X-Trade Brokers spalił drugą próbę

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2016-08-17 22:00

Wyniki brokera w drugim kwartale były dla inwestorów nie mniejszym zawodem niż ten, który kibicom sprawił w Rio młociarz Paweł Fajdek

Zmienność wróciła w 2015 r., co wzmocniło zyski XTB. Duże wydarzenia — jak brexit czy wygrana Donalda Trumpa w wyborach w USA — czekają nas być może także w tym roku, co potencjalnie wpłynie na rynki oraz efektywność naszego biznesu i pomoże zwiększyć przychody — tak cztery miesiące temu, w czasie pierwszej oferty publicznej mówił Jakub Zabłocki, główny akcjonariusz X-Trade Brokers DM. Biznesmen sprzedał wówczas akcje za prawie 190 mln zł po cenie 11,5 zł za sztukę. Wczoraj po publikacji wstępnych wyników za pierwsze półrocze akcje można było kupić nawet kilka procent taniej, a w najgorszym momencie sesji notowania spadały o 18,3 proc., do 10,91 zł.

CZEKAJĄC NA ZMIENNOŚĆ:
CZEKAJĄC NA ZMIENNOŚĆ:
X-Trade Brokers, kierowany przez Jakuba Malego, zanotował straty w drugim kwartale, bo na rynkach nie było tak nerwowo, jak można się było spodziewać w związku z referendum w Wielkiej Brytanii.
ARC

— Po kursie widać, że nie tak miało być — mówił anonimowo jeden z zarządzających, a inny dodawał, że wyniki są zaskakująco słabe. — Na szczęście tym razem w IPO nie braliśmy udziału — podkreślił zarządzający. Po debiucie w maju notowania akcji XTB urosły do 15,47 zł, m.in. dzięki opublikowanym niedługo później danym finansowym za pierwszy kwartał. Ostatnio kurs jednak powoli spadał, a drugi od oferty zestaw danych finansowych rynek przyjął bardzo nerwowo.

Kwartał pod kreską

Reakcja inwestorów nie mogła być jednak inna, bo w pierwszym półroczu przychody brokera spadły o 12 proc., do 113,8 mln zł. W samym drugim kwartale spadek wyniósł 8,6 proc., a przychody 31 mln zł. Strata operacyjna w okresie od kwietnia do czerwca sięgnęła 23,7 mln zł, a strata netto 8,8 mln zł (wobec 1,7 mln zł zysku przed rokiem). W całym pierwszym półroczu wyniki są dodatnie (18,6 mln zł zysku operacyjnego i 23 mln zł zysku netto), ale jednocześnie o 55-71 proc. niższe r/r.

— Spodziewałam się strat w drugim kwartale, ale mniejszych — 14 mln zł na poziomie operacyjnym i 5 mln zł netto. W kwietniu i maju na rynkach było spokojnie, dopiero w czerwcu zmienność, która jest kluczowa dla wyników, wzrosła. Wydaje się jednak, że klienci byli dobrze przygotowani na brexit, dlatego rentowność na lota spadła — mówi Małgorzata Kloka, analityczka Pekao Investment Banking.

Zdaniem specjalistki, największym zaskoczeniem była skala spadku przychodów, ale warto zauważyć, że cały czas rośnie średnia liczba aktywnych rachunków. W pierwszej połowie roku przybyło ich 10 proc., a łączna liczba rachunków zwiększyła się o 25,6 proc. Rosną też jednak koszty — od stycznia do czerwca wyniosły 95,2 mln zł. To 47 proc. więcej niż rok wcześniej. Rentowność operacyjna stopniała z prawie 50 do nieco ponad 16 proc.

— Przyrost bazy kosztowej był nieco większy, niż szacowałam. Jest to głównie pochodna zwiększonych wydatków na marketing, który w tej branży jest bardzo ważny. Spodziewam się, że z czasem zobaczymy efekty budowania marki, zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych — dodaje Małgorzata Kloka. W drugim kwartale spółka rozpoczęła globalną kampanię promocyjną, w której wykorzystywała wizerunek aktora Madsa Mikelsena. W kraju inwestowanie na foreksie reklamował także piłkarz Grzegorz Krychowiak.

„Pociągnęło to za sobą znaczny wzrost wydatków marketingowych. Wierzymy w siłę marki oraz że jej promowanie powinno przynieść wymierne korzyści w nadchodzących kwartałach. Wyniki kampanii powinny się przełożyć, z naturalnym opóźnieniem, na pozyskanie nowych klientów” — przekonuje zarząd spółki.

Ach ten brexit

Słabsze wyniki władze brokera tłumaczą tym, że rynek poruszał się w ograniczonym przedziale cenowym, a dynamika rynków była mniejsza przy jednoczesnym niskim poziomie stóp procentowych. W konsekwencji spadły wolumeny na instrumentach finansowych, niższa była też tzw. responsywność na działania marketingowe. Brokerowi nie pomógł nawet brexit, którego prawdopodobieństwo było na tyle duże, że inwestorzy zdążyli się na taki rozwój wypadków przygotować.

Nie powtórzył się więc złoty dla spółki okres z pierwszego kwartału 2015 r., kiedy po uwolnieniu kursu franka przez Narodowy Bank Szwajcarii XTB zanotował wysokie zyski. Małgorzata Kloka z Pekao IB w raporcie, wydanym w czerwcu, prognozowała, że X-Trade Brokers w 2016 r. osiągnie 333 mln zł przychodów, 145 mln zł zysku operacyjnego i 121 mln zł zysku netto, którym podzieli się z akcjonariuszami. Oczekiwana przez nią dywidenda za ten rok to 77 groszy na akcję.

Do realizacji prognozy jeszcze daleko (po półroczu plan jest wykonany w zaledwie jednej piątej), ale eksperci podkreślają, że wyniki brokerów foreksowych niezwykle trudno przewidzieć. Jeśli wskaźniki zmienności miałyby być jakąś podpowiedzią, to ten odzwierciedlający zachowanie rynków akcji — VIX — w lipcu i pierwszych dwóch tygodniach sierpnia utrzymywał się na poziomie najniższym w tym roku, podobnie jak walutowy JP Morgan Global Volatility Index.