Po około 90 minutach sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 0,45 proc., S&P500 zwiększał wartość o 0,6 proc., a Nasdaq Composite szedł w górę o 1,0 proc. W przeciwieństwie do poprzedniej sesji, spółki wzrostowe (0,7 proc.) notowane są lepiej niż „value” (0,35 proc.). Popyt przeważa w 8 z 11 głównych segmentach rynku. Największym cieszą się dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,6 proc.), spółki energii (1,1 proc.) i usług telekomunikacyjnych (0,9 proc.). Najmniejszy popyt jest na akcje spółek z segmentów nieruchomości (-0,2 proc.), dóbr codziennego użytku i ochrony zdrowia (po -0,3 proc.).
Na nastroje inwestorów wpłynęły dane o sprzedaży detalicznej w USA w sierpniu, opublikowane przed sesją. Wbrew oczekiwaniom wzrosła w porównaniu z lipcową, a nie spadła. Reakcją był wzrost rentowności obligacji USA, drożejących w poprzednich dniach zgodnie z „recesyjnym scenariuszem”. CME FedWatch Tool pokazuje lekkie zwątpienie rynku w obniżkę stóp w środę przez Fed o 50 pkt bazowych, szacowane przez rynek prawdopodobieństwo takiego cięcia przekracza jednak nadal 50 proc.
Rosną kursy 70 proc. spółek z S&P500, a najmocniej w indeksie drożeją akcje Intela (6,4 proc.), który ogłosił po poniedziałkowej sesji plan głębokiej restrukturyzacji, m.in. stworzenie z biznesu produkcji chipów spółki zależnej. Ma to go wyprowadzić na prostą. Intel jest również najmocniej drożejącym we wtorek blue chipem ze Średniej Przemysłowej Dow Jones, której jest najmocniej jak dotąd w tym roku przecenionym składnikiem.
Wśród blue chipów z rynku spółek technologicznych minimalnie tanieje tylko Apple (-0,1 proc.). We „wspaniałej siódemce” najmocniej rośnie kurs Tesli (2,3 proc.). Rośnie również kurs Microsoftu (1,3 proc.), który podwyższył dywidendę i zapowiedział buyback wartości 60 mld USD.
