Są firmy, w których chce się pracować. Przyjazne, otwarte, zatrudniające utalentowanych ludzi. Przykład? Choćby Google. Do ideału dąży YouNick, do niedawna NTTP, czyli pierwszy prywatny park technologiczny zlokalizowany pod Poznaniem. Dziś to biura, magazyny, sale konferencyjne, laboratoria, przedszkole, restauracja, inkubator dla kilkunastu spółek z branży biotechnologicznej i medycznej — słowem miejsce pracy dla kilkuset osób z blisko 60 firm i ich dzieci. Jednak prezes Dagmarze Nickel marzy się coś więcej.



— Po pięciu latach postanowiliśmy skoncentrować się na stworzeniu ekosystemu, który wspiera innowacyjne firmy. Chodzi o najbardziej optymalne środowisko dla ludzi o proweniencji technologicznej, którzy otrzymają od nas: możliwość finansowania, miejsce sprzyjające innowacji i wsparcie przy urynkowieniu produktu — mówi Dagmara Nickel.
Inna nazwa, inne biuro…
Prezes zapowiada, że park będzie ewoluować w kierunku optymalnego środowiska do rozwoju firm innowacyjnych. — Jednym z kluczowych elementów innowacji są ludzie. W YouNicku w centrum jest człowiek. Tyle się w Polsce pisze i mówi o biurach Google’a, a my postanowiliśmy dać ludziom taką powierzchnię — opowiada Dagmara Nickel.
Część, w której działa YouNick, już została zmieniona. W centrum jest kuchnia, a wokół niej znajduje się otwarta przestrzeń z biurkami, pufami, koszami plażowymi, ruchomymi ściankami działowymi. Dalej są salki konferencyjne. Wkrótce wprowadzi takie zmiany w częściach wspólnych. Taką aranżację zarząd proponuje też wszystkim dotychczasowym najemcom. W tej konwencji buduje trzeci biurowiec, który zostanie oddany w II kw. 2015 r. i pomieści kolejne 20-30 firm. W przyszłym roku zmieni się otoczenie: w parku technologicznym będzie park.
— Spotkaliśmy się z różnym odbiorem — były firmy, które spytały, po co hamaki w miejscu, w którym się pracuje. Nie wszystkim podoba się, że na jednego pracownika trzeba przeznaczyć znacznie więcej powierzchni. Tymczasem praca ludzi jest kluczowa, a człowieka nie można kupić, tylko trzeba go zmotywować do kreatywności — twierdzi Dagmara Nickel.
Jej zdaniem, pracownik związany z firmą oddaje jej dużo więcej, co potwierdzają m.in. badania firm: Deloitte, McKinsey, Aon Hewitt czy Gallup (infografika).
…inna kultura
Wygląd biura to nie wszystko. W YouNicku inne jest także podejście do pracownika.
— Zaczyna się od kultury organizacyjnej, która daje przyzwolenie na popełnienie błędu. Poza tym pracodawca powinien zapewnić pracownikom rozwój osobisty. Wyszliśmy do naszych najemców z pomysłem, by stworzyć program skierowany do pracowników HumaNick. Jesteśmy w stanie wspólnie z nimi finansować takie przedsięwzięcia. Paradoksalnie — chodzi o tak proste rzeczy, jak nauka języków, dostęp do biblioteki multimedialnej, szkolenia, warsztaty czy restauracja — wymienia Dagmara Nickel.
Zarząd YouNicka ma też nowatorski pomysł na finansowanie projektów. Ma doświadczenie, bo do końca 2013 r. zainwestował w ramach unijnych funduszy w dziewięć spółek głównie bio-tech i ICT. Do końca roku zainwestuje w kolejne pięć firm, a w 2015 r. — pięć następnych.
— Ten proces też potrzebuje udoskonaleń. Nasza rola jako inwestora finansowego musi wyjść poza klasyczne ramy. Zwykle inwestor zawiera kontrakt z pomysłodawcą. Umowa jest oparta na bardzo twardych zasadach: zarobisz — nie zarobisz, a opiera się na założeniach człowieka, który nigdy nie robił biznesu. Te założenia nie realizują się w 98 proc. Strona kosztowa się zgadza, ale przychodowa nie. Zaczynają się kłopoty. Pomysłodawca pod presją inwestora zajmuje się tylko chronieniem kosztów, bardzo rzadko myśli, jak budować stronę przychodową.
W Polsce rozwija się tylko 1 z 10 start-upów. W dużej mierze winna jest antagonizacja relacji. W innowacjach pomysłodawca na początku przynosi tylko zestaw hipotez. Wiele planów się nie sprawdza. W tradycyjnej relacji to zła wiadomość. W tej, którą my proponujemy, ma być dobrą wiadomością. Znajdziemy nowe zastosowanie dla produktu — tłumaczy Dagmara Nickel. Park tworzy też spółkę SmartPharma, która będzie zajmowała się sprzedażą leków i produktów medycznych.
— Gdy przyjdzie do nas ktoś z patentem na wyrób medyczny, będzie mógł skorzystać z jej usług. Natomiast Poz-Lab to naturalny partner dla firm w obrębie rejestracji i rozwoju leków. W ten sposób chcemy budować sumę potencjałów. Osoby rozumiejące naukę i biznes pracują w dużych korporacjach i zarabiają po 30 tys. zł. Start- -upów nie stać na ich usługi. Dlatego trzeba współpracować i my w ten sposób już działamy, wykorzystując zasoby parku i spółek zależnych — twierdzi Dagmara Nickel.