Z astraszająco szybko maleje efektywność KGHM

Ewa Szczecińska
opublikowano: 2008-09-29 00:00

GieŁda Związki żądają wyższych płac. W zamian za co? W firmie rosną koszty pracownicze. Produkcja — wręcz przeciwnie.

GieŁda Związki żądają wyższych płac. W zamian za co? W firmie rosną koszty pracownicze. Produkcja — wręcz przeciwnie.

W walce o 200 zł podwyżki związkowi liderzy Polskiej Miedzi zmierzają do strajku. Dziś ich kolejne spotkanie, na którym będą radzili, jak daleko się posuną w naciskach na zarząd. Czy wystarczy im argumentów?

Z analizy "PB" wynika, że nie. W KGHM rosną tylko słupki płac i kosztów. Wydobycie od dwóch lat spada, choć zatrudnienie znacznie wzrosło.

Miedzi coraz mniej

W 2003 r. średnia płaca w firmie wyniosła 5187 zł, w 2006 — 6883 zł, a w 2007 — już 7842 zł (w sektorze górniczym 8341 zł). Jak się okazuje, wyższe zarobki nie przekładają się na efektywność.

W minionym roku przy rekordowym zatrudnieniu 18 259 osób KGHM wyprodukował tylko 533 tys. ton miedzi elektrolitycznej. To najmniej od pięciu lat. Jeszcze w 2004 r. 17 767 pracowników wyprodukowało ponad 550 tys. ton metalu, co daje wynik 30,9 ton rocznie na zatrudnionego. Nieźle było w latach 2005 i 2006, ale już w 2007 r., przy wzroście zatrudnienia i płac, efektywność spadła do 29,1 ton na osobę.

Inflacja wysoka

Jak komentują te dane związkowcy? Uparcie twierdzą, że efektywność rośnie — w górnictwie głębinowym.

— Mamy rosnące wydobycie rudy, pracując w gorszych niż przed laty, skrajnych warunkach — mówi Józef Czyczerski, przewodniczący Solidarności w KGHM.

Jego zdaniem, związkom nie zabraknie argumentów w przetargach o wyższe płace.

— Poprzedni zarząd, dając nam 150-złotowe podwyżki, nie brał pod uwagę naszych argumentów, gdy żądaliśmy wzrostu o 350 zł. Jednak wówczas zakładano inflację na poziomie 2,3 proc. Dziś rzeczywistość jest inna, bo może ona sięgnąć nawet 5 proc. Z takimi danym po prostu nie ma co dyskutować — dodaje Józef Czyczerski.

Kamień u szyi

Analitycy uważają natomiast, że nie ma co dyskutować z danymi o spadku efektywności koncernu. Podkreślają, że KGHM wydobywa mniej rudy i produkuje mniej miedzi z własnych wsadów, a koszty zatrudnienia rosną niewspółmiernie do wyników finansowych spółki.

— Postulaty płacowe miedziowych związków są absolutnie nieuzasadnione. Płace w tej firmie są trzykrotnie wyższe od średniej krajowej. Dziś rosnące koszty pracownicze są kamieniem u szyi KGHM —mówi Paweł Puchaski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Podobne jest stanowisko władz spółki.

— Dziś firma nie może pozwolić sobie na wzrost kosztów pracowniczych — twierdzi Przemysław Ziółek z biura prasowego KGHM.

I dodaje, że pracownik KGHM "może liczyć na godną pensję", powiększoną o średnio trzy nagrody z zysku rocznie wysokości miesięcznej pensji każda. Ponadto załoga dostaje górniczą i hutniczą trzynastkę oraz korzysta z funduszu socjalnego, jak podkreśla rzecznik, jednego z najlepszych w Polsce.