Wzrastają obawy o deficyt

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-03-03 00:00

Wzrastają obawy o deficyt

Zgodny z przewidywaniami większości ekspertów deficyt na rachunku obrotów bieżących w styczniu dobrze wpłynął na kondycję naszej waluty. Już kilka godzin przed środową publikacją danych makroekonomicznych zauważyć można było wzrostową tendencję złotego. Zaowocowało to zwiększeniem się do ponad 5 proc. odchylenia od centralnie ustalanego parytetu.

Tendencja ta utrzymana została także wczoraj. W godzinach porannych, na otwarciu sesji na rynku walutowym odchylenie wynosiło 5,36/5,27 proc. powyżej parytetu. Dolar amerykański wyceniony został na 4,1000/030 zł wobec 4,1225 dzień wcześniej. Z kolei w przypadku nowej waluty europejskiej jej średni kurs w czwartek rano wyniósł 4,0070/115 zł. Obecni na rynku dealerzy prognozowali, że nasza waluta powinna wzmacniać się do poziomu 5,5 proc. odchylenia od parytetu, kiedy to nastąpi realizacja zysków.

PRZED południem rynek został zaskoczony wypowiedzią Stanisława Gomułki, doradcy ministra finansów, który stwierdził, że w tym roku deficyt na rachunku obrotów bieżących wzrośnie do 8 proc. PKB. Informacja ta potwierdza powszechną opinię, że mimo poprawy koniunktury gospodarczej w Eurolandzie nie mamy co liczyć na znaczący wzrost eksportu. Będzie on z powodu wysokiego poziomu złotego, co jest między innymi efektem napływu na nasz rynek inwestycji zagranicznych, równoważony w dalszym ciągu stale rosnącym importem. Jak uważa przedstawiciel Rady Polityki Pieniężnej, mimo tych nie najlepszych perspektyw istnieje szansa na ożywienie eksportu co może być efektem obserwowanego wzrostu produkcji.

W TRAKCIE sesji na rynku międzybankowym Narodowy Bank Polski ustalił średni kurs dolara na poziomie 4,1248 zł wobec 4,1607 zł w środę. Natomiast dla euro odpowiednia wartość wyniosła 4,0147 zł, co oznacza spadek o 1,12 gr. Po południu sytuacja nie uległa zmianie.

NA RYNKACH międzynarodowych, na fali plotek o możliwym podwyższeniu stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, w siłę rosło euro. Jednak wbrew przewidywaniom rynku, ECB postanowił nie dokonywać żadnych zmian w prowadzonej polityce monetarnej i powstrzymać się od prób wzmocnienia wspólnej waluty.