Wysokość składki nie świadczy o ofercie

Tomasz Brzeziński
opublikowano: 2000-03-31 00:00

Wysokość składki nie świadczy o ofercie

Ostrożnie z wyborem towarzystwa ubezpieczeniowego

PRZEJŚCIOWE TRUDNOŚCI: Według Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń, kierowanego przez Danutę Wałcerz, w 1999 roku aż 23 towarzystwa ubezpieczeniowe miały przejściowe kłopoty finansowe. fot. Grzegorz Kawecki

Przy zakupie polisy nie należy kierować się wyłącznie wysokością składki proponowanej przez towarzystwo ubezpieczeniowe. Także pozycja zajmowana przez firmę w rankingach może okazać się bardzo złudna. Pod uwagę należy brać m.in. poziom wskaźników technicznych, program reasekuracyjny, pozycję rynkową ubezpieczyciela.

Ostatnie bankructwa TUR Polisa oraz TUiR Gwarant powinny uzmysłowić klientom towarzystw ubezpieczeniowych, że przy wyborze oferty nie powinni kierować się wysokością składki ubezpieczeniowej. Co więcej, zbyt niska składka powinna powstrzymać przed wykupieniem ubezpieczenia, bowiem tanie polisy nie są gwarancją wypłacalności towarzystwa.

Warunki umowy

Obecnie w naszym kraju mamy do czynienia z rynkiem agenta, nie zaś konsumenta, dlatego też wybór towarzystwa ubezpieczeń powinien być poprzedzony dokładnym określeniem własnych potrzeb. Kolejnym etapem powinna być analiza dostępnej oferty towarzystw. Istotne jest porównanie zakresu ochrony, wyłączeń od odpowiedzialności ubezpieczyciela (np. pierwsze ryzyko), udziałów własnych (franszyz) ubezpieczonego, wartości składki przy różnych wariantach ubezpieczenia.

Istotne wskaźniki

Polskie prawo narzuca na ubezpieczycieli szereg wymogów dotyczących podstawowych wskaźników finansowych, których powinni przestrzegać pod rygorem interwencji Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń. Należą do nich: środki własne zakładu ubezpieczeń, margines wypłacalności, pełne pokrycie lokatami rezerw techniczno-ubezpieczeniowych na udziale własnym. Kolejnymi wskaźnikami, które powinno się uwzględniać przy analizie oferty, są: szkodowość oraz wynik finansowy netto. Należy jednak podchodzić do tego bardzo ostrożnie. Zbyt sztywne traktowanie współczynników narzucanych przez ustawę o działalności ubezpieczeniowej oznaczałoby w polskich warunkach skreślenie z listy ubezpieczycieli posiadających znaczny procent rynku (według PUNU, w 1999 roku 23 spółki miały przejściowe kłopoty finansowe).

Inna sprawa, że prezentowane dane są bardzo często zupełnie nieporównywalne. Powodem takiego stanu rzeczy jest brak jednolitych metod liczenia. W przeszłości część towarzystw (zwłaszcza tych, które zostały zlikwidowane) dokonywało fałszerstw danych.

Uwaga na pozycję

Decydując się na wybór konkretnej oferty, nie należy kierować się także pozycją spółki w rankingach towarzystw ubezpieczeniowych (sporządzane są one zazwyczaj według wielkości przypisu składki brutto). Przypomnijmy, że jeszcze na początku 1999 roku upadła Polisa zajmowała trzecie miejsce na liście największych firm branży z ponad 4 proc. rynku ubezpieczeń majątkowych. Także Compensa, która szczyci się, że zajmuje obecnie czwartą pozycję, wykazała w 1999 roku ponad 45 mln zł straty netto.

Inwestor uwiarygadnia

Oprócz wielkości kapitałowej firmy ubezpieczeniowej istotne jest także to, jakich ma akcjonariuszy. Obecność dużego zachodniego inwestora branżowego zapewnia, oprócz gwarancji finansowych firmy matki, dostęp do nowoczesnych produktów sprawdzonych wcześniej na zagranicznych rynkach. Duże zachodnie firmy poprzez swoje powiązania kapitałowe mają także dostęp do renomowanych światowych firm reasekuracyjnych. Należy bowiem pamiętać, że dobrze skonstruowany program reasekuracyjny jest gwarancją wypłacalności krajowej firmy ubezpieczeniowej w razie wystąpienia dużych szkód.

Liczy się szybkość

Kolejną sprawą, na którą warto zwrócić uwagę, jest proces likwidacji szkód. Można przy tym wziąć pod uwagę artykuły ukazujące się w prasie fachowej bądź opinię innych ubezpieczonych (choćby znajomych). Celem analizy jest odrzucenie oferty towarzystw ubezpieczeniowych, które nie gwarantują terminowej wypłaty odszkodowania. Warto także wziąć pod uwagę: szybkość reakcji na szkodę, tryb likwidacji szkody, zakres dokumentacji niezbędnej do jej przeprowadzenia.

Tomasz Brzeziński