Wtorek to właściwie kontynuacja dnia poprzedniego.
Neutralne otwarcie i w godzinę zejście do połowy piątkowego ruch wzrostowego.
Odbiliśmy się z tego pułapu, ale hamulcem do wzrostów okazała się ponad
tygodniowa linia trendu spadkowego. Środa okazała się przełomowa. Wszystkie
indeksy GPW odnotowały około 5% wzrosty. Tak jak tydzień wcześniej indeksy
gwałtownie spadały tak tego dnia równie gwałtownie rosły. Dodatkowo na korzyść
popytu przemawiają obroty, które przekroczyły na całym rynku 2 mld PLN
potwierdzając siłę wzrostu jak również to, że cały rynek zachował się
jednolicie.
Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem konsolidacji na wyższym
poziomie. Takie uspokojenie po dynamicznym wzroście wydaje się logiczne i należy
je interpretować na korzyść "obozu byków". Obroty ciągle na wysokim poziomie
blisko 1,7 mld PLN. Piątkowe notowania w pierwszej fazie można określić jako
kontynuację czwartkowego ruchu. Dopiero koło południa indeksy ruszyły do góry, a
pozytywne dane z USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku dodatkowo umacniały
popyt. O godzinie 16 po publikacji danych o sprzedaży nowych domów w USA (+2,8%
prognoza -0,5%) byliśmy świadkami dynamicznego ruchu ku górze.
Tydzień zakończyliśmy w bardzo dobrych nastrojach. Mamy świetne fundamenty do kontynuowania fali wzrostowej w przyszłym tygodniu. Najbliższe wsparcie dla WIG20 to szczyt z poniedziałku na poziomie 3450pkt. Utrzymanie się powyżej tego poziomu wydaje się kluczowe dla "byków", jeśli chcą kontynuować falę wzrostową zapoczątkowaną w piątek 17 sierpnia.
Japonia, Chiny, Indie, Brazylia
Obecny tydzień
na giełdzie w Tokio był korzystny dla inwestorów z kraju kwitnącej wiśni. Po
ubiegło tygodniowych przecenach i uspokojeniu sytuacji na rynku kapitałowych w
Stanach Zjednoczonych byliśmy świadkami odbicia i powrotu kupujących na parkiet
giełdowy. Operacje na rynku kasowym również przemawiają za powrotem operacji
carry trade. W zeszły piątek 17 sierpnia yen oscylował już wokół poziomu 112
względem dolara by 24 sierpnia znaleźć się już na poziomie 116. Przez pierwsze
cztery sesje Nikkei225 urósł dynamicznie 6.68% przekraczając poziom 16.300 pkt.
Jedynie na ostatniej sesji tygodnia doszło do niewielkiego spadku o 0.41%. Na
taki obraz sytuacji niewątpliwie miały wpływ sygnały dochodzące z Banku
Centralnego Japonii sugerujące o wzroście stopy procentowej. Reakcja cen
obligacji pięcioletnich była natychmiastowa i skutkowała wzrostem rentowności.
Na tle całego tygodnia indeks Nikkei225 zyskał 6.27%.
Z kolei na giełdzie w
Shanghaiu nie ma mowy od początku lipca o żadnej panice ani tym bardziej śladów
korekty. Najlepiej może świadczyć o tym indeks SCI, który zyskał blisko 10%,
przekraczając po raz pierwszy w historii poziom 5.000 pkt. W kontynuacji trendu
wzrostowego nie zaszkodziła nawet podana we wtorek informacja, o podwyżce stopy
procentowej do poziomu 3.6%, czy też blisko 10 mld zaangażowanie aktywów Bank of
China w rynku subprime mortgage w USA. W dalszym ciągu napływ inwestycji i
kapitału winduje wycenę największych blue chipów. Szczególnie widoczne było to w
poniedziałek, gdy indeks zyskał ponad 5% podbijając ceny spółek z sektora
finansowego oraz stalowego.
