Należący do rodziny Grzeniów bydgoski Metalkas istnieje już od 64 lat, ale początkowo specjalizował się w produkcji metalowych kaset i szafek na klucze, potem także sejfów. Drabiny, których jest dziś ich największym wytwórcą w kraju, produkuje dopiero od… pięciu lat. Mocnym punktem w portfolio Metakasu są również metalowe regały. Firma uważa się nawet za europejskiego lidera w tej dziedzinie. Jej produkty trafiają do większości państw Unii Europejskiej, a także do Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Rosji, Turcji, Izraela, na Ukrainę, a nawet do Australii Argentyny i USA.

Firma stawia szczególnie na ten ostatni rynek i prowadzi właśnie rozmowy z amerykańskimi partnerami. Warunkiem długofalowej współpracy z nimi jest możliwość zagwarantowania bardzo dużych i przewidywalnych dostaw.
- Obecnie najwięcej eksportujemy na rynek niemiecki, który był zresztą pierwszym zagranicznym rynkiem, na którym zaczęliśmy działać – mówi Jacka Grzenia, prezes Metalkasu.
Produkty z logo bydgoskiej firmy można kupić w największych sieciach typu DIY, m.in. OBI, Castoramie, Brico Depot, Bricomarché czy Leroy Merlin, a także w sklepach Tesco, Makro, czy Auchan.
- Mamy ugruntowaną pozycję rynkową w naszych branżach i świetne relacje z dużymi klientami w całej Europie. Naszym ograniczeniem dla dalszego rozwoju nie są rynki zbytu, ale moce produkcyjne. Właśnie dlatego planujemy je znaczące znacząco zwiększyć – mówi Jacka Grzenia, prezes Metalkasu.
Zarząd myśli też intensywnie o e-commerce.
– Mamy ambitne plany uruchamiania własnych sklepów internetowych na głównych europejskich rynkach. Z naszych obserwacji wynika, że na rynkach Europy Zachodniej możliwe jest sprzedawanie produktów online bezpośrednio finalnym klientom, co oczywiście pozwala uzyskać bardzo atrakcyjne marże - wyjaśnia prezes spółki.
Pieniądze na rozwój firma mogłaby uzyskać dzięki emisji akcji i debiucie na warszawską giełdę. Właśnie z myślą o niej Metalkas złożył właśnie w Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny. Zarząd spółki nie ujawnia na razie żadnych szczegółów, nawet tych dotyczących inwestycji, jakie miałyby być sfinansowane dzięki emisji.
- Co do wielkość inwestycji i ich lokalizacji bierzemy pod uwagę różne scenariusze, a ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły – mówi Adam Grzenia, wiceprezes Metalkasu.
Wiadomo jedynie, że nowe moce wytwórcze spółka chciałaby ulokować w Polsce. Chodzi o to, by wpisały się w istniejące już łańcuchy dostaw i pionową integrację działalności spółki. Obecne moce produkcyjne firmy pozwalają wytwarzać około 4 mln sztuk regałów i 1,8 mln drabin rocznie.
- Naszym celem jest rozbudowa zakładu produkcji drabin, co uczyni naszą firmę najnowocześniejszym wytwórcą tych produktów w Europie. Chcielibyśmy też uruchomić zupełnie nowy zakład produkcji regałów metalowych, który będzie najnowocześniejszym takim zakładem w skali światowej. Widzimy ogromne korzyści z automatyzacji i robotyzacji linii produkcyjnych. Z pewnością będziemy dalej szli w tę stronę – deklaruje Adam Grzenia.
Dodaje, że strategicznym cele Metalkasu jest podwojenie wyników produkcji w ciągu pięciu najbliższych lat. Wiceprezes deklaruje, że w ciągu ostatniej dekady sprzedaż firmy wzrosła prawie pięciokrotnie. W minionym roku obrotowym, który zakończył się 31 maja 2020 r., przychody Metalkasu sięgnęły 243 mln zł, wynik EBITDA przekroczył 18 mln zł, a zysk netto – wyniósł prawie 8 mln zł. W ciągu trzech kwartałów obecnego roku obrachunkowego przychody osiągnęły poziom 204 mln zł, zysk EBITDA – prawie 30 mln zł, zaś czysty zysk – przekroczył 19 mln zł.