XTB: Wyniki firm i produkcja podbudowały sentyment

Przemysław Kwiecień
16-04-2008, 16:04

W bieżącym tygodniu na rynkach finansowych dzieje się naprawdę sporo, a środa miała sporą szansę stanowić punkt kulminacyjny. W pewnym sensie tak było – po wyższym od oczekiwanego wzroście rocznej inflacji para EURUSD osiągnęła nowe maksimum (1,5967 – co ciekawe dokładnie powtórzone kilka godzin później po inflacji i danych z rynku domów) najwyraźniej trwale pokonując poprzedni opór w okolicach 1,59.

Dane z USA mają z kolei mieszane wybrzmienie. Dane o cenach konsumenta, które mogły być wydarzeniem tygodnia okazały się dokładnie zgodne z oczekiwaniami (0,3 proc. m/m dla wskaźnika ogółem i 0,2 proc. m/m dla inflacji netto). Nie oznacza to, oczywiście, że problemu inflacyjnego nie ma – wzrost cen importu po wyeliminowaniu ropy naftowej na poziomie 5,4 proc. r/r czy wzrost cen producenta rzędu 7 proc. oznaczają, że jeśli nie wzrosną ceny konsumenta, spadną marże firm.

Znacznie gorsze były natomiast dane z rynku budownictwa mieszkaniowego. Liczba rozpoczętych inwestycji budowlanych spadła ze 1065 tys. w lutym do zaledwie 947 tys. w marcu, zaś liczba pozwoleń na budowę zmniejszyła się do 927 tys. W obydwu przypadkach są dane najsłabsze od marca 1991 r. Dla porównania, w 2. połowie lat 90. liczba nowych inwestycji wahała się z reguły w granicach 1200-1500 tys., zaś w szczytowym momencie obecnej dekady przekraczała 2000.

Mimo tak słabych danych na rynkach akcji, obserwujemy wzrosty, które w skali 2 dni sięgają już 2-3 proc. Dla inwestorów budujące są lepsze od oczekiwanych wyniki – wczorajsze Intela oraz dzisiejsze Wells Fargo (5. co do wielkości bank w USA) lub LG Electronics. Zgodne z oczekiwaniami, wyniki podał także JP Morgan. Po wzroście jego notowań można wnioskować, że dla rynku to i tak dobry scenariusz. Wreszcie, giełdowe byki zostały wsparte przez dane o amerykańskiej produkcji – ta wzrosła o 0,3 proc. m/m (wobec spodziewanego spadku o 0,1 proc. m/m) i spowodowała wzrost wykorzystania mocy produkcyjnych do 80,5 proc.

Wzrost produkcji, zwłaszcza eksportowej, jest obecnie jedną z możliwych ścieżek wyjścia amerykańskiej gospodarki z kryzysu. Jeśli bowiem uważa się, że gospodarce tej potrzebny jest wzrost popytu i jednoczesny wzrost oszczędności, jedyną drogą, poprzez którą można to osiągnąć, jest wzrost produktywności. Dane stanowią krok w dobrym kierunku, ale droga ciągle bardzo daleka – w ujęciu rocznym produkcja zwiększyła się zaledwie o 1,7 proc., podczas gdy w trakcie ostatniego ożywienia wzrastała o 3,5-4 proc. r/r.

Przemysław Kwiecień
Autor jest głównym ekonomistą X-Trade Brokers DM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / XTB: Wyniki firm i produkcja podbudowały sentyment