Krajowy rynek walutowy od rana czekał na przedstawienie programu gospodarczego Grzegorza Kołodki, nowego ministra finansów. Do konferencji prasowej kurs złotego był dość stabilny. Cena dolara wahała się w zakresie 4,1630-4,1890 zł, a euro od 4,2000 do 4,2270 zł. Pewne uspokojenie rynku było m.in. skutkiem poniedziałkowych wypowiedzi ministrów gospodarki oraz pracy. Jacek Piechota podkreślił, że nie zamierza podać się do dymisji. Z kolei Jerzy Hausner dał do zrozumienia, że nowy minister finansów nie zaproponuje wprowadzenia podatku importowego.
Po godzinie 15.00 Grzegorz Kołodko zapewnił na konferencji prasowej, że będzie kontynuował prowadzoną do tej pory politykę gospodarczą. Dodał również, że potrzebne są reformy strukturalne, aby pobudzić wzrost gospodarczy. Rynek zareagował na tę wypowiedź wzmocnieniem złotego. Tuż przed wystąpieniem ministra finansów za dolara trzeba było zapłacić 4,15 zł, a za euro 4,20 zł. Po jego zakończeniu dolar kosztował już tylko 4,1050 zł, a euro 4,15 zł. O godz. 17.00 za euro trzeba byo zapłacić 4,1580 zł, a za dolara 4,1190. Notowania złotego powinny ustabilizować się na poziomach zbliżonych do wtorkowego zamknięcia.
Za granicą notowania wspólnej waluty do dolara kontynuowały swój marsz do góry. Kurs EUR/USD, który jeszcze podczas azjatyckiej części handlu wynosił 1,0030, podczas sesji europejskiej dotarł prawie do 1,0150. Trwałe złamanie przez kurs EUR/USD technicznego oporu na poziomie 1,0145/50 może przełożyć się na dalszą aprecjację kursu w kierunku 1,0190/1,0220. Wydaje się jednak, że przed dalszą aprecjacją będziemy świadkami jego korekty spadkowej.