Wyższy VAT nam nie grozi

Jarosław Królak
opublikowano: 04-06-2009, 00:00

Z dużej chmury mały deszcz. VAT nie pójdzie w górę — nawet gdyby przypadkiem tego chciał rząd.

Rząd ma jednak ograniczone pole manewru

Z dużej chmury mały deszcz. VAT nie pójdzie w górę — nawet gdyby przypadkiem tego chciał rząd.

To był wyjątkowo gorący poranek dla wszystkich podatników. Temperaturę i ciśnienie podniósł dziennik "Polska The Times". Poinformował, powołując się na informacje Mikołaja Herbsta z zespołu doradców premiera, że rząd zamierza podnieść podstawową stawkę VAT z 22 do 23 proc. oraz zwiększyć 7-procentowe stawki na usługi hotelarskie i transportowe do 22 proc. Zdaniem "Polski", takie zmiany przyniosłyby budżetowi nawet 15 mld zł — nie do pogardzenia w sytuacji spadających wpływów budżetowych.

Boni nie potwierdza

Potem Michał Boni, minister w Kancelarii Premiera, nie zaprzeczył doniesieniom gazety.

— Bardzo trudno dziś odpowiedzieć na pytanie, czy podwyżka podatku VAT oraz składki rentowej byłyby potrzebne, ale z pewnego punktu widzenia wszystkie powinny leżeć na stole i powinny być analizowane. Jednak nie ma żadnej decyzji — mówił Michał Boni.

Potem podatkowe napięcie zaczęło spadać. A to dzięki Mikołajowi Herbstowi, który zaprzeczył informacjom dziennika "Polska".

— To zwykła nieprawda. Nie podawałem takich informacji. Zespół strategicznych doradców premiera w ogóle nie zajmuje się kwestiami podatków. Nie ma planów podwyżki stawek VAT — kategorycznie zaprzeczał Mikołaj Herbst.

W podobnym tonie wypowiedział się Paweł Graś, rzecznik rządu.

— To bzdura — stwierdził.

Także Ministerstwo Finansów (MF) błyskawicznie odcięło się od tych rewelacji.

— Nie prowadzimy prac nad podwyżką stawek VAT —powiedział Maciej Grabowski, wiceminister finansów.

Dodał, że w drugiej połowie czerwca MF podejmie decyzje co do ewentualnych zmian podatkowych w związku z nowelizacją budżetu.

PSL mówi nie

Zakładając nawet, że wczoraj doradcy premiera pogubili się w tej sprawie i przed wyborami do Parlamentu Europejskiego (PE) zaczęli na gwałt zaprzeczać, to i tak ewentualny projekt podniesienia stawek VAT nie ma żadnych szans na uchwalenie w parlamencie. Nawet koalicyjny PSL zapewnia, że jest przeciw.

— To pomysł absolutnie nie na miejscu. Zdecydowanie jesteśmy przeciwko. Rząd powinien szybko te informacje zdementować. Inaczej PO sobie strzela w stopę, i to w dodatku przed wyborami do PE — mówi Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL.

PiS i SLD zajmują podobne stanowisko.

— Jesteśmy przeciwni podwyżkom podatków. Nie poparlibyśmy takiego projektu —mówi Maks Kraczkowski, poseł PiS.

— Jedyne, co możemy poprzeć, to zwiększenie stawki PIT do 40 proc. dla najbogatszych oraz powrót do wyższej składki rentowej. Jesteśmy za wyższym VAT, ale tylko na towary luksusowe — mówi Marek Wikiński, poseł SLD, wiceszef sejmowej Komisji Przyjazne Państwo.

Trzeba jednak pamiętać, że za pasem mamy wybory do PE. A po nich politycy mogą zapomnieć o obietnicach niepodnoszenia podatków.

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu