Oprócz opłaty za wydanie (plastik trzeba będzie wymienić co dwa lata), pobierana ma być także comiesięczna prowizja za użytkowanie. Z dotychczasowej działalności towarzystwa zostanie też pośrednictwo w usługach przekazów pieniężnych. Jej udział w przychodach ma jednak docelowo nie przekraczać kilkunastu procent.
Strategia spółki opiera się na planie budowy centrum obsługi kart i terminali. Chodzi także o stworzenie w placówkach SKOK sieci bankomatów i terminali. Pierwsze bankomaty pojawiają się w oddziałach kas. Co kwartał przybędzie ich od 50 do 60. Do końca 2010 r. sieć ma liczyć 600 urządzeń. Terminali ma być 2 tys. Inwestycje pochłoną w sumie około 60 mln zł. Wydano już szóstą część tej kwoty. Reszta ma pochodzić z emisji 10 mln akcji (pozostałe 5 mln sprzedaje główny akcjonariusz) i pieniędzy własnych spółki.
Wydaje się, że od strony organizacyjnej i kapitałowej plany spółki obarczone są niewielkim ryzykiem. Największe można przypisać tempu spopularyzowania oferowanych przez firmę usług wśród (często konserwatywnych) klientów SKOK. Tu wiele zależeć będzie od wysokości opłat (np. wspomnianej miesięcznej opłaty za użytkowanie karty). Presja na obniżkę usług finansowych jest coraz większa, co najbardziej odbije się na pośred-nikach.
Wyjątkową szansą dla spółki jest dostęp do grupy ponad 1,6 mln członków kas, często na wyłączność. Wspólnie z kasami można dostarczyć tej grupie konkurencyjne produkty. Konkurencyjne, bo SKOK mają preferencje w rezerwach obowiązkowych.
Kamil Zatoński