Natomiast w południowej części Azji na giełdzie
w Bombaju ten tydzień był poddany wzmożonym wahaniom. Negatywnym czynnikiem
okazały się obawy o stabilność sytuacji politycznej wynikającej z zamieszania
między rządzącą partią kongresu a ugrupowaniem komunistycznym. W rezultacie pod
koniec tygodnia doszło do porozumienia, co pozytywnie wpłynęło na notowania
giełdowe. Dodatkowym impulsem dla popytu okazały się dane o inflacji, które
pokazują stałą tendencję utrzymywania się od ponad dwóch miesięcy poniżej celu
wskazanego przez Bank Centralny. W efekcie rodzi to przekonanie o odsuwaniu
decyzji o zaciskaniu polityki monetarnej. Istniejące wcześniej pogłoski o fuzji
dwóch linii lotniczych Air India Ltd oraz Indian Airlines Ltd zostały
ostatecznie pod koniec tygodnia potwierdzone przez ministerstwo. Głównym celem
procesu konsolidacyjnego obu firm w sektorze transportu lotniczego jest
zwiększenie pozycji konkurencyjnej oraz skuteczniejsza walka o klienta w
regionie Azji z Singapore Airlines. W ujęciu całego tygodnia indeks największych
30 blue chipów BSE30 zyskał 2.09%
Również w Sao Paulo sytuacja na giełdzie w
tym tygodniu wyglądała już znacznie lepiej. W poniedziałek sesja zaczęła się
wzrostem indeksu Bovespa z poziomu 48560,76 do 49206,35
punktów. Wtorkowa i
środa to kolejne wzrosty, indeks zyskał w te dwa dni ponad 5%. Końcówka tygodnia
nie przyniosła już większych zmian, a ostatnie 7 dni można uznać jako bardzo
udane dla inwestorów. Indeks Bovespa w stosunku rocznym daję zmianę w wysokości
+ 45,99%. Waluta Real z poniedziałkowych notowań 2,0549 osłabiła się w stosunku
tygodniowym i w chwili obecnej kurs jej wynosi 2,0035 (piątek).
Europa Zachodnia
Miniony tydzień na rynkach
Eurolandu cechował się zdecydowaną poprawą nastrojów. Inwestorzy po kilku
tygodniach niepewności i nerwowości w końcu mogli odetchnąć z ulgą, patrząc na
dobre wieści zza oceanu. Główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu
tygodniowym zgodnie wylądowały na ponad 2-procentowym plusie, paryski CAC40
zyskał nawet około 4 proc.
Przez wszystkie sesje praktycznie obserwowaliśmy
lekki trend wzrostowy, poniedziałek to kontynuacja dobrych nastrojów po decyzji
FED z zeszłego piątku. Przez następne dni nie było gorzej, na co wpływ przede
wszystkim miała branża bankowa, hutnicza i surowcowa. Dwóm pierwszym sektorom
pomogły rekomendacje "przeważaj", wystawione przez analityków odpowiednio Lehman
Brothers i Credit Suisse. W piątek indeksy dobrze zareagowały na niespodziewanie
dobre wieści o sprzedaży nowych domów za oceanem..
Niemieckiej giełdzie
zbytnio nie zaszkodził najgorszy od grudnia ub.r. wskaźnik ZEW zaufania
niemieckich inwestorów, aczkolwiek frankfurcki DAX w ujęciu tygodniowym rósł
najwolniej. Rynkom europejskim pomogła natomiast informacja o wzroście
czerwcowych zamówień przemysłowych w Eurolandzie, wyższym od prognoz.
Na
uwagę zasługuje wspomniany wyżej sektor bankowy, którego wskaźnik cena/zysk (dla
największych europejskich instytucji finansowych) po ostatnich zawirowaniach na
amerykańskim rynku kredytowym spadł do poziomu około 10, czyniąc walory banków
bardziej atrakcyjnymi pod względem fundamentalnym. Miejmy nadzieję, ze w
najbliższym czasie inwestorzy z powrotem zaczną patrzeć na akcje spółek właśnie
przez pryzmat fundamentów, odkładając na bok emocje.
