Wzorcowa należyta staranność

Resort finansów chce, żeby sami przedsiębiorcy ustalili, co to znaczy rzetelny podatnik. Zaczął od falstartu

„Fiskus żąda rzeczy niemożliwych”, „Vat-owcy muszą być jak detektywi”, „Mateusz Morawiecki stawia firmom wymagania rodem z PRL” — to tylko kilka tytułów artykułów prasowych z minionego tygodnia opisujących kontrowersje w związku z pracami w Ministerstwie Finansów nad listą przesłanek dotyczących należytej staranności podatkowej. Poszło o odpowiedź na interpelację jednego z posłów, który spytał, co fiskus rozumie pod tym pojęciem. Bez wchodzenia w szczegóły resort napisał, że rzetelny przedsiębiorca powinien prześwietlić kontrahenta nie mniej wnikliwie jak skarbówka podatnika podczas kontroli.

NAJLEPSZE PRAKTYKI DLA URZĘDNIKÓW:
Zobacz więcej

NAJLEPSZE PRAKTYKI DLA URZĘDNIKÓW:

Wojciech Śliż, dyrektor Departamentu Podatków i Usług w Ministerstwie Finansów, wyjaśnia, że oficjalne konsultacje pomogą stworzyć kanon dobrych praktyk również dla urzędników, bo będą musieli działać w sposób ustalony podczas otwartych negocjacji. ARC

W organizacjach biznesowych zawrzało, media przejechały się po resorcie, a Ministerstwo Finansów ogarnęła konfuzja. Ze sprawy należytej staranności postanowiło bowiem zrobić wzorcowy sposób procedowania nad tego typu zagadnieniami istotnymi dla rynku, wymagającym konsensu i zgody. Odpowiedź na interpelację sugeruje, że ma z góry określone wyobrażenie o definicji rzetelnego przedsiębiorcy, a w rzeczywistości chce, żeby katalog przesłanek pozwalających stwierdzić, czy firma działa rzetelnie czy nie, określił w procesie konsultacji sam rynek.

— Dotychczas konsultacje społeczne dotyczyły już przygotowanych projektów legislacyjnych. Dopiero na tym etapie biznes był zapraszany do dyskusji. W konsekwencji proces konsultacji nie obejmował interpretacji ważnych zagadnień prawnych, czyli problemów niezwiązanych z procesem legislacyjnym, ale wymagających rozwiązania. Dlatego stworzyliśmy nowy przejrzysty mechanizm konsultacji społecznych w sprawach ważnych dla całego rynku lub jego wybranych obszarów. Efektem konsultacji mają być wspólne stanowiska wypracowywane w drodze kompromisu zawieranego między ministerstwem a przedsiębiorcami — wyjaśnia Wojciech Śliż, dyrektor Departamentu Podatku od Towarów i Usług w Ministerstwie Finansów.

Pomysł wzorowany jest na rozwiązaniach stosowanych w praktyce legislacyjnej w Brukseli, skąd do Polski przywieźli go ludzie zatrudnieni na początku roku w resorcie finansów, a ramę prawną nadał mu Mateusz Morawiecki, minister finansów, wydając specjalne zarządzenie w sprawach prowadzenia otwartych konsultacji społecznych. Na pierwszy ogień poszły zagadnienia związane z jednolitym plikiem kontrolnym — obowiązkiem raportowania w tej formie od stycznia przyszłego roku zostaną objęte także małe firmy — oraz zdefiniowaniem pojęcia „należyta staranność podatnika podatku VAT”.

— Oczywiście Ministerstwo Finansów mogłoby podjąć się stworzenia definicji rzetelnego przedsiębiorcy, ale uznaliśmy, że takie rozwiązanie nie byłoby do końca właściwe. W przypadku zagadnień tak złożonych jak należyta staranność nie chodzi bowiem o to, żeby urzędnik wymyślił katalog właściwych zachowań, nawet najlepszych, i narzucił je przedsiębiorcom.

W takiej sytuacji nigdy nie unikniemy kontrowersji związanych z możliwym brakiem zrozumienia przez urzędników mechanizmów rynkowych. Uznaliśmy zatem, że właściwsze będzie, jeśli to sami przedsiębiorcy powiedzą nam, jak rozumieją należytą staranność i jak sobie radzą z zachowaniem rzetelności. Zbieramy opinie i poddamy je pod dyskusję, żeby na zasadzie kompromisu wypracować najlepsze praktyki w zakresie należytej staranności. Liczymy także na to, że przedsiębiorcy pomogą nam później te praktyki propagować w swoim środowisku — mówi Wojciech Śliż.

Przekrój stanowisk

Resort jest po pierwszej rundzie konsultacji z przedsiębiorcami, podczas której zebrał 65 opinii od osób indywidualnych, firm, środowisk biznesowych, zebranych w grubym tomie dokumentów. W tym tygodniu opublikuje materiały na swojej stronie. Nie wszystkie, gdyż niektóre zawierają informacje wrażliwe, związane z opisywanymi przez przedsiębiorców przypadkami wyłudzeń i oszustw, jakich padli ofiarą.

Materiał pokazuje przekrój opinii na temat zagadnienia poddanego pod dyskusję przez resort, od standardowych: „państwo jest od łapania przestępców, my od robienia biznesu”, przez umiarkowane, wskazujące na konieczność wnikliwszego weryfikowania kontrahentów, aż po daleko idące wskazówki, jak prześwietlać partnerów biznesowych, na które nawet sam resort by nie wpadł.

— Zebrany materiał wskazuje, że jest miejsce do zbudowania kompromisu, wypracowania najlepszych rozwiązań przez przedsiębiorców dla przedsiębiorców — uważa Wojciech Śliż.

Na początku września zacznie się druga runda konsultacji. Ministerstwo zorganizuje konferencje, zapraszając na rozmowy przedstawicieli środowisk, którzy wzięli udział w pierwszym etapie, żeby podzielili się opiniami na temat różnych koncepcji należytej staranności. Następnie zostanie powołany zespół roboczy, z udziałem przedsiębiorców oraz osób z ministerstwa, z zadaniem wypracowania ostatecznego dokumentu, zestawu dobrych praktyk, opisującego, na czym polega rzetelne prowadzenie biznesu, wiążący przedsiębiorców i urzędników skarbowych.

— Chcemy, żeby dokument był gotowy w czasie, gdy w Sejmie będzie prezentowana ustawa o split payment, czyli na początku października. Pierwszy ogląd napływających uwag z rynku odnośnie do należytej staranności wskazuje, że wielu środowiskom biznesowym zależy, żeby silną przesłanką rzetelnej staranności była płatność w ramach split payment — mówi Wojciech Śliż.

Twarde rozróżnienie

Resort finansów jest pełen nadziei, że koncepcja otwartych konsultacji przyjmie się na rynku i sprawi, że przepisów interpretowanych arbitralnie oraz pisanych w ramach mało przejrzystych negocjacji z różnymi grupami lobbującymi za konkretnymi rozwiązaniami będzie mniej. W kolejce czekają następne istotne problemy, które resort chce rozwiązać w tej formule, m.in kwestia rozróżnienia między sprzedażą zorganizowanej części przedsiębiorstwa a sprzedażą nieruchomości.

— Problem dotyczy dużych transakcji, zbycia biurowca czy centrum handlowego. Bardzo często podatnicy występują o interpretację do urzędu skarbowego i dostają odpowiedź, a później urzędnik przyglądając się transakcji, dostrzega, że stan faktyczny został opisany niewłaściwie wskutek pomyłki lub przeoczenia, i kwestionuje dokonane przez przedsiębiorcę rozliczenie transakcji dla celów podatkowych. Chcemy umówić się z rynkiem, jak „na twardo” takie rozróżnienie ustalić.

