Nastroje w Azji poprawiły doniesienia z USA, gdzie rynki akcji wzrosły w środę najmocniej od czterech lat. Bank centralny Chin wpompował w czwartek 150 mld junów (23,9 mld USD) do systemu finansowego. Do czwartku indeks Shanghai Composite stracił ponad 40 proc. od historycznego maksimum z połowy czerwca. W czwartek wzrósł o 5,3 proc, najmocniej od ośmiu tygodni. W Hongkongu główny indeks zyskał 2,9 proc., a w Tokio 1,1 proc. Giełda w Australii kończyła dzień 1,2 proc. zwyżką.
Nie brak jednak głosów kwestionujących trwałość wzrostów w Chinach.
- To techniczne odbicie, które już w poniedziałek uważaliśmy za prawdopodobne w nadchodzących dniach – powiedział Lim Say Boon, szef inestycji w DBS Banku w Singapurze. - Nie ma się czym cieszyć, fundamenty się nie zmieniły – dodał.
Mediana wskaźnika cena/zysk dla spółek notowanych na giełdach kontynentalnych Chin wynosi 48. To wciąż najwięcej wśród 10 największych rynków akcji świata. Wskaźnik cena/zysk dla S&P500 to 18.