Europejskie Rynki Wschodzące
W mijającym
tygodniu, podobnie jak na innych rynkach, mieliśmy do czynienia z odreagowaniem
spadków z poprzedniego tygodnia. Zdecydowanie najlepiej radził sobie indeks
spółek notowanych na giełdzie w Rumunii, który zanotował około 7%-owy
wzrost.
Nieźle radziła sobie giełda na Węgrzech i w Czechach (ponad 4%).
Najmniejszy wzrost mieliśmy na rosyjskim indeksie RTS - około 0,2%. Rumunia
cieszy się coraz większym zainteresowaniem inwestorów. Rynek staje się coraz
bardziej płynny, przybywa nowych spółek. Szacuje się, iż w najbliższym czasie
(kilka miesięcy) zadebiutuje co najmniej 6 spółek. Kapitalizacja rumuńskiej
giełdy w ostatnim półroczu wzrosła niemal dwukrotnie i wynosi 27 mld. Euro.
Tymczasem rząd czeski wyznaczył datę przyjęcia Euro. Ma to by rok 2012. Już raz
wyznaczano datę przyjęcia nowej waluty, jednak rok 2009 nie okazał się
realny.
Niepokojące informacje napływają z Rosji o zapożyczaniu się
tamtejszych banków. Od pierwszego kwietnia kwota pożyczek zaciąganych na rynkach
międzynarodowych wzrosła do 110 mld dolarów, osiągając stan ponad dwukrotnie
wyższy niż rok temu w tym samym okresie. Ryzyko kryzysu pożyczkowego jest
szczególnie groźne w obliczu problemów z amerykańskimi kredytami hipotecznymi.
Stany Zjednoczone
Upłynął kolejny roboczy
tydzień będący wyraźnym rozwinięciem poprzedzającego go piątku, kiedy to Fed
wysłał ważną wiadomość rynkom finansowym. Treść tej wiadomości, globalnie
interpretowano od poniedziałku. Praktycznie wykorzystanie niższej stopy
dyskontowej ma wesprzeć odbudowę płynności na rynkach finansowych. Znów zaczęto
mówić o fuzjach i przejęciach, operacjach napędzających giełdy, do których
nierzadko wykorzystuje się duże kredyty. To dobry prognostyk, choć wiadomo, że
wzrasta ogólne ciśnienie na obniżkę stopy bazowej w USA. Być może dopiero ten
ruch zwieńczy skuteczną operację Fedu na schorowanym organizmie rynków
finansowych.
Sytuacja jest wstępnie stabilizowana, a ofiary sektora subprime
otrzymują bezpośrednią pomoc (tak jak największy dostawca kredytowy Countrywide
Financial od Bank of America i samego guru świata inwestycyjnego Warrena
Buffeta). Kto może i umie pomóc, robi to. To może oznaczać, że strach został
wyeliminowany.
Jak wspominaliśmy w poprzednich komentarzach, w obliczu
negatywnych emocji, nawet dobre dane makro przestają mieć znaczenie dla
inwestorów. Wygląda na to, iż drugi tydzień z rzędu główną rolę odgrywa piątek.
Tym razem za sprawą właśnie dobrych danych makro.
W lipcu odnotowano silny
wzrost zamówień na dobra trwałe ( 5,9% wobec 1% prognozy). Jakby nie było (póki
co) mamy do czynienia ze stabilnym rozwojem gospodarki USA.
Zupełnym
zaskoczeniem natomiast były chyba piątkowe dane z pierwotnego rynku
nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w lipcu wzrosła o 2,8% (prognozowano spadek
o 0,5%). I co ciekawe nie jest to związane ze spadkiem cen, które się
stabilizują.
Neutralne otwarcie piątkowe głównych indeksów giełdowych
świadczyło o wyczekiwaniu na m.in. te dane. To może być kolejny piątek, który
pozytywnie ustawi globalny początek nowego tygodnia.
Surowce
Cena baryłki ropy naftowej typu Crude w
kontraktach terminowych nadal utrzymuje się w okolicach poziomu 70 dolarów za
baryłkę. Mijający tydzień przyniósł przecenę na tym rynku o ponad 2%. Spadki
związane były z informacjami jakie napłynęły na rynek z Departamentu Energetyki
USA o stanie zapasów. Analitycy spodziewali się spadku zapasów o 2,75 mln
baryłek, natomiast okazało się, że zapasy wzrosły o 1,89 mln baryłek, czyli o
0,5% do poziomu 337 mln. Ponadto szalejący w rejonie Zatoki Meksykańskiej
huragan Dean nie sporządził szkód na platformach wiertniczych. Te dwa czynniki
oraz niepewność związana z rynkiem kredytów hipotecznych w USA spowodowały
wyprzedaż na rynku ropy.
Kontrakty terminowe na miedź notowane na London
Metal Exchange zdrożały o 4,5%, a cena tego surowca wynosi obecnie 7380 dolarów
za tonę. Jak doniósł the World Bureau of Metal Statistics, globalna konsumpcja
miedzi przekroczyła poziom dostaw o 216 tys. ton w pierwszej połowie tego roku.
Ponadto chińskie zużycie tego metalu wzrosło o 40%. Z technicznego punktu
widzenia, surowiec ten utrzymuje się w trendzie bocznym z dużą amplitudą wahań.
Wydaje się, że w najbliższym czasie dalszy kierunek zmian cen na tym rynku
będzie determinowany przez nastroje na światowych giełdach.
Uncja złota
kosztuje obecnie 660 dolarów, co oznacza ponad 0,5% zmianę w stosunku do
poprzedniego tygodnia. Ten metal szlachetny od dłuższego czasu zachowuje się
analogicznie do kursu dolara amerykańskiego. Od środy, kiedy to dolar zaczął się
osłabiać w odniesieniu do głównych walut światowych, cena złota ruszyło
dynamicznie na północ. Myślę, że silna korelacja pomiędzy rynkiem złota i
rynkiem walutowym będzie się utrzymywać, gdyż obecnie tylko ten czynnik wpływa
na kształtowanie się cen. Nawet niepewna sytuacja na giełdzie w USA nie
stworzyła zachęty dla inwestorów do zakupu tego kruszcu, traktowanego przecież
jako alternatywną inwestycję dla rynku akcji.
Waluty
W minionym tygodniu mieliśmy do czynienia
z odreagowaniem kursu EUR/USD, dla którego impulsem do wzrostów było obniżenie
przez amerykański FED stóp procentowych. Powrócił on w piątek do poziomu nawet
1,3640.
W przyszłym tygodniu po posiedzeniu FED dowiemy się czy podjęto
decyzję o obniżce bazowej stopy procentowej. Decyzja istotna dla wszystkich
posiadaczy kredytów w USA.
Drugą parą walut na którą należy zwrócić uwagę to
USD/JPY, którego kurs doszedł do linii trendu wzrostowego, a punktem zwrotnym
ponownie była decyzja FED. W tym kontekście pozostawienie przez Bank Japonii
stóp procentowych na poziomie 0,5% będzie sprzyjało otwieraniu nowych pozycji w
procesie carry trade.
Kurs złotówki względem euro jak i dolara w zeszłym
tygodniu przebił roczną linię trendu spadkowego, czym otworzył sobie drogę na
północ. Jednak czy złotówka dalej będzie podążała tym torem będzie zależało od
kursu EUR/USD oraz od tego jaki będzie komunikat po posiedzeniu RPP. Niektórzy
członkowie rady są za podniesieniem stóp procentowych w Polsce. Podstawą do tego
mogą być na przykład piątkowe informacje o wielkości sprzedaży detalicznej,
która pomimo tego że była niższa od prognoz to w skali rok do roku była większa
o prawie 1%.