Wzrost inwestycji zagranicznych

Małgorzata Grzegorczyk
05-01-2004, 00:00

Akcesja pozytywnie wpłynie na napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jeśli nie w 2004 r., to wkrótce.

Przystąpienie Polski do UE - chociaż inwestorzy zagraniczni wiedzą o nim od kilku lat — będzie dla wielu z nich sygnałem zachęcającym do wejścia do naszego kraju.

— Pozytywny efekt akcesji Polski do UE będzie związany z inwestycjami małych i średnich firm, dla których 1 maja będzie mieć znaczenie psychologiczne. Z punktu widzenia dużych firm już od dawna jesteśmy w UE, bo poziom dostosowania Polski jest bardzo wysoki. 2 maja nie obudzimy się w nowej rzeczywistości, dlatego pozytywnych efektów spodziewam się bardziej w 2005 r. Myślę, że sporo firm zainteresuje się Polską, bo nasze społeczeństwo będzie się bogacić. Te firmy, zamiast eksportować do Polski, będą wolały produkować w naszym kraju — uważa Sebastian Mikosz, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Obok wzrostu gospodarczego będzie to drugi główny czynnik wpływający na wzrost inwestycji zagranicznych. Spodziewam się, że 2004 r. powinien być pierwszym dobrym od kilku lat rokiem pod względem napływu inwestycji. Zagrożeniem dla atrakcyjności Polski może być brak reform czy słaby rząd — dodaje Ryszard Petru, ekonomista Banku Światowego.

Sebastian Mikosz przewiduje, że w najgorszym wypadku napływ inwestycji w 2004 r. sięgnie 5-6 mld USD (czyli poziomu zbliżonego do tegorocznego), a w optymistycznym wariancie — 8 mld USD. Jego zdaniem, fundusze strukturalne i fundusz spójności spowodują, że do Polski napłyną inwestycje z branży ochrony środowiska i budowy dróg.

— Liczę też na inwestycje w centra usług, przemysł farmaceutyczny i parafarmaceutyczny. Wciąż widzę miejsce na rozwój przemysłu finansowego i mam nadzieję na inwestycje w branży lotniczej — mówi wiceprezes PAIIZ.

— Spodziewam się inwestycji w usługi biznesowe i handel. Wbrew pozorom, Polska może być atrakcyjna dla branż pracochłonnych, bo poza Warszawą siła robocza jest tania. Z drugiej strony koszty pracy są wyższe niż w Chinach czy Indiach — mówi Ryszard Petru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wzrost inwestycji zagranicznych