Wzrasta popyt na wyroby oponiarskie
Branża chemiczna jest niedoszacowana, ale ma dobre perspektywy
Sektor chemiczny powinien cieszyć się w 2000 roku zainteresowaniem inwestorów. Do branży należy bowiem kilka spółek efektywnie zarządzanych, o dużej kapitalizacji, które jednak są ciągle niedoszacowane przez rynek.
Największym zainteresowaniem powinny cieszyć się firmy oponiarskie ściśle związane z sektorem motoryzacyjnym, który należy do najszybciej rozwijających się obecnie segmentów polskiej gospodarki. Z roku na rok zwiększa się zapotrzebowanie na opony do samochodów osobowych i dostawczych. Ich sprzedaż rośnie o 30- 40 proc. rocznie. Bardzo rentowny jest również rynek wymiany. Popyt z pewnością będzie się zwiększał jeszcze przez kilka lat, a oferta Stomilu Olsztyn i Dębicy obejmuje cały asortyment.
— Trzeba wziąć pod uwagę, że znaczna część kierowców nabrała nawyku wymiany opon na zimowe. IV kwartał jest więc dla firm oponiarskich okresem największej sprzedaży, co będzie miało odzwierciedlenie w wynikach finansowych — twierdzi Bogusław Taźbirek, analityk PBK Asset Management.
Wyższe przychody
Na wyniki spółek ma wpływ również polityka ich inwestorów strategicznych. Obie firmy ponoszą dodatkowe koszty, tzw. royalities na rzecz swoich największych udziałowców: Goodyeara i Michelina. Są one formą opłat licencyjnych i obciążają rachunek wyników. W przypadku Stomilu po trzech kwartałach płatności na rzecz właścicieli wyniosły 13,6 mln zł, a w przypadku Dębicy — 19,3 mln zł. Niedogodności te są jednak rekompensowane zapewnieniem spółkom rynków zbytu poza granicami Polski. Obie firmy są znaczącymi eksporterami. TC Dębica planowała ekspansję eksportową na rynki Europy Centralnej i Wschodniej. Załamanie rynku wschodniego po kryzysie rosyjskim wpłynęło na pogorszenie wyników spółki. W I półroczu 1999 wysokość przychodów ze sprzedaży była niewiele niższa niż w roku 1998, ale aż o jedną trzecią obniżył się jej zysk netto. Do pogorszenia wyników przyczynił się również spadek cen eksportowych, co zmniejszyło rentowność sprzedaży na innych rynkach.
Konkurencja nie śpi
Poważnym konkurentem dla Olsztyna i Dębicy będzie Stomil Poznań, który pozyskał japońskich inwestorów. Spółka ta będzie chciała zdominować przede wszystkim rynek wymiany. Niewykluczone, że w tym celu będzie zmniejszała marże. Może to wprawdzie wpłynąć na chwilowe obniżenie rentowności firmy, ale rynek jest tak chłonny, że zyski nie powinny spadać.
— Inwestorzy strategiczni giełdowych Stomili mogą zdecydować się jeszcze w tym roku na wycofanie spółek z obrotu publicznego — uważa Bogusław Taźbirek.
Możliwość ogłoszenia wezwania na sprzedaż akcji może stanowić dodatkowy bodziec do wzrostu kursu giełdowego tych spółek. Dotychczas rynek wyceniał wyżej Stomil Olsztyn.
— Spółka ta jest lepiej traktowana przez swojego inwestora — Michelin, łatwiej też nawiązać kontakty z jej zarządem, co owocuje większą liczbą wydawanych dla spółki rekomendacji — mówi Bogusław Taźbirek.
Podobne wskaźniki
Według analityka, wskaźniki oparte na wynikach finansowych są dla TC Dębica i Stomilu Olsztyn porównywalne.W trzecim kwartale w obu firmach obniżyła się rentowność. Przyczyną tego był spadek zysków. Dębica wypracowała o 23 proc. mniejszy zysk niż w analogicznym okresie ub. roku, natomiast w olsztyńskim Stomilu był on zaledwie o 0,5 proc. wyższy. W obu spółkach zmniejszył się również wskaźnik ROE (zwrot z kapitału własnego) pokazujący efektywność działalności operacyjnej, finansowej i majątkowej przedsiębiorstwa. W dalszym ciągu jest on jednak nieznacznie wyższy dla Dębicy. Spółka ta znacznie lepiej gospodaruje swoim majątkiem, o czym świadczy wskaźnik ROA wynoszący 9,3 proc., podczas gdy w przypadku Stomilu wynosi on 5,3 proc.
— Największe różnice widać przy porównaniu rentowności operacyjnej w obu spółkach w ciągu ostatnich czterech kwartałów. Dla Olsztyna wynosi ona 10,8 proc., podczas gdy w przypadku Dębicy jest o ponad 3 proc. gorsza. Niewielka poprawa w przypadku Dębicy nastąpiła w ostatnim kwartale, ale wzrost do 8,9 proc. może być związany z sezonowością sprzedaży — twierdzi Bogusław Taźbirek. Według analityka, Olsztyn ma też lepsze wskaźniki dynamiki zysku operacyjnego i zysku netto.
W ubiegłym roku zmniejszyły się dysproporcje w wycenie rynkowej obu spółek. Jednak ich akcje są niewiele więcej warte na giełdzie od ich wartości księgowej. Także wskaźniki C/Z dla obu spółek są niższe niż dla całego sektora chemicznego.
Wzrosną wyniki
Analitycy uważają, że na kondycję Stomilu Olsztyn pozytywnie wpłynie wdrażany w ubiegłym roku program inwestycyjny oraz wzrost eksportu. W 2000 roku przychody ze sprzedaży spółki wzrosną o 27 proc., a zysk netto o 21 proc.
Także prognoza wyników finansowych Dębicy zakłada wzrost przychodów ze sprzedaży o 15 proc., a zysku netto o ponad 12 proc. Stomil Olsztyn wraz z Dębicą i Polifarbem CW znalazł się również na liście głównych rekomendacji Credit Suisse First Boston na europejskich emerging markets.
Słaba przeszłość
W 2000 roku spółki chemiczne powinny poprawić swoje wyniki finansowe. Pierwsze półrocze ubiegłego roku nie było udane dla większości firm produkcyjnych.
Połowa spółek miała przychody netto ze sprzedaży niższe niż przed rokiem, a tylko cztery z nich wypracowały wyższy zysk netto. Na tym tle zdecydowanie najlepiej prezentował się DomPlast i Stomil Olsztyn. Obie spółki zanotowały zarówno wzrost przychodów i zysku netto. Najgorzej wypadł Stomil Bełchatów, który miał najgorsze wyniki ze sprzedaży i jako jedyny poniósł stratę w ciągu pierwszych dwóch kwartałów. Sytuacja niewiele się poprawiła w III kwartale. Spółka nie miała już straty, ale wypracowany zysk był o ponad 36 proc. gorszy niż przed rokiem.
Niewiele wzrosły również przychody pozostałych firm chemicznych notowanych na GPW. Tylko DomPlast i Suwary odnotowały wyższą sprzedaż od inflacji. Pierwsza spółka miała też wysoką dynamikę zysku netto. Jednak pod tym względem najlepiej wypadł Boryszew, którego zysk po trzech kwartałach był trzykrotnie wyższy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Na akcjach spółek chemicznych mogli stracić tylko ci akcjonariusze, którzy przez cały ubiegły rok posiadali w swoim portfelu papiery Jelfy, Permedii i Polifarbu CW. Na spadek zainteresowania inwestorów akcjami Polifarbu CW wpłynęło zamieszanie wokół, uznanego za wrogie, przejęcia przez brytyjski Kalon. Na początku bieżącego roku kupił on ponad 60 proc. akcji największego w Polsce producenta farb i lakierów. Ponadto spółka ta bardzo ucierpiała na kryzysie rosyjskim. Efektem załamania eksportu na Wschód był kilkunastoprocentowy spadek sprzedaży firm produkujących lakiery i farby. Miało to wpływ również na ubiegłoroczne wyniki finansowe. Polifarb CW w dalszym ciągu miał niższą sprzedaż, a tylko nieznacznie wzrósł jego zysk netto. Natomiast Polifarb Dębica zwiększył wprawdzie sprzedaż, ale zmniejszył się jego zysk netto.
Lepsza płynność
Po trzech kwartałach ub. roku poprawiły się wskaźniki bieżącej płynności spółek chemicznych. Zdecydowanie najwyższe mają spółki farmaceutyczne, ale również wysokie mają: Stomil Sanok, Stomil Bełchatów, Unimil oraz oba Polifarby. Spółki te mają również niewielkie zadłużenie w stosunku do kapitałów własnych. Natomiast najbardziej zadłużonymi firmami są Pollena-Ewa, Suwary i Boryszew. W spółkach tych wzrost wartości kapitałów własnych był niższy od przyrostu wartości aktywów.
W ubiegłym roku zdecydowana większość akcji przyniosła inwestorom zysk od 21 do 145 proc. W tym samym czasie WIG zyskał 41,3 proc. Najwyżej wycenianą spółką był Boryszew. Wzrost zainteresowania tą spółką był efektem nie tylko poprawy wyników finansowych, ale również zwiększenia udziału w kapitale akcyjnym przez Romana Karkosika z rodziną. Najwyraźniej uznał on, że spółka jest dobra i warto w nią inwestować. Jednocześnie skupowanie papierów z rynku generowało na nie popyt.
Więcej od indeksu wzrosły również akcje sześciu innych spółek. Rynek przyjął także pozytywnie plany strategiczne Polfy Kutno i skupowanie własnych akcji w celu umorzenia. Natomiast na wycenę Oławy wpłynęło konsekwentne realizowanie zysku netto. Nie można również pominąć spekulacyjnego wzrostu kursu Unimilu, o którym było ostatnio głośno ze względu na walkę między Code a Condomi AG o przejęcie pakietu kontrolnego tej spółki.
Wzrósł również wskaźnik C/WK dla całego sektora. Na ostatniej sesji ubiegłego roku wynosił on 1,62, co oznacza wzrost wyceny rynkowej branży od początku roku o ponad 60 proc.
Ewa Bednarz