Z dużej chmury mały deszcz

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-03-04 00:00

Marek Belka dał sygnał, że kapitał może nadal spokojnie płynąć do Polski. Przynajmniej na razie.

Złoty może być jeszcze mocniejszy...

Robert Hryciuk

analityk BNP Paribas

Wtorek i środa na rynkach finansowych były nerwowe, bo inwestorzy zażądali premii za czynnik niepewności. I otrzymali go, bo złoty stracił 1 proc. do koszyka, a rentowność obligacji wzrosła o 15-20 pkt baz. Wczoraj okazało się jednak, że z dużej chmury spadł mały deszcz. Wypowiedzi premiera Marka Belki nie wniosły nic nowego do oceny sytuacji politycznej przez inwestorów. Rynek jednak uspokoił się, złoty odrobił straty, a obligacje obrały kurs na rekordowe poziomy z poniedziałku.

Przemysław Magda

analityk Banku Handlowego

Rynek nie lubi niepewności, a wczorajsze wystąpienie premiera daje pełną jasność i uspokojenie: jeśli 5 maja Sejm nie zadecyduje o samorozwiązaniu, to rząd poda się do dymisji, i wybory odbędą się we wcześniejszym terminie. Uspokojenie oczekiwań przyniosło więc wczoraj natychmiastowe umocnienie złotego i krajowych obligacji.

Marcin Mróz

ekonomista Societe Generale

Niepewność towarzysząca inwestorom podczas ostatnich dni zniknęła. Wszystko wróciło do stanu sprzed kilku dni. W najbliższym czasie spodziewam się kontynuowania pozytywnych trendów. Złoty co najmniej się ustabilizuje, a są duże szanse na trend wzrostowy. Niewykluczone, że sytuacja poprawi się także na rynku obligacji.

Piotr Bielski

ekonomista BZ WBK

Rynek zareagował na wystąpienie premiera lekkim wzmocnieniem. Nie sprawdziły się bowiem obawy o przyspieszoną dymisję rządu. Inwestorzy odetchnęli z ulgą. Nie spodziewam się wielkich zmian w najbliższych 4-6 tygodniach. Sentyment, jakim darzą ostatnio Polskę inwestorzy, będzie utrzymywał złotego na wysokim poziomie.

...a akcje są w silnych rękach

Alfred Adamiec

doradca inwestycyjny Nationwide

Wcześniejsze wybory będą korzystne dla rynku akcji, bo nowy rząd będzie miał więcej czasu na prace nad budżetem, a krótsza kampania ograniczy rozdawnictwo przedwyborcze. Wydaje się, że silne spadki w środę były głównie dziełem krajowych graczy, którzy spodziewali się, że wrażliwi na politykę i waluty inwestorzy zagraniczni będą się wyprzedawać. Tak się jednak nie stało. Akcje są więc nadal w silnych rękach, jednak w perspektywie kilku tygodni nie spodziewam się jakichś spektakularnych zwyżek.

Paweł Kubiak

makler DM BZ WBK

Po silnych spadkach w środę, równoległych z osłabieniem złotego, giełda musiała odreagować. Stąd wczorajsze lekkie zwyżki, wspierane częściowo przez deklaracje premiera. Handel był jednak mało aktywny, co może wskazywać, że inwestorzy na nowo muszą przeanalizować sytuację. Czekają, kto pierwszy i w którą stronę pójdzie.

Marcin Czerwonka

makler BM BPH

Widać, że od końca stycznia rynek zaczyna nerwowo reagować na wszystkie negatywne informacje. Jesteśmy na wysokich poziomach i wyczuwa się oczekiwanie na głębszą korektę, kwestia, kto pierwszy da do niej sygnał. Dopóki WIG20 nie spadnie poniżej 1940 pkt, będzie to zdrowa przecena, korzystna dla rynku.