Jeśli uda się nam upowszechnić taki sposób procedowania, to nastąpi rzeczywista zmiana w prowadzeniu dyskusji Ministerstwa Finansów z przedsiębiorcami. Nadając wynikom konsultacji oficjalny charakter, w postaci np. objaśnień podatkowych, wykreujemy wymagania wobec rynku, ale też urzędników, gdyż wyniki konsultacji będą zobowiązywały ich do działania w określony sposób. Pracownik urzędu skarbowego nie będzie musiał się zastanawiać, czy w każdym dyskusyjnym przypadku powinien kwestionować rozliczenia przedsiębiorcy, ponieważ będzie miał twarde przesłanki, że ma do czynienia z rzetelnym biznesem — mówi Wojciech Śliż.

OKIEM EKSPERTA

Wierzę w osiągnięcie konsensu

KAROL STEC

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji

Lista czynności wchodzących w zakres należytej staranności powinna być dookreślona, bo musimy wiedzieć, co urząd skarbowy rozumie pod tym pojęciem. Wierzę, że podczas spotkania w ministerstwie uda nam się osiągnąć konsensus. Uważam, że resort oceni, że dana propozycja jest do zaakceptowania, a inna nie, a przedsiębiorcy będą jeszcze mogli się do tego odnieść. Mam nadzieję, że będzie to merytoryczna rozmowa między ministerstwem a przedsiębiorcami. Ostatecznie rolą ministerstwa jest jednak określenie katalogu przesłanek należytej staranności, gdyż to ono będzie wysyłać wytyczne urzędom skarbowym, na jakich zasadach przedsiębiorcy podlegają ochronie z tytułu należytej staranności.

OKIEM EKSPERTA

Wierzę w otwartość na rozmowę

MICHAŁ BOROWSKI

ekspert podatkowy BCC

Formuła otwartego dialogu jest czymś oczywistym w kontekście ustalania wzorca należytej staranności, bo dotychczas to urzędnik, który nigdy nie prowadził działalności, decydował o tym, co jest właściwe, a co nie. Od dawna postulowaliśmy rozpoczęcie takich rozmów i cieszy nas otwartość ministerstwa, bo po raz pierwszy naprawdę zaczyna się rozmowa z praktykami biznesu, z firmami, które wielokrotnie były — i są — poturbowane przez fiskusa tylko dlatego, że urzędnik nie jest w stanie zrozumieć, że pewnych działań wykonać nie można ze względu na specyfikę biznesu albo że nie ma w działaniach lub informacjach o kontrahencie nic dziwnego, co mogłoby wzbudzić podejrzenia. Potwierdza to odpowiedź ministerstwa na niedawną interpelację poselską, gdyż jednoznacznie wynika z niej, że została sformułowana przez osobę, która nie jest praktykiem biznesowym. Nie wiemy, jaki będzie rezultat konsultacji, ale wierzę w otwartość na rozmowę i jestem pełen optymizmu co do wypracowanego rozwiązania. Kluczem do sukcesu jest nie tylko stworzenie katalogu przesłanek, ale niezależnie od tego, jaki on będzie — otwarty czy zamknięty — żeby dawał ochronę przedsiębiorcy, który do niego się stosuje, żeby po wypełnieniu wszystkich obowiązków nie ponosił konsekwencji nierzetelnych działań kontrahenta. W przeciwnym wypadku cała praca nie będzie miała sensu, a praktyka urzędów skarbowych się nie zmieni — będzie można zniszczyć każdą firmę, opierając się na bardzo niejasnych i skrajnie ocennych przesłankach. Jeśli mówimy o procesie legislacyjnym dotyczącym zagadnień podatkowych, to formuła otwartych konsultacji z praktykami daje szanse na wypracowanie najlepszych rozwiązań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Wzorcowa należyta staranność