Londyńska giełda silnym spadkiem kursu zareagowała na prezentację wyników finansowych przez Sainsbury, trzecią co do wielkości sieć handlową w Wielkiej Brytanii. Rezultaty zakończonego 8 października półrocza są zgodne z prognozami i dają nadzieję na poprawę kondycji spółki, więc wytłumaczeniem dla sięgającej momentami 2,5-procentowej korekty jest realizacja zysków po ponad dwutygodniowej zwyżce kursu. Detalista dzięki głębokiej redukcji kosztów i odnowieniu oferty zarobił na czysto 58 mln GBP. Co prawda rok wcześniej jego zysk netto sięgał 146 mln GBP, podbiło go jednak 374 mln GBP profitów ze sprzedaży aktywów w Stanach Zjednoczonych. Gdyby nie ta transakcja, londyńska spółka odnotowałaby stratę.
Przychody ze sprzedaży (bez VAT) wzrosły o 5,2 proc. do 8,3 mld GBP. Spółka prowadzi od ponad roku restrukturyzację, m.in. obniżyła ceny ponad 8 tys. produktów. Mimo to wzorcowy koszyk 33 artykułów nadal jest w niej nieznacznie droższy niż w konkurencyjnym Tesco i Asda. Firma kontroluje obecnie 15,7 proc. wartego 202 mld GBP rynku artykułów spożywczych w Wielkiej Brytanii. Jej udział rynkowy wzrósł o 0,4 pkt proc.