Amerykańskie giełdy kończyły sesje wzrostem. Poprawę nastrojów tłumaczono danymi makro z Chin i Europy wskazującymi na poprawę koniunktury gospodarczej. Dane o gospodarce amerykańskiej, opublikowane przed lub krótko po rozpoczęciu handlu w USA, np. wstępny odczyt sierpniowego PMI, także okazały się dobre. Nieoczekiwanie głównym wydarzeniem dnia stało się wstrzymanie na ponad trzy godziny z powodów technicznych handlu na Nasdaq. Akcje operatora giełdy, Nasdaq OMG Group, taniały po przywróceniu handlu nawet o 5 proc. Przez cały dzień taniały obligacje skarbowe USA i umacniał się dolar. Zdrożała ropa, lekko wzrósł kurs złota.

Na zamknięciu rosła wartość wszystkich 10 indeksów głównych segmentów S&P500. Przez cały dzień najchętniej inwestorzy kupowali akcje spółek procyklicznych, z segmentów energii (1,34 proc.), przemysłowego (1,28 proc.) i materiałowego (1,16 proc.). Najsłabsze były segmenty defensywne: dóbr codziennego użytku (0,46 proc.) i usług telekomunikacyjnych (0,34 proc.). Mały wzrost indeksu segmentu IT (0,46 proc.) można tłumaczyć zawirowaniem z notowaniami na Nasdaq. Na zamknięciu drożało prawie 90 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 24. Najmocniej rosły kursy akcji koncernu aluminiowego Alcoa, Microsoftu i Bank of America. Najmocniej pociągnęła indeks w dół ponad 12 proc. przecena akcji Hewlett-Packarda. Spowodowały ją słabe wyniki kwartalne spółki oraz rozczarowujące prognozy. Spośród dużych firm spoza indeksu wyraźnie drożały akcje Yahoo, który w lipcu pokonał Google pod względem liczby odwiedzin internautów. Zdarzyło się to po raz pierwszy od maja 2011 roku.