Pobudki powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i efektywności działania prezesa Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Bankowego jako organów nadzoru bankowego są polityczne a nie merytoryczne - uważa wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdan Wyżnikiewicz.
W poniedziałek klub PiS złożył w Sejmie projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i efektywności działania prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Komisji Nadzoru Bankowego (NBP) jako organów nadzoru bankowego.
"Jestem zbulwersowany tą sprawą. Do tej pory komisje śledcze były powoływane dla rozwikłania jakichś afer, w których było wyraźne podejrzenie przestępstwa" - powiedział w poniedziałek PAP Wyżnikiewicz.
Jego zdaniem, bank centralny jest instytucją najwyższego zaufania publicznego; obowiązują w nim niezwykle rygorystyczne procedury, niespotykane w innych instytucjach. Powołanie takiej komisji podważa bez powodu to zaufanie i powagę tej instytucji.
Wyżnikiewicz uważa, że komisje śledcze grupowały do tej pory ludzi z nadania politycznego bez przygotowania merytorycznego. W tym przypadku wskazane byłoby przygotowanie w kwestiach prawa bankowego.
"Procedury bankowe są niezwykle skomplikowane i wymagają głębokiej wiedzy bankowej. Trudno sobie wyobrazić, by średniohektarowy rolnik był tutaj arbitrem i sędzią. Podejrzewam, że jeżeli ta komisja zacznie działać, to dojdzie do wielu żenujących sytuacji" - powiedział Wyżnikiewcz.
"Obawiam się, że tego typu działania spowodują dezorientację inwestorów zagranicznych działających na rynkach finansowych" - dodał.