WYWIAD-Wiceprezes NBP wzywa do reformy finansów

Przemysław Barankiewicz
28-08-2001, 13:03

Justyna Pawlak

WARSZAWA (Reuters) - Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Ryszard Kokoszczyński wezwał we wtorek rząd, aby szybko zajął się reformą finansów publicznych.

W przeciwnym razie, twierdzi Kokoszczyński, inwestorzy mogą zniechęcić się do kupowania polskich akcji i papierów dłużnych. Możliwejest też opóźnienie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Analitycy spodziewają się, że debata dotycząca przyszłorocznego budżetu może ciągnąć się jeszcze długo po wyborach parlamentarnych 23 września, ponieważ obecny rząd nie spieszy się z ogłoszeniem cięć budżetowych w obawie przed utratą części elektoratu.

Prawicowy gabinet, który wedle sondaży, poniesie porażkę w wyborach na rzecz lewicowej opozycji, unika niepopularnych decyzji dotyczących redukcji wydatków.

"Obawiam się, że informacje dotyczące budżetu nie są podawane dostatecznie szybko, a to przecież szczegóły są najważniejsze przy tak wysokim poziomie deficytu" - powiedział Kokoszczyński, który ma opuścić swoje stanowisko na wniosek prezesa Leszka Balcerowicza.

Kokoszczyński pozostaje jednak w NBP.

"Nie spodziewam się nagłego kryzysu, ale złoty będzie się stopniowo osłabiał, zagraniczni spekulanci nie będą już odnawiać pozycji w polskich obligacjach, na rynkach będzie panowało zniechęcenie, a rząd może mieć problemy ze sfinansowaniem już tegorocznego deficytu" - dodał Kokoszczyński.

KRYZYS NA HORYZONCIE

Analitycy ostrzegają, że Polska stoi obecnie na skraju kryzysu finansów publicznych z powodu zbyt dużych wydatków społecznych i ustaw przyjętych z myślą o zbliżających się wyborach, a także zwalniającego wzrostu gospodarczego.

Jak wynika z prognoz Ministerstwa Finansów, deficyt budżetowy może wzrosnąć w przyszłym roku do 11 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), jeżeli rząd nie zdecyduje się na radykalne cięcia wydatków.

Zdaniem Kokoszczyńskiego szybka decyzja rządu w sprawie wydatków publicznych w przyszłym roku i reformy wydatków publicznych powinny zatrzymać zagraniczny kapitał w Polsce.

Rząd uniknie w ten sposób problemów związanych ze sfinansowaniem deficytu, które mogą opóźnić proces odrodzenia wzrostu gospodarczego w kraju.

Kokoszczyński wezwał rząd do określenia jaka część deficytu zostanie sfinansowana ze sprzedaży papierów skarbowych, a jaka z prywatyzacji.

WEJŚCIE DO UNII W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Kokoszczyński przestrzegł rząd przed szukaniem dodatkowych oszczędności w sferach wydatków związanych z przystosowaniem polskiej gospodarki do wymagań Unii Europejskiej.

Rząd finansuje obecnie wiele programów związanych z przystosowaniem infrastruktury i rolnictwa przed planownym na 2004 rok przystąpieniem do UE.

"Na reakcje rynku wpływają oczekiwania związane z wejście do UE i nadzieje. Mają one efekt stabilizujący dla rynku. Istnieje niebezpieczeństwo, że UE skrytykuje opóźnienia w finansowaniu procesu dostosowania" - powiedział.

Następny raport dotyczący postępów Polski w drodze do członkostwa w Unii Europejskiej, Bruksela przedstawi w październiku lub listopadzie.

Zdaniem Kokoszyńskiego sytuacja makroekonomiczna Polski poprawi się nieznacznie w przyszłym roku, a gospodarka przyśpieszy pod koniec 2001 roku, o ile rząd zdecyduje się na pokrycie deficytu budżetowego przede wszystkim redukując wydatki, a nie głównie poprzez zwiększenie przychodów.

Jego zdaniem PKB wzrośnie w przyszłym roku o dwa-trzy procent z dwóch procent prognozowanych przez Ministerstwo Finansów na koniec tego roku.

"Może być to jednak mniej niż dwa procent jeśli rządowy program naprawy finansów publicznych skupiać będzie się głównie na przychodach, a nie ograniczaniu wydatków" - dodał.

Wiceprezes NBP uważa również, że na koniec 2002 roku inflacja liczona rok do roku będzie niższa od tegorocznej o maksymalnie jeden punkt procentowy. Jego zdaniem deficyt na rachunku obrotów bieżących również znacząco się nie zmieni.

"Liczony w dolarach deficyt obrotów bieżących wyniesie w przyszłym roku mniej więcej tyle samo co w 2001 roku, ale może wzrosnąć liczony w stosunku do PKB" - powiedział Kokoszczyński sugerując, że złoty może stracić na wartości.

Analitycy oczekują, że inflacja osiągnie w grudniu 2001 około sześć procent, podczas gdy deficyt obrotów bieżących wyniesie 5-6 procent PKB.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / WYWIAD-Wiceprezes NBP wzywa do reformy finansów