Wysoka podaż nie obniża ceny zbóż

Zbiejcik Maciej
opublikowano: 1999-01-20 00:00

Wysoka podaż nie obniża ceny zbóż

Chociaż popyt na zboża jest dalej znacznie mniejszy od ilości towaru zgłaszanego w ofertach sprzedaży, to jednak ceny utrzymują się na względnie stałym poziomie. Bywa, że nawet minimalnie rosną — dzieje się tak w przypadku jęczmienia.

NATOMIAST transakcji na giełdach towarowych jest niewiele. Przyczyna tkwi nie tylko w ograniczonym zainteresowaniu kupujących. Istotny wpływ na mniejszą liczbę realizowanych kontraktów ma coraz wyraźniej zaznaczająca się różnica między oczekiwaniami cenowymi kupujących i sprzedających.

JEDNAK nie wszyscy producenci mogą pozwolić sobie na żądanie za towar godziwej ceny.

— Obecna sytuacja na rynku zbóż wymusza na wielu producentach nowe zachowanie. Zdarza się, że nie czekają oni na lepszą ofertę, lecz decydują się sprzedawać towar bez względu na cenę. Są bowiem świadomi, że ziarna jest dużo, a rozdrobnienie gospodarstw (małe ilości zbóż w gospodarstwach) powoduje większe trudności ze zbytem — podkreśla Jarosław Wittbrodt z biura maklerskiego Broker Company, akredytowanego przy Gdańskiej Giełdzie Towarowej.

MIMO sporej nadpodaży zbóż na rynku, w niektórych regionach kraju zauważalne są braki poszczególnych gatunków ziarna. Najczęstsze przypadki to niedobór jęczmienia oraz pszenicy konsumpcyjnej o bardzo wysokich parametrach jakościowych.

BARDZIEJ zrozumiałe wydaje się to w przypadku najlepszej gatunkowo pszenicy, której tradycyjnie brakuje. Młyny nie od dziś zgłaszają rosnące zapotrzebowanie na ten surowiec. Najczęściej, aby sprostać potrzebom, taki towar jest sprowadzany z zagranicy. Dla przykładu, na Węgrzech jest on nie tylko wysokiej jakości, ale również tani.

POPRAWY w handlu zbożem nie należy oczekiwać szybko. W nadchodzących dniach, jak przewidują specjaliści, ceny większości zbóż nie zmienią się. Ale nie jest wykluczone, że w związku z dużym popytem na jęczmień i pszenicę wysokoglutenową można spodziewać się podniesienia cen tego towaru przez sprzedających. Lecz nie powinna być to duża podwyżka.

— Z kolei patrząc długofalowo, można doszukać się korzystnych tendencji na tym rynku. Chodzi głównie o stopniowe zmniejszenie się globalnych zapasów oraz spadek cen do poziomu porównywalnego z poziomem w krajach Unii Europejskiej. Z tym, że producenci z UE otrzymują od swoich rządów znaczne dotacje, które pozwalają im sprzedawać po niskich cenach, nie ograniczając ich zdolności do inwestycji — uważa Jarosław Wittbrodt.

Maciej Zbiejcik