W poniedziałek po godzinie 16-tej kurs USD/PLN
testował poziom 2,8710 zł, EUR/PLN 3,8308 zł, a CHF/PLN 2,3167 zł.
Dziś rano
złoty jest nieco mocniejszy. O godzinie 9:18 za dolara trzeba zapłacić 2,8655
zł, za euro 3,8270 zł, a za franka 2,3118 zł. Zarówno dziś, jak i w
kolejnych dniach, pomimo publikowanych w tym tygodniu danych o majowej inflacji
CPI w Polsce oraz o bilansie płatniczym w kwietniu, sytuację kształtować będą
przede wszystkim zmiany rentowności amerykańskich obligacji oraz zachowanie
dolara na świecie.
Ewentualny dalszy wzrost rynkowych stóp procentowych w
USA, będzie zwiększał awersję do ryzyka, wpływając na osłabienie polskiej
waluty. Podobnej reakcji można oczekiwać w przypadku kontynuacji, rozpoczętego
jeszcze w kwietniu, umocnienia dolara na świecie. I odwrotnie. Spadająca
rentowność i tracący dolar będą impulsami do wzrostu wartości polskiej
waluty.
USD/PLN i EUR/PLN od kwietnia korygują wcześniejsze silne
spadki. Jeszcze przed tygodniem jako poziomy docelowe tej korekty jawiły się
opory na 2,85 zł i 3,8350 zł. Jednak ostatnie zmiany sytuacji na amerykańskim
rynku długu, gdzie pojawia się perspektywa wzrostu rentowności obligacji
10-letnich nawet do 6,78 proc. z obecnych 5,137 proc. Jak również realne dalsze
umocnienie dolara na świecie sprawia, że być może należy zapomnieć o szybkim
zakończeniu korekty na obu polskich parach.
Wybicie USD/PLN ponad opór
na poziomie 2,85 zł, otworzyło drogę do 2,98 zł, gdzie barierę podażową tworzy
linia poprowadzona po szczytach z kwietnia 2004 i czerwca 2006
roku.
Notowania EUR/PLN obecnie znajdują się poniżej poziomu 3,8350 zł.
Jednak piątkowe przekroczenie tej bariery zmniejsza jej znaczenie. Dlatego też
ewentualnym punktem zwrotnym raczej będzie, testowany w piątek, poziom 3,8550 zł
(roczna linia bessy na wykresie dziennym).
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade
Brokers DM S.A.