Wystartowały przetargi na trzy gazówki

W tym samym momencie ruszyły trzy przetargi na budowę bloków gazowych za grubo ponad 3 mld zł. Konsorcja już się grupują.

Wielkie przetargi pojawiają się w polskiej energetyce stadnie. Dlatego nikogo nie zdziwiło, kiedy kilka tygodni temu ruszył przetarg na budowę bloku gazowo-parowego w Koninie, zamawianego przez Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów- -Konin. Krótko po nim podobnymi wieściami sypnął Tauron (blok w Łagiszy) i PGNiG Termika (blok na warszawskim Żeraniu).

Kwoty kuszą

Przetargowy urodzaj nie zdziwił, ale też nie zachwycił.

— Tak to niestety bywa. W innych krajach, jeśli energetyczne przetargi ruszają, to też na raz — mówi Wiesław Różacki, dyrektor polskiego oddziału Mitsubishi Hitachi Power Systems.

— Nie jesteśmy zadowoleni z nagromadzenia przetargów, ale można się było tego spodziewać — dodaje chcący zachować anonimowość prezes jednej z firm wykonawczych. Kuszą wszystkie trzy przetargi, bo kwoty są duże. Koszt budowy bloków gazowych w Łagiszy i na Żeraniu, o mocy odpowiednio 400-500 MW i 420-490 MWe, można szacować na około 1,5 mld zł. Taka jest, mniej więcej, wartość podobnych inwestycji realizowanych w Stalowej Woli i we Włocławku. Blok w Koninie jest mniejszy, na 120 MWe, jego wartość można więc szacować na ok. 360 mln zł.

— Czynnikiem indywidualizującym wartość każdego projektu gazowo-parowego jest jednak udział części ciepłowniczej — przypomina Wiesław Różacki.

Przetargi kuszą również dlatego, że na kolejne się nie zanosi. Projekt PGE i Azotów w Puławach ślimaczy się i jest wciąż w fazie analiz, a nic innego na horyzoncie nie majaczy.

GE czy Alstom?

We wszystkich trzech przetargach zamawiający zamierzają premiować oferty składane bezpośrednio przez dostawców turbin. Można więc prognozować, że silnych ofert będzie w każdym przetargu ok. pięciu, bo tylu jest światowych, renomowanych producentów turbin. Są to GE, Alstom, Siemens, Mitsubishi Hitachi i Ansaldo. Wszystkie, poza włoskim

Bloki się budują

W Polsce budują się obecnie trzy bloki gazowo-parowe: w Stalowej Woli (Tauron z PGNiG), we Włocławku (PKN Orlen) i w Gorzowie (PGE). PKN Orlen dostał też wczoraj zgodę na budowę bloku gazowego w Płocku. Gazówki są chętnie wspierane, bo emitują mniej gazów cieplarnianych i są bardziej przyjazne środowisku niż bloki węglowe. Mechanizm wsparcia zagwarantowany jest jednak tylko do 2018 r. Co dalej? Rząd debatuje.

Ansaldo, realizują już kontrakty energetyczne w Polsce. Wśród potencjalnych konsorcjantów tych firm, czyli kontraktorów i poddostawców, już panuje ferment, bo szacują, na jaki alians postawić. I mają dylemat. Na poziomie globalnym GE przejmuje przecież Alstom. Na którego z nich postawić w Polsce? Beata Stelmach, prezes GE w Polsce i krajach nadbałtyckich, ucina spekulacje.

— Na poziomie globalnym transakcja pomiędzy GE i Alstomem powinna się zakończyć dopiero do połowy przyszłego roku. Dlatego działamy jak konkurenci, nie prowadzimy między sobą absolutnie żadnych rozmów dotyczących przetargów — podkreśla Beata Stelmach.

To potrwa

Mimo to rynek kombinuje.

— Jako że to GE jest przejmującym, to lepiej postawić na GE. Mogę sobie wyobrazić, że jak już przyjdzie do składania ofert w przetargach, czyli za około roku, to np. konsorcjum Alstomu oferty nie złoży, by nie konkurować z siostrzaną spółką — spekuluje jeden z naszych rozmówców, z firmy współpracującej z producentami turbin.

Jeśli zamawiający jest dobrze zorganizowany, to przetarg na budowę bloku gazowo-parowego trwa ok. roku. A jeśli napotka problemy, to nawet dłużej. W tym czasie połączenie GE z Alstomem się ziści. A niektóre problemy już się rysują. Przetarg na blok na Żeraniu zaskarżyć chce fińska firma Wartsila, oferująca technologię opartą na silnikach tłokowych zasilanych gazem. Uważa, że warunki przetargu ją dyskryminują.

— Z punktu widzenia konkurencyjności ofert wolałbym, żeby GE i Alstom startowały osobno — przyznaje przedstawiciel jednej z firm zamawiających budowę bloku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane