Wzrósł wskaźnik INP, ale nieznacznie

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 28-02-2013, 00:00

Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP) nieznacznie wzrósł i wynosi 82,6 pkt.

Mimo że to pierwszy wzrost INP (pokazuje stan i opinie przedsiębiorców m.in. o terminowym regulowaniu zobowiązań wobec kontrahentów) po pięciu kwartałach spadków, nie ma czego świętować. Jest to bowiem piąty najgorszy wynik w ponadczteroletniej historii badania.

— Jest to wynik znacząco poniżej osiąganych od października 2009 r. do kwietnia 2012 r. Większe problemy firm z należnościami były związane z kondycją polskiej gospodarki: słabnącą dynamiką PKB oraz spadającym popytem konsumpcyjnym i inwestycyjnym. Niestety, kłopoty z należnościami nakładają się na spowolnienie i stanowią dodatkowy czynnik utrudniający prowadzenie działalności gospodarczej — mówi Piotr Białowolski, autor raportu “Portfel należności polskich przedsiębiorstw”.

Głównym problemem, na który wskazali ankietowani przedsiębiorcy, jest trudność w egzekwowaniu należności. Skarży się na to aż 25,5 proc. badanych. Bardzo niski jest również udział przedsiębiorstw, które nie mają z tym kłopotów. Wynosi zaledwie poniżej 10 proc.

Największe problemy z odzyskaniem należności mają firmy z regionu północnego, zaś najmniejsze firmy z regionów południowo-zachodniego oraz południowego. Wiele zależy też od branży.

— Najlepiej radzą sobie firmy prowadzące działalność finansową. W tej grupie jedynie 13,7 proc. ankietowanych deklaruje wzrost problemów z otrzymywaniem należności. Do drastycznego pogorszenia sytuacji doszło niestety w sektorze telekomunikacyjnym, problem ten występuje w co czwartej firmie — podaje Piotr Białowolski.

Przedsiębiorcy muszą sobie radzić także z wydłużeniem przeciętnego okresu oczekiwaniana należności z 3 miesięcy i 24 dni do 4 miesięcy i 9 dni. Najdłużej na swoje należności czekają firmy prowadzące działalność finansową, co jest tradycją tej branży. Mimo bardzo rozwiniętych narzędzi windykacyjnych, a także bardzo skutecznej weryfikacji klientów, firmy z tego sektora muszą się liczyć z o wiele większym prawdopodobieństwem, że klienci spóźniający się z należnościami w ogóle nie zapłacą. Przeciętne przeterminowanie faktur w tej branży to 5 miesięcy i 24 dni. Najkrócej, co również było widoczne w poprzednich badaniach, czekają firmy przemysłowe. Przeciętne opóźnienie faktur w tej grupie wynosi zaledwie 3 miesiące i 12 dni. Mimo rosnących problemów z należnościami wskaźnik INP wzrósł. Dlaczego? Zdaniem Piotra Białowolskiego, firmy coraz lepiej sobie radzą z należnościami i potrafią zarządzać nimi w taki sposób, żeby powodowane szkody były jak najmniejsze.

— Świadczy o tym spadek odsetka firm, które nie są w stanie regulować zobowiązań w terminie na skutek opóźnień w otrzymywaniu należności, oraz spadek kosztów związanych z koniecznością zarządzania nieterminowym spływem należności. Na korzyść portfela należności działa również wzrost optymizmu co do przyszłości, co może oznaczać, że największe nasilenie problemów z należnościami powoli przemija — uważa Piotr Białowolski.

Rzeczywiście, w ostatnim badaniu pesymizm przedsiębiorców zdecydowanie spadł i przewaga przedsiębiorców raportujących pogorszenie sytuacji finansowej wyniosła zaledwie 1,8 proc. Jeszcze lepiej wypadają prognozy sytuacji finansowej przedsiębiorców w kolejnym kwartale.

— Odsetek firm spodziewających się jej poprawy wciąż jest bliski 30 proc., a tych, które oczekują pogorszenia, jest zaledwie 15 proc. — podsumowuje Piotr Białowolski